

Questo macinino è più vecchio di te? (1988)😅
Più invecchio, più mi dà fastidio che la qualità di tutto faccia schifo.
Lavatrice? da sostituire dopo 3 anni perché non vale la pena ripararlo.
Forno nuovo? cuoce in modo meno uniforme rispetto a quello vecchio a gas.
e così via
Per questo chiedo le foto di un macinino dei tempi dell’URSS, che veniva e viene usato più volte alla settimana per tutto: caffè, zucchero, semi, noci… E quanti anni ha il tuo macinino?
https://www.reddit.com/gallery/1sipgf7
di Kate_foodlover
8 commenti
Lodówka u babci miała tak z 50 lat jak nie więcej. Może to były słabe czasy dla ludzi, ale kurde potrafili robić sprzęt.
Zaplanowane starzenie się produktów to nie mit, to strategia biznesowa. Kiedyś lodowka sluzyla 30 lat, dziś jak wytrzyma 7 to cud. Firmy nie chcą żebyś kupił produkt raz, chcą żebyś kupował go nonstop co kilka lat
A czy ten młynek ma precyzyjną regulację grubości mielenia aby móc zrobić idealne espresso, które nie zatka portafiltra ani nie będzie zbyt wodniste?
Stare sprzęty były pancerne, bo miały prostacką konstrukcję i niewiele funkcji – gdyby zastosować tamte materiały i wykonanie (szczególnie radzieckie) we współczesnym sprzęcie to na ogół (za wyłączeniem totalnej chińszczyzny) byłby gorszy niż obecne opcje.
Mój młynek jest nie dość że nowszy, to jeszcze i droższy, ale za to mieli kawę, a nie ją masakruje.
Ludzie głównie kierują się ceną, to towar badziewny wypycha towar jakościowy. Kiedyś rzeczywiście sprzęty były lepiej wykonane, ale też kosztowały znacznie więcej. Tylko nie jestem pewien czy ruski masakrator ziaren 100dB to najlepszy przykład tego jak kiedyś było lepiej.
Ja polecam kupować rzeczy Boscha, Siemensa itd. Jak coś się zepsuje to praktycznie za kilka dyszek, max kilka stówek zapłacisz za naprawę, gdzie koszty naprawy produktów innych firm potrafią być kilkukrotnie wyższe xD
Też taki miałem ale zdechł jak próbowałem w nim zmielić folię aluminiową na pył :(((
Durny młodociany okres fascynacji pirotechniką
Argument się trochę nie klei. Oczywiście istnieje koncept “planned obsolescence”, ale jest on rzadszy niż się ludziom wydaje. Prawda jest natomiast taka że sprzęt za komuny często robiono topornymi metodami, więc zużywano więcej materiałów, jednocześnie wydłużając żywotność produktu końcowego daleko poza jego planowaną używalność.
Oczywiście nie było to zazwyczaj bez wad; stara pralka, piekarnik bądź też lodówka żre nieporównywalnie więcej mocy niż nowoczesny odpowiednik, czy nawet amerykańskie odpowiedniki z okresu.
Młynek w tym kontekście trochę mija się z jakąkolwiek argumentacją, bo w sumie to nie słyszałem żeby komukolwiek się kiedykolwiek jakikolwiek młynek zepsuł (chyba że ciśli nim mocno o ziemię). Trudno jest zepsuć jeden silniczek elektryczny który pracuje ok. minutę dziennie.
Ooo Pani.. Przypomniałaś mi historie jak za dzieciaka w podobnym młynku moich rodzicow zmieliłem kminek i… Ani ich nie poinformowałem o tym, ani jakoś specjalnie nie przyłożyłem się do jego wyczyszczenia 😳 do dziś doskonale pamiętam jak zaparzyli sobie świeżo zmielona kawkę 😅