**Wetowanie ustaw przez Nawrockiego sprawi, iż władza wykonawcza zacznie częściej rządzić za pomocą rozporządzeń. Jasne, nie da się tego zrobić we wszystkich sprawach, ale można się wcale nie tak wąsko legislacyjnie rozpychać.**
O tym, że[ prezydent Nawrocki](https://krytykapolityczna.pl/temat/karol-nawrocki/) w liczbie zawetowanych przez siebie ustaw szybko prześcignie wszystkich poprzednich prezydentów razem wziętych, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Otwartym pozostaje pytanie, czy zrobi to w pierwszym roku swej prezydentury. Pojawiają się teorie, jakoby miało mu to w końcu zaszkodzić, a on sam – jako „wetomat” – miałby zostać uznany za głównego hamulcowego tej władzy.
Tyle że nawet uznanie za hamulcowego nie sprawi, że zaszkodzi to Nawrockiemu. Wobec stosunkowo niskich (acz ostatnio nieco podwyższonych) ocen jakości prac rządu, opinia hamulcowego może mu dać jeśli nie wzrost, to przynajmniej brak spadku popularności. A w tej chwili popularny jest przecież bardzo.Z punktu widzenia Nawrockiego wetowanie jest więc całkiem logiczną i rozsądną strategią, zwłaszcza że przy okazji kilka innych ustaw zwykle podpisuje. Nie można mu więc formalnie zarzucić, iż wetuje wszystko. To, co wetuje, także nie jest przypadkowe. Nietrudno zauważyć pewien konfederacki klucz w działaniach prezydenckich. On po prostu wie, kto dał mu prezydenturę i dlaczego za cztery lata znów kluczowym elektoratem będą [wyborcy Mentzena i Brauna,](https://krytykapolityczna.pl/kraj/konfederaci-stana-sie-nowa-polska-prawica/) dlatego działa pod tę grupę wyborców. Stąd też jako jedyny w tym momencie na prawicy pokazuje pewną sprawczość w obrębie narracji o złowieszczej machinie Tuska.
# „Wetomat” pomaga także Tuskowi
Ale wetowanie Nawrockiego nie tylko opłaca się jemu samemu i obozowi prawicy. Opłaca się także premierowi Tuskowi. Akurat u wyborców październikowej koalicji owe weta wywołują często skandal i oburzenie, co z kolei można łatwo kapitalizować na poparcie – najpierw w sondażach, a potem przy urnach. Tak jak [oburzenie wobec Brauna.](https://krytykapolityczna.pl/kraj/braun-spadl-tuskowi-z-nieba/)
Tusk odrobił lekcję z przegranej w wyborach prezydenckich, gdy zamiast bombardować Dudę ustawami, które ten i tak by zawetował – mobilizując w ten sposób wściekłość wyborców koalicji – odpuścił i wybory przegrał. Dlatego ustawy podsuwane prezydentowi do podpisu mają być dla Nawrockiego politycznie niewygodne. Tak jak na przykład ustawa o podwyżce podatku bankowego, przy której Nawrocki musiałby złamać idiotyczną umowę z Mentzenem o niepodwyższaniu jakichkolwiek podatków. Albo z drugiej strony – ustawa „łańcuchowa”, która striggeruje wyborców koalicji. Dla obu polityków ta przepychanka na weta jest bardzo wygodną grą na polaryzację.
Jest jednak jeszcze coś, co zdaje się umykać obserwatorom. Nie chodzi nawet o to, że w ramach owej walki politycznej o weta całkowicie ginie dyskusja o legislacyjnych wadach i zaletach ustaw. Jeszcze dekadę temu nieliczne weta przynajmniej uwiarygadniane były merytorycznym uzasadnieniem, nad którym pochylała się opinia publiczna. Dziś, w momencie, gdy weto stało się nie tyle nadzwyczajnym, co zwyczajnym i wyłącznie politycznym narzędziem prezydenta, nawet jeśli ustawa rzeczywiście ma legislacyjne wady, to i tak nikt się nad tym nie pochyli. I nikt nie da wiary, że ustawa nie przeszła z powodu merytorycznych błędów. Oto cena za upolitycznienie wszystkiego.
Megamind_43 on
Widzę, narracja lewicy o “wetomacie” trwa w najlepsze. Niekompetencja rządu Tuska nie jest jednak tak łatwa do zamaskowania.
OmenDamien on
Wetomat tą głupią taktyką zaszkodzi tylko sobie. On nie ogarnia, że rząd gra z nim w szachy 5D. Ale tak to jest, kiedy ex-kibol próbuje wchodzić w konflikt z typem, którzy rządził Europą.
Far-Profession-8675 on
Wetomat słabe. Lepiej nazywajmy go Vetoman.
Xtrems876 on
Myślę że ważniejszym wnioskiem z tego artykułu jest jednak to w jak tragicznym stanie jest Polskie państwo i w ogóle państwo prawa to raczej mit w który od dawien dawna nikt już nie wierzy. Czy nam się to podoba czy nie w tym kraju będzie trzeba ustanowić prędzej czy później nową konstytucję i zainstalować nowe instytucje w miejsce trybunału konstytucyjnego czy KRRiT. Obecnie trybunał już praktycznie nie istnieje, i nie ma nikogo kto by spełniał jego krytycznie istotną przecież rolę.
piokerer on
Szybkie sprawdzenie mówi że Kwaśniewski i Wałęsa mają jak na razie więcej wet zrobionych. Szach mat libku.
