Wykres przedstawia podstawowy problem w merytokracji i dlaczego parytety i programy celowe są konieczne
Sad-Opportunity7760 on
Polska A i Polska B w pigułce.
ziemniak1213 on
Dobry post, dzięki.
bitplenty on
OP oraz ludzie którzy na podstawie tego jednego wykresu już wyciągnęli wnioski (np. na temat poziomu nauczania w szkołach) klasyfikują się gdzieś tutaj:
Ale głuptasy ns tych wsiach. Dlatego miasta się rozwijają, a wsie umieraja. Mamy mądrzejszych mieszkanców
szczuroarturo on
Huh. Zawsze wydawało mi sie ze szkoły na wsiach uczą lepiej a w miastach są pełne patologi. Widać jednak nie.
DonutPutrid5801 on
Może mi ktoś wytłumaczyć dolną oś podpisaną “Mediana [%]”?? Gdyby nie słowo mediana to wykres byłoby dla mnie oczywisty, ale nie mam pojęcia jak to interpretować…
Nikt w dużych miastach nie miał 100%??
Ani jedna osoba nie miała 0%??
No chyba, że to jest rozkład szkół, w których mediana wyników była taka, a nie inna. Wtedy miałoby to sens, bo pewnie nie ma szkół gdzie mediana byłaby 0 czy 100%
Tranecarid on
Rozbieżności są olbrzymie, aż zaskakujące. Ciekawe które czynniki mają największy wpływ.
Big-Lack4077 on
Ciekawe jak te % przekładają się na ilość dzieciaków w sensie w sensie ile dzieciaków jest w danej kategorii w tys. Ma ktoś takie dane?
randomlogin6061 on
Ciekawe czy poziom nauczania jest tak bardzo różny, czy to po prostu kwestia środowiska i tego co się wynosi z domu, oraz jakie w domu jest podejście do edukacji.
Jeicam_ on
Widać?
Tirith on
Wsie zaorać. Tereny oddać wilkom i niedźwiedziom. Ludzie do miast.
Ziolo99 on
ktoś mi wyjaśni dlaczego to jest nazwane mediana? Wiem co to jest mediana, ale medianą powinna być jedna wartość, a nie rozkład.
Jaded_Woodpecker3211 on
Mnie to wcale nie dziwi. Są ku temu dwa powody:
1. dostęp do dobrych szkół w miastach
2. migracje ludności
Pochodzę z małego miasteczka i tam naprawdę jest tak, że po maturze młodzi wyjeżdżają i już nigdy nie wracają. A w pierwszej kolejności wyjeżdżają ci najbardziej kumaci, którym nauka szła dobrze. Jeśli ktoś z mojego rocznika został, to zazwyczaj w dwóch przypadkach: był ustawiony rodzinnie, był po prostu kandydatem na trwale bezrobotnego i samotną matkę na zasiłku.
Może się ktoś oburzy, ale od kilku dekad mamy brain drain na dużą skalę i to wcale niekoniecznie za granicę, ale przede wszystkich z małych miast i wsi do dużych ośrodków. Jeśli najbardziej kumaci ludzie od kilku dekad masowo wyjeżdżają do dużych miast, żeby tam mieć dzieci, no to siłą rzeczy musi się w końcu wytworzyć rozbieżność w IQ dzieciaków z miasta i dzieciaków z prowincji.
Wunid on
Fajnie by było jeszcze zobaczyć porównanie szkoły publiczne vs prywatne. Rozwarstwienie społeczne będzie coraz większe i dzieci z bogatych rodzic z dużych miast, które będą chodziły do prywatnych szkół będą miały dużą przewagę nad resztą.
Think-Pound-8125 on
Masakra…
Filberto_ossani2 on
wow
TheKuba1414 on
Taka statystyka jest do kitu, to jest mediana wyników ze szkół i tak naprawdę nie mówi za wiele o samym rozkładzie wyników. Analiza takiej statystyki jest bez sensu.
Diligent-Property491 on
Nauczyciele jeśli mają wybór (a ponieważ jest ich mniej niż dostępnych etatów to zazwyczaj mają) wolą pracować w dużych miastach, więc wszędzie indziej ich notorycznie brakuje.
Duże miasta mają też większą ekonomiczną potrzebę na wykształconą siłę roboczą, więc siłą rzeczy motywacja do uzyskania edukacji będzie tam większa.
Duże miasta są ważnymi centrami administracji publicznej. Tam urzędują wojewodzi, kuratorzy itd. Tak więc siłą rzeczy w takich ośrodkach administracja (w tym szkoły) będzie działać lepiej – a w mniejszych miejscowościach będzie więcej kolesiostwa, krętactwa itd. Im dalej od centrum tym gorzej.
Liberałowie na ogół bardziej pchają swoje dzieci do formalnej, klasycznej edukacji, a w dużych miastach jest więcej liberałów.
Do tego jest pewnie 10tys innych powodów.
Legal_Sugar on
W moim dawnym gimnazjum wioskowym matematyki uczy teraz nauczycielka która nie potrafiła plastyki i muzyki uczyć. Zrobiła jakiś tam roczny kurs czy coś
Enough_Ad5892 on
Czyli największe debile są w średnich miastach
FreeManst on
Czy to Himalaje widziane rentgenem supermena? Bo mnie w szkole uczyli, że wykresy mają osie.
27 commenti
I wyobraź sobie, ze jesteś na takiej wsi/małym mieście w topce ale nauczyciele i tak muszą dostosować zajecia do większości
d y s k r y m i n a c j a
https://i.redd.it/2z9cd5e3sw0h1.gif
Wykres przedstawia podstawowy problem w merytokracji i dlaczego parytety i programy celowe są konieczne
Polska A i Polska B w pigułce.
