To przychodzi z wiekiem. A potem kolejne pokolenie nastolatków zabetonowuje się na autostradzie, by coś tam “zmienic”. I tak będzie w kółko.
Tackgnol on
Absolutnie się nie dziwie komuś kto ma przysłowiowe wyjebane. Dziwie się tym którzy udają że sprawy nie ma, ale to inna rozmowa.
Generalnie korpo podniosły ceny wszystkiego od 2020. Mogłyby te rekordowe zyski przeznaczyć na ekologię, natomiast zamiast tego przeznaczają ten hajsik na artykuły że Ty się za mało starasz dla Ziemi! Musisz się jeszcze czegoś wyrzec, Elon będzie sobie latał odrzutowcem 4 razy dziennie, natomiast jak Ty polecisz na wakacje to masz mieć moralniaka ;).
Wielu jest z wyboru bezdzietna, też więc jakby co ich obchodzi co będzie za 40 lat?
I’m just a chill guy (Jestem tylko chłodnym chłopem)
jogur on
Bo i co mam zrobić? Skala problemu jest taka, że moje jeżdżenie zbiorkomem, jedzenie soi zamiast mięsa i sikanie pod prysznicem nie jest nawet kroplą w oceanie.
Co z tego, że ja zmienię auto na hybrydę czy elektryka, jak wydobycie ropy jest największe w historii? Jasne, mogę poświęcać godzinę dziennie na lepsze, ekologiczne zachowania, których jedynym realnym, bezpośrednim skutkiem będzie utrata 1/8 mojego czasu po pracy, i ewentualne poczucie moralnej wyższości.
Problem musi zostać zaadresowany na poziomie globalnym. Jak? Nazwijcie doomerem i zaminusujcie, ale dlaczego mnie to w ogóle powinno obchodzić? Są ludzie, którzy jednym podpisem, dosłownie jednym zaokrągleniem procentów w ustawie czy dyrektywie są w stanie zmienić więcej, niż ja gdybym odmawiał sobie wszystkiego i przez 10000 lat – niech tym się zajmą. I nie, nie będę aktywnie wylewał oleju do Odry i wywoził śmieci do lasu, bo nie obchodzi mnie ekologia – ale po X latach bycia narażonym na newsy “wyciek 210 milionów galonów ropy” po artykule “5 codziennych rzeczy dzięki którym uratujesz planetę” naprawdę nie wierzę w skuteczność oddolnych inicjatyw w tym temacie.
kkoyot__ on
Spadek 4 pp. nie jest znowu taki drastyczny. Ale mam nadzieję, że trend się utrzyma i wkurwienie ludzie w końcu zaczną świadomie bojkotować korpo oraz zaczną masowe protesty tak, że politycy się porządnie obsrają.
Co do ekologii – ikskurwade, mam rezygnować z mięsa, samochodu, nowych ubrań a firmy dosłownie wypierdalają na śmietnik nowe, zafoliowane rzeczy bo im się bardziej opłaca to i sprzedaż nowszego towaru niż wyprzedaż starego do końca. A no i pana inwestora chuj obchodzi czy planeta zdechnie czy nie, FIRMA MA ROSNĄĆ PANIE, PO WSZE CZASY
Aggressive_Pen4042 on
Trafiłem do strefy SCT i będę wkrótce musiał kupić nowy samochód, którego produkcja będzie się wiązać z emisją większych ilości CO2, niż wyjeździłbym tym samochodem do końca eksploatacji.
Tak wygląda ratowanie świata w praktyce 😁.
nightblackdragon on
A co innego ma zrobić zwykły szary człowiek? Używać papierowych słomek, jeździć elektrykiem albo najlepiej zbiorkomem czy nie jeść mięsa? No spoko, ale nie ważne jak bardzo będzie się bawił w ekologię, jego wkład nie będzie nawet kroplą w przysłowiowym morzu. Ci którzy mogą mieć na to wpływ mają na to wywalone, bo nie będą sobie ograniczać zysków czy wpływów dla czegoś co i tak ich nie będzie dotyczyć, więc dlaczego szary człowiek ma nie mieć wywalone skoro nic z tym nie może zrobić?
