
Tutti i bambini imprecano molto? Il nipote di mia moglie va in prima elementare e lancia puttane come un vero trackboy. A tutti: ai miei genitori, a mia moglie, a mia nonna, ai miei colleghi. Ascolta alcuni rap di merda in cui ogni seconda parola è una parolaccia. "Ai miei tempi"quindi più di 20 anni fa, un dizionario del genere era il dominio degli idioti, dei bulli e degli elementi peggiori e, per quanto ne so, fingevano solo di essere educati a scuola e a casa. Quali sono le tue osservazioni?
https://i.redd.it/87dp8zt5jllg1.jpeg
di Damasz
11 commenti
Skoro ma w domu przyzwolenie to co dziwnego. Z gównem trzeba krótko. Ja rozumiem okazjonalne przeklinanie wśród kolegów w klasie 4+, ale 1 klasa i do rodziców takie odzywki?
Nic mnie tak kurwa nie smuci
Pojebane w chuj, w życiu bym na to, kurwa, nie pozwolił.
Żałosne jest zarówno to, że przeklina jak i to, że mówi do rodzica po imieniu. Nie ma nic bardziej frajerskiego
Tylko pogratulować rodzicom. Moj młody (3cia klasa) przy żadnym znanym mi dorosłym nie przeklina, a jak usłyszy przekleństwo to prosi żeby nie używać.
Nie wiem jak w szkole, bo jego ziomeczki jak przychodzą do nas to już słyszałem parę wymskniętych kurew, także tego. No mam nadzieję, że poza domem też się kontroluje.
Nie słucha takiego ścieku muzycznego, także to też pewnie spory wpływ na. Niestety mi się zdarzy rzucić mięsem czasem, ale staram się kontrolować, sam miałem z tym problem w wieku dorastania.
Internet. I mówię to z autopsji, że szybko można tam jako młode dziecko podłapać słowa i je szybko włożyć do codziennego słownika.
Na szczęście, moi rodzice często mi przypominali żebym się tak nie wyrażał. To, że dzieci obecnie się tak wyrażają to jest wina rodziców. Jeżeli nie będą monitorować co dziecko ogląda w internecie, lub nawet reagować i prostować efekty tego, to nie ma co się dziwić.
A jeżeli rodzice nie potrafią dzieci wychować, no to nie widzę przeciwwskazań, żeby warknąć na dzieciaki żeby uważały na słowa. Niech sobie klną w małej grupie, a nie przy ludziach.
A rodzice jak reagują gdy sobie przy nich kurwą rzuci? Bo to brzmi jakby był jakiś złożony i ciężki do naprawienia problem, albo zwyczajnie ich to nie obchodzi.
Moje (13 i 10) nie przeklinają. Kobiet i ja bardzo, bardzo rzadko przeklinamy przy dzieciach.
Dzieci sąsiadów (17 i 9) rzucają mięsem jak starzy.
Wynosi się to z domu.
Zakazać gównorapsów przede wszystkim. Niech słucha Łony i Tribe’ów.
Jestem zdania, że wina tej sytuacji leży w “systemowej” zmianie zachowania dorosłych w stosunku do dzieci.
Nie mówię oczywiście tutaj o powrocie kabla do prodiża jako kary, niemniej obecnie jak idzie taki gówniarz to nikt Mu nawet uwagi nie zwróci.
Kiedyś to dzieci/młodzież bała się dorosłych, teraz zamiast wejść w złotą erę to niestety weszliśmy w erę odwrotności sytuacji – to dorośli boją się młodzieży (dzieci w pewnym sensie też).
30 lat temu gdy nawet kompletnie nieznany dorosły zwrócił dzieciakowi uwagę to odpowiedzią było “Dobrze Psze Pana/Pani, już więcej tak nie będziemy robić, przepraszamy”, obecną odpowiedzią byłoby szybciej “Spie*** stary dziadzie / stara ruro, nie jesteś moim ojcem / moją matką, a jak Ci coś nie pasuje to dzwoń po psy”…
Szczerze uważam, że już sytuacja odwrotna była dla społeczeństwa mimo wszystko lepsza…
Ja sama będąc w wieku 16+ przeklinałam i sporo moich znajomych też, ale nie nikt nie pozwoliłby sobie na niekulturalne zachowanie w stosunku do osób dorosłych/starszych (ani przeklinanie w Ich obecności). I też to przeklinanie nie było “rzucaniem kur***” w wrogim sensie, a po prostu np. przy żartowaniu pomiędzy młodzieżą, ewentualnie przy wzbudzającym skrajne emocje opowiadaniu jakiejś sytuacji.
Pytanie które się nasuwa do tego posta to: Jak dorośli reagują na zachowanie młodego w takiej sytuacji?
Ja moim dzieciom powiedziałem, że nie wolno przeklinać zwłaszcza przy dorosłych, bo im się wtedy robi przykro. Jak na razie działa.