Jeśli w 2022 roku wchodziliście w drugi próg podatkowy, to zarabialiście więcej niż 97 procent Polaków.
Jeśli w 2023 roku wchodziliście w drugi próg podatkowy, to zarabialiście więcej niż 95 procent Polaków.
Jeśli w 2024 roku wchodziliście w drugi próg podatkowy, to zarabialiście więcej niż 93 procent Polaków.
Jeśli w 2025 roku wchodzicie w drugi próg podatkowy, to zarabiacie więcej niż 90 procent Polaków.
Czy to naprawdę niesprawiedliwe, żeby najzamożniejsze 10% płaciło wyższe podatki, niż najbiedniejsze 90% społeczeństwa?
Â
espritifer on
W RMF byl wywiad z ministrem finansów. Å»adnych zmian na przyszÅ‚y rok. “Mamy wydatki” ” sytuacja na bliskim wschodzie” ” za naszych rzÄ…dów inflacja spadÅ‚a…”
Platypus__Gems on
Zawsze Å›mieszÄ… mnie ty wysrywy “Å‚o nie, czeba zaktualizować, wiÄ™cej osób wchodzi!” to jest wciąż znaczna mniejszość spoÅ‚eczeÅ„stwa której żyje siÄ™ najlepiej, i pÅ‚aci dopiero od tego progu wiÄ™c choć nowy próg to 32%, z caÅ‚ego twojego zarobku pÅ‚acisz tak naprawdÄ™ (w wiÄ™kszoÅ›ci przydatków) z kilka, a nie kilkadziesiÄ…t procent wiÄ™cej.
Dopiero jakby prawie połowa wchodziła to można by mówić że próg zaczyna tracić sens i jest przesadą.
I pamiętajmy, to nie są pieniądze brane dla śmiechu, to są pieniądze dzięki którym twoi bliscy nie umrą na raka lub inną ciężką chorobę jeśli będą mieli pecha, dzięki którym twoje dzieci będą mogły dostać edukację.
A jeśli to czytasz, statystycznie albo tego podatku nie płacisz, albo płacisz go minimalnie.
Nie walcz o to by ludzie których kompletnie nie obchodzisz, którzy nie potrafią sobie nawet wyobrazić jak to jest nie zarabiać kilkanaście tysięcy miesięcznie, mieli jeszcze lepiej kosztem przyszłości twojej i twoich bliskich.
Ta statystyka nie rozróżnia jak te 10% wchodzi do progu, bo znowu to jest płatne tylko od pieniędzy zarobionych powyżej, bo jeśli lekko zahaczyłeś o ten próg w Grudniu to cię ten podatek specjalnie nie boli, możesz płacić nawet tylko 1 zł więcej i technicznie byłbyś w tych 10%.
A jeśli płacisz go nie mało, i sądzisz że wcale nie żyje ci się dobrze, wyobraź sobie jak byś żył gdybyś zarabiał 5k na rękę, co zarabia przeciętny medianowy Polak. Za tyle musi przeżyć większość Polaków.
noobboszcz on
Prroblemem nie jest wejście w drugi próg, ale wysokość stawek.
Nie mamy “lekkiej progresji”, tylko klif – albo jesteÅ› na progu 12%, albo na 32% – prawie trzykrotna różnica. W dodatku dwustopniowość skali podatkowej (w połączeniu z progiem wejÅ›cia) oznacza, że jeżeli zarabiasz Å›redniÄ… krajowÄ…, to za koÅ„cówkÄ™ pensji pÅ‚acisz taki PIT, jak ktoÅ›, kto na UoP zarabia nwm, 50 000 netto/mc.
I to jest już średnio sprawiedliwe.
Khorisin on
Niestety (nie tylko) przez obecną sytuację na bliskim wschodzie, Ukrainie itp z tym nic nie zrobią. Super byłoby jakoś ten próg powiązać z średnim/minimalnym wynagrodzeniem, żeby się co roku sam aktualizował.
Na przykład w Czechach jest drugi próg 23% i wchodzi się w niej jak się przekroczy 48x średniego wynagrodzenia z poprzedniego roku (na 2026 rok to około 310k PLN)
Toomuchtodoooo on
Jako że jestem na subie libkowym, to i tak zarzucę lewicowym poglądem. Uważam, że podatki ogólnie należy zwiększyć. Z 32% do ok. 40% w drugim progu podatkowym, który powinien obejmować ok. 20% społeczeństwa, oraz należy stworzyć trzeci próg podatkowy z opodatkowaniem w wysokości 50%, który powinien obejmować ok. 5% najlepiej zarabiających polaków. Tylko bogate Państwo będzie w stanie zapobiec nierównościom społecznym, które niechybnie będą się pogłębiać.
No-Jellyfish-1208 on
A wystarczyłoby powiązać to np. z wielokrotnością minimalnej pensji zamiast sztywną kwotą, i wszystko byłoby ok. A tak to niby zarabiasz więcej i płacisz więcej w podatkach, a poziom życia identyczny lub nawet gorszy niż parę lat temu.
ronin_o on
A w 10 największych miastach (gdzie koszty życia są najwyższe), żyje ok. 15% populacji. Ciekawy jaka tu zachodzi korelacja.
yournicknamehere on
Ja wchodzę w drugi próg pracując na UoP i jakoś mnie nie boli dupa, że komuś państwo refunduje leki za te pieniądze albo, że jakieś dzieciaki dostaną obiad w szkole.