8 commenti
To przychodzi z wiekiem. A potem kolejne pokolenie nastolatków zabetonowuje się na autostradzie, by coś tam “zmienic”. I tak będzie w kółko.
Absolutnie się nie dziwie komuś kto ma przysłowiowe wyjebane. Dziwie się tym którzy udają że sprawy nie ma, ale to inna rozmowa.
Generalnie korpo podniosły ceny wszystkiego od 2020. Mogłyby te rekordowe zyski przeznaczyć na ekologię, natomiast zamiast tego przeznaczają ten hajsik na artykuły że Ty się za mało starasz dla Ziemi! Musisz się jeszcze czegoś wyrzec, Elon będzie sobie latał odrzutowcem 4 razy dziennie, natomiast jak Ty polecisz na wakacje to masz mieć moralniaka ;).
Wielu jest z wyboru bezdzietna, też więc jakby co ich obchodzi co będzie za 40 lat?
Rozpowszechnianie ignorancji społecznej, lubię to!
I’m just a chill guy (Jestem tylko chłodnym chłopem)
Bo i co mam zrobić? Skala problemu jest taka, że moje jeżdżenie zbiorkomem, jedzenie soi zamiast mięsa i sikanie pod prysznicem nie jest nawet kroplą w oceanie.
Co z tego, że ja zmienię auto na hybrydę czy elektryka, jak wydobycie ropy jest największe w historii? Jasne, mogę poświęcać godzinę dziennie na lepsze, ekologiczne zachowania, których jedynym realnym, bezpośrednim skutkiem będzie utrata 1/8 mojego czasu po pracy, i ewentualne poczucie moralnej wyższości.
Problem musi zostać zaadresowany na poziomie globalnym. Jak? Nazwijcie doomerem i zaminusujcie, ale dlaczego mnie to w ogóle powinno obchodzić? Są ludzie, którzy jednym podpisem, dosłownie jednym zaokrągleniem procentów w ustawie czy dyrektywie są w stanie zmienić więcej, niż ja gdybym odmawiał sobie wszystkiego i przez 10000 lat – niech tym się zajmą. I nie, nie będę aktywnie wylewał oleju do Odry i wywoził śmieci do lasu, bo nie obchodzi mnie ekologia – ale po X latach bycia narażonym na newsy “wyciek 210 milionów galonów ropy” po artykule “5 codziennych rzeczy dzięki którym uratujesz planetę” naprawdę nie wierzę w skuteczność oddolnych inicjatyw w tym temacie.
Spadek 4 pp. nie jest znowu taki drastyczny. Ale mam nadzieję, że trend się utrzyma i wkurwienie ludzie w końcu zaczną świadomie bojkotować korpo oraz zaczną masowe protesty tak, że politycy się porządnie obsrają.
Co do ekologii – ikskurwade, mam rezygnować z mięsa, samochodu, nowych ubrań a firmy dosłownie wypierdalają na śmietnik nowe, zafoliowane rzeczy bo im się bardziej opłaca to i sprzedaż nowszego towaru niż wyprzedaż starego do końca. A no i pana inwestora chuj obchodzi czy planeta zdechnie czy nie, FIRMA MA ROSNĄĆ PANIE, PO WSZE CZASY
Trafiłem do strefy SCT i będę wkrótce musiał kupić nowy samochód, którego produkcja będzie się wiązać z emisją większych ilości CO2, niż wyjeździłbym tym samochodem do końca eksploatacji.
Tak wygląda ratowanie świata w praktyce 😁.
A co innego ma zrobić zwykły szary człowiek? Używać papierowych słomek, jeździć elektrykiem albo najlepiej zbiorkomem czy nie jeść mięsa? No spoko, ale nie ważne jak bardzo będzie się bawił w ekologię, jego wkład nie będzie nawet kroplą w przysłowiowym morzu. Ci którzy mogą mieć na to wpływ mają na to wywalone, bo nie będą sobie ograniczać zysków czy wpływów dla czegoś co i tak ich nie będzie dotyczyć, więc dlaczego szary człowiek ma nie mieć wywalone skoro nic z tym nie może zrobić?