Dobry post, dzięki.
OP oraz ludzie którzy na podstawie tego jednego wykresu już wyciągnęli wnioski (np. na temat poziomu nauczania w szkołach) klasyfikują się gdzieś tutaj:
https://preview.redd.it/quckmmrktw0h1.png?width=873&format=png&auto=webp&s=dca02e22bca23d4119fc3544bd3fcc059cafee38
To sugeruje, że dzieci uczą się liczyć, licząc ludzi w swojej miejscowości.
Wszyscy musimy się przeprowadzić do warszawy, to dla dobra dzieci.
Wieś. E8 jest naprawde łatwy. Jeśli dziecko nie przesypia 90% lekcji to nie będzie miało żadnego problemu ze zdaniem wszystkiego na powyżej 50%
https://preview.redd.it/m4g2c6n0uw0h1.jpeg?width=1080&format=pjpg&auto=webp&s=ba112535685b014df0c647bb506c158c54aa0649
Ale głuptasy ns tych wsiach. Dlatego miasta się rozwijają, a wsie umieraja. Mamy mądrzejszych mieszkanców
Huh. Zawsze wydawało mi sie ze szkoły na wsiach uczą lepiej a w miastach są pełne patologi. Widać jednak nie.
Może mi ktoś wytłumaczyć dolną oś podpisaną “Mediana [%]”?? Gdyby nie słowo mediana to wykres byłoby dla mnie oczywisty, ale nie mam pojęcia jak to interpretować…
Nikt w dużych miastach nie miał 100%??
Ani jedna osoba nie miała 0%??
No chyba, że to jest rozkład szkół, w których mediana wyników była taka, a nie inna. Wtedy miałoby to sens, bo pewnie nie ma szkół gdzie mediana byłaby 0 czy 100%
Rozbieżności są olbrzymie, aż zaskakujące. Ciekawe które czynniki mają największy wpływ.
Ciekawe jak te % przekładają się na ilość dzieciaków w sensie w sensie ile dzieciaków jest w danej kategorii w tys. Ma ktoś takie dane?
Ciekawe czy poziom nauczania jest tak bardzo różny, czy to po prostu kwestia środowiska i tego co się wynosi z domu, oraz jakie w domu jest podejście do edukacji.
Widać?
Wsie zaorać. Tereny oddać wilkom i niedźwiedziom. Ludzie do miast.
ktoś mi wyjaśni dlaczego to jest nazwane mediana? Wiem co to jest mediana, ale medianą powinna być jedna wartość, a nie rozkład.
Mnie to wcale nie dziwi. Są ku temu dwa powody:
1. dostęp do dobrych szkół w miastach
2. migracje ludności
Pochodzę z małego miasteczka i tam naprawdę jest tak, że po maturze młodzi wyjeżdżają i już nigdy nie wracają. A w pierwszej kolejności wyjeżdżają ci najbardziej kumaci, którym nauka szła dobrze. Jeśli ktoś z mojego rocznika został, to zazwyczaj w dwóch przypadkach: był ustawiony rodzinnie, był po prostu kandydatem na trwale bezrobotnego i samotną matkę na zasiłku.
Może się ktoś oburzy, ale od kilku dekad mamy brain drain na dużą skalę i to wcale niekoniecznie za granicę, ale przede wszystkich z małych miast i wsi do dużych ośrodków. Jeśli najbardziej kumaci ludzie od kilku dekad masowo wyjeżdżają do dużych miast, żeby tam mieć dzieci, no to siłą rzeczy musi się w końcu wytworzyć rozbieżność w IQ dzieciaków z miasta i dzieciaków z prowincji.
Fajnie by było jeszcze zobaczyć porównanie szkoły publiczne vs prywatne. Rozwarstwienie społeczne będzie coraz większe i dzieci z bogatych rodzic z dużych miast, które będą chodziły do prywatnych szkół będą miały dużą przewagę nad resztą.
Masakra…
wow
Taka statystyka jest do kitu, to jest mediana wyników ze szkół i tak naprawdę nie mówi za wiele o samym rozkładzie wyników. Analiza takiej statystyki jest bez sensu.
Nauczyciele jeśli mają wybór (a ponieważ jest ich mniej niż dostępnych etatów to zazwyczaj mają) wolą pracować w dużych miastach, więc wszędzie indziej ich notorycznie brakuje.
Duże miasta mają też większą ekonomiczną potrzebę na wykształconą siłę roboczą, więc siłą rzeczy motywacja do uzyskania edukacji będzie tam większa.
Duże miasta są ważnymi centrami administracji publicznej. Tam urzędują wojewodzi, kuratorzy itd. Tak więc siłą rzeczy w takich ośrodkach administracja (w tym szkoły) będzie działać lepiej – a w mniejszych miejscowościach będzie więcej kolesiostwa, krętactwa itd. Im dalej od centrum tym gorzej.
Liberałowie na ogół bardziej pchają swoje dzieci do formalnej, klasycznej edukacji, a w dużych miastach jest więcej liberałów.
Do tego jest pewnie 10tys innych powodów.
W moim dawnym gimnazjum wioskowym matematyki uczy teraz nauczycielka która nie potrafiła plastyki i muzyki uczyć. Zrobiła jakiś tam roczny kurs czy coś
Czyli największe debile są w średnich miastach
Czy to Himalaje widziane rentgenem supermena? Bo mnie w