Ogarnijcie się kurwa, żyjemy w cywilizowanym kraju a nie jakimś USA.
9 commenti
Jeśli w 2022 roku wchodziliście w drugi próg podatkowy, to zarabialiście więcej niż 97 procent Polaków.
Jeśli w 2023 roku wchodziliście w drugi próg podatkowy, to zarabialiście więcej niż 95 procent Polaków.
Jeśli w 2024 roku wchodziliście w drugi próg podatkowy, to zarabialiście więcej niż 93 procent Polaków.
Jeśli w 2025 roku wchodzicie w drugi próg podatkowy, to zarabiacie więcej niż 90 procent Polaków.
Czy to naprawdę niesprawiedliwe, żeby najzamożniejsze 10% płaciło wyższe podatki, niż najbiedniejsze 90% społeczeństwa?
Â
W RMF byl wywiad z ministrem finansów. Å»adnych zmian na przyszÅ‚y rok. “Mamy wydatki” ” sytuacja na bliskim wschodzie” ” za naszych rzÄ…dów inflacja spadÅ‚a…”
Zawsze Å›mieszÄ… mnie ty wysrywy “Å‚o nie, czeba zaktualizować, wiÄ™cej osób wchodzi!” to jest wciąż znaczna mniejszość spoÅ‚eczeÅ„stwa której żyje siÄ™ najlepiej, i pÅ‚aci dopiero od tego progu wiÄ™c choć nowy próg to 32%, z caÅ‚ego twojego zarobku pÅ‚acisz tak naprawdÄ™ (w wiÄ™kszoÅ›ci przydatków) z kilka, a nie kilkadziesiÄ…t procent wiÄ™cej.
Dopiero jakby prawie połowa wchodziła to można by mówić że próg zaczyna tracić sens i jest przesadą.
I pamiętajmy, to nie są pieniądze brane dla śmiechu, to są pieniądze dzięki którym twoi bliscy nie umrą na raka lub inną ciężką chorobę jeśli będą mieli pecha, dzięki którym twoje dzieci będą mogły dostać edukację.
A jeśli to czytasz, statystycznie albo tego podatku nie płacisz, albo płacisz go minimalnie.
Nie walcz o to by ludzie których kompletnie nie obchodzisz, którzy nie potrafią sobie nawet wyobrazić jak to jest nie zarabiać kilkanaście tysięcy miesięcznie, mieli jeszcze lepiej kosztem przyszłości twojej i twoich bliskich.
Ta statystyka nie rozróżnia jak te 10% wchodzi do progu, bo znowu to jest płatne tylko od pieniędzy zarobionych powyżej, bo jeśli lekko zahaczyłeś o ten próg w Grudniu to cię ten podatek specjalnie nie boli, możesz płacić nawet tylko 1 zł więcej i technicznie byłbyś w tych 10%.
A jeśli płacisz go nie mało, i sądzisz że wcale nie żyje ci się dobrze, wyobraź sobie jak byś żył gdybyś zarabiał 5k na rękę, co zarabia przeciętny medianowy Polak. Za tyle musi przeżyć większość Polaków.
Prroblemem nie jest wejście w drugi próg, ale wysokość stawek.
Nie mamy “lekkiej progresji”, tylko klif – albo jesteÅ› na progu 12%, albo na 32% – prawie trzykrotna różnica. W dodatku dwustopniowość skali podatkowej (w połączeniu z progiem wejÅ›cia) oznacza, że jeżeli zarabiasz Å›redniÄ… krajowÄ…, to za koÅ„cówkÄ™ pensji pÅ‚acisz taki PIT, jak ktoÅ›, kto na UoP zarabia nwm, 50 000 netto/mc.
I to jest już średnio sprawiedliwe.
Niestety (nie tylko) przez obecną sytuację na bliskim wschodzie, Ukrainie itp z tym nic nie zrobią. Super byłoby jakoś ten próg powiązać z średnim/minimalnym wynagrodzeniem, żeby się co roku sam aktualizował.
Na przykład w Czechach jest drugi próg 23% i wchodzi się w niej jak się przekroczy 48x średniego wynagrodzenia z poprzedniego roku (na 2026 rok to około 310k PLN)
Jako że jestem na subie libkowym, to i tak zarzucę lewicowym poglądem. Uważam, że podatki ogólnie należy zwiększyć. Z 32% do ok. 40% w drugim progu podatkowym, który powinien obejmować ok. 20% społeczeństwa, oraz należy stworzyć trzeci próg podatkowy z opodatkowaniem w wysokości 50%, który powinien obejmować ok. 5% najlepiej zarabiających polaków. Tylko bogate Państwo będzie w stanie zapobiec nierównościom społecznym, które niechybnie będą się pogłębiać.
A wystarczyłoby powiązać to np. z wielokrotnością minimalnej pensji zamiast sztywną kwotą, i wszystko byłoby ok. A tak to niby zarabiasz więcej i płacisz więcej w podatkach, a poziom życia identyczny lub nawet gorszy niż parę lat temu.
A w 10 największych miastach (gdzie koszty życia są najwyższe), żyje ok. 15% populacji. Ciekawy jaka tu zachodzi korelacja.
Ja wchodzę w drugi próg pracując na UoP i jakoś mnie nie boli dupa, że komuś państwo refunduje leki za te pieniądze albo, że jakieś dzieciaki dostaną obiad w szkole.
Ogarnijcie się kurwa, żyjemy w cywilizowanym kraju a nie jakimś USA.