6 commenti
**Wetowanie ustaw przez Nawrockiego sprawi, iż władza wykonawcza zacznie częściej rządzić za pomocą rozporządzeń. Jasne, nie da się tego zrobić we wszystkich sprawach, ale można się wcale nie tak wąsko legislacyjnie rozpychać.**
[](https://krytykapolityczna.pl/wydawnictwo/wieloglowa-hydra-rediker-linebaugh/)
O tym, że[ prezydent Nawrocki](https://krytykapolityczna.pl/temat/karol-nawrocki/) w liczbie zawetowanych przez siebie ustaw szybko prześcignie wszystkich poprzednich prezydentów razem wziętych, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Otwartym pozostaje pytanie, czy zrobi to w pierwszym roku swej prezydentury. Pojawiają się teorie, jakoby miało mu to w końcu zaszkodzić, a on sam – jako „wetomat” – miałby zostać uznany za głównego hamulcowego tej władzy.
Tyle że nawet uznanie za hamulcowego nie sprawi, że zaszkodzi to Nawrockiemu. Wobec stosunkowo niskich (acz ostatnio nieco podwyższonych) ocen jakości prac rządu, opinia hamulcowego może mu dać jeśli nie wzrost, to przynajmniej brak spadku popularności. A w tej chwili popularny jest przecież bardzo.Z punktu widzenia Nawrockiego wetowanie jest więc całkiem logiczną i rozsądną strategią, zwłaszcza że przy okazji kilka innych ustaw zwykle podpisuje. Nie można mu więc formalnie zarzucić, iż wetuje wszystko. To, co wetuje, także nie jest przypadkowe. Nietrudno zauważyć pewien konfederacki klucz w działaniach prezydenckich. On po prostu wie, kto dał mu prezydenturę i dlaczego za cztery lata znów kluczowym elektoratem będą [wyborcy Mentzena i Brauna,](https://krytykapolityczna.pl/kraj/konfederaci-stana-sie-nowa-polska-prawica/) dlatego działa pod tę grupę wyborców. Stąd też jako jedyny w tym momencie na prawicy pokazuje pewną sprawczość w obrębie narracji o złowieszczej machinie Tuska.
# „Wetomat” pomaga także Tuskowi
Ale wetowanie Nawrockiego nie tylko opłaca się jemu samemu i obozowi prawicy. Opłaca się także premierowi Tuskowi. Akurat u wyborców październikowej koalicji owe weta wywołują często skandal i oburzenie, co z kolei można łatwo kapitalizować na poparcie – najpierw w sondażach, a potem przy urnach. Tak jak [oburzenie wobec Brauna.](https://krytykapolityczna.pl/kraj/braun-spadl-tuskowi-z-nieba/)
Tusk odrobił lekcję z przegranej w wyborach prezydenckich, gdy zamiast bombardować Dudę ustawami, które ten i tak by zawetował – mobilizując w ten sposób wściekłość wyborców koalicji – odpuścił i wybory przegrał. Dlatego ustawy podsuwane prezydentowi do podpisu mają być dla Nawrockiego politycznie niewygodne. Tak jak na przykład ustawa o podwyżce podatku bankowego, przy której Nawrocki musiałby złamać idiotyczną umowę z Mentzenem o niepodwyższaniu jakichkolwiek podatków. Albo z drugiej strony – ustawa „łańcuchowa”, która striggeruje wyborców koalicji. Dla obu polityków ta przepychanka na weta jest bardzo wygodną grą na polaryzację.
Jest jednak jeszcze coś, co zdaje się umykać obserwatorom. Nie chodzi nawet o to, że w ramach owej walki politycznej o weta całkowicie ginie dyskusja o legislacyjnych wadach i zaletach ustaw. Jeszcze dekadę temu nieliczne weta przynajmniej uwiarygadniane były merytorycznym uzasadnieniem, nad którym pochylała się opinia publiczna. Dziś, w momencie, gdy weto stało się nie tyle nadzwyczajnym, co zwyczajnym i wyłącznie politycznym narzędziem prezydenta, nawet jeśli ustawa rzeczywiście ma legislacyjne wady, to i tak nikt się nad tym nie pochyli. I nikt nie da wiary, że ustawa nie przeszła z powodu merytorycznych błędów. Oto cena za upolitycznienie wszystkiego.
Widzę, narracja lewicy o “wetomacie” trwa w najlepsze. Niekompetencja rządu Tuska nie jest jednak tak łatwa do zamaskowania.
Wetomat tą głupią taktyką zaszkodzi tylko sobie. On nie ogarnia, że rząd gra z nim w szachy 5D. Ale tak to jest, kiedy ex-kibol próbuje wchodzić w konflikt z typem, którzy rządził Europą.
Wetomat słabe. Lepiej nazywajmy go Vetoman.
Myślę że ważniejszym wnioskiem z tego artykułu jest jednak to w jak tragicznym stanie jest Polskie państwo i w ogóle państwo prawa to raczej mit w który od dawien dawna nikt już nie wierzy. Czy nam się to podoba czy nie w tym kraju będzie trzeba ustanowić prędzej czy później nową konstytucję i zainstalować nowe instytucje w miejsce trybunału konstytucyjnego czy KRRiT. Obecnie trybunał już praktycznie nie istnieje, i nie ma nikogo kto by spełniał jego krytycznie istotną przecież rolę.
Szybkie sprawdzenie mówi że Kwaśniewski i Wałęsa mają jak na razie więcej wet zrobionych. Szach mat libku.