


Recentemente ho ricevuto in regalo Nussbeiser e l’ho mangiato tutto d’un fiato. Il giorno dopo sono andato al negozio, ho comprato del Nussbeiser e l’ho mangiato di nuovo tutto d’un fiato. In realtà non so da dove venga, perché ero completamente indifferente a questo cioccolato. È lo stesso con i presidi e potrei mangiarli tutti, ma mi trattengo lol. So anche che il produttore ha cambiato la composizione e sta risparmiando sugli ingredienti. Purtroppo non ricordo che sapore avessero i vecchi presidi, posso solo immaginare il loro gusto, visto che quelli attuali sono così buonissimi. Forse sarebbe una buona idea introdurre una denominazione di origine protetta per i prodotti polacchi, come il vino francese o il formaggio italiano? Aggiungerei anche alcuni kinder alla collezione. Per fortuna il produttore non sa il fatto suo e confeziona il cioccolato in confezioni singole ("barrette di cioccolato" hehe), quindi è più facile controllarsi.
Quali sono i tuoi piaceri proibiti?
https://www.reddit.com/gallery/1qqiqcp
di WineTerminator
30 commenti
250 gramową czekoladę, całe ptasie mleczko to takie 2 najbardziej oczywiste
Kinder bueno całe tony i mleczne kanapki kartonami
24szt toffefee, pozdrawiam
Grześki – paczka rodzinna 20x mini Grześków. Biorę i się oszukuję, że skoro każdy zapakowany osobno to nie wjadą na raz… jedyne wyjście to mieć ich w domu 🙂
Śniadanie bez jebańca to nie jest śniadanie.
Może to nie słodycz, ale dwie paczki chipsów bez problemu zjem. Chili-limonka z Biedry – najlepsze.
Wszystkie, chyba że zawierają sezam
wszystkie, daj więcej
Każde
kiedyś wszystko, teraz może całą cynamonke czy inny wypiek
Pryncypałki się skurwiły imo. Jakoś mają inny, zły smak względem tego co było
W zasadzie każde
Pryncypałki ostatnio jadłem i byłem rozczarowany tym, jak bardzo zmienił się ich smak po latach.
Krówki Limanowskie
Litr lodów, np malaga albo bakaliowych 😁
tak
Milka Pieguski ale też wiele innych ciastek od Milki
https://preview.redd.it/2tj5tz44fcgg1.jpeg?width=1000&format=pjpg&auto=webp&s=e673ca3bc2c27c476107f0326fef08068688a49b
Każde
Są takie ciastka [łakotki kakaowe](https://imgs.search.brave.com/8EDUhasi-UfKZx3WB37pJvnT0XJRM9GINv_UXiV8_BM/rs:fit:860:0:0:0/g:ce/aHR0cHM6Ly9iaXVy/b2hpdC5wbC80Nzcw/NDYtaG9tZV9kZWZh/dWx0L2NpYXN0a2Et/c2FuLWxha290a2kt/a2FrYW93ZS0xNjgt/Zy5qcGc), ale w sumie kilka firm robi też dobre zaminniki, zdarza mi się omłucić całą paczkę do herbaty.
Opakowanie kwaśnych Jelly beans z Lidla.
Podpinam się pod kinderki (albo nawet ich tańsze podróby innych marek), mogłabym żreć garściami :_: I batoniki milka-oreo
Kinderki koło mnie na wierzchu nie mogą leżeć, muszę je schować, bo inaczej to mogę zjeść całą paczkę na raz. W sumie podobnie mam z rafaello/ferrero i marlenkami.
400 gram paczke kswasnycg zelkow
Kopytko
Tak
Zasadniczo nie lubię Milki, ale te ich miękkie ciasteczka całe w czekoladzie (Choc and Choc) to moja słabość.
Draże Korsarze do tego.
I żelki kwaśne albo zwykłe misie Haribo.
Łatwiej chyba odpowiedzieć czego nie zjadłabym w całości. Na pewno chałwy
rafaello, białe kinder bueno, makaroniki. w jakichkolwiek ilościach mi dasz to opierdolę
wszystkie
Wszystkie, chyba że gorzka czekolada lub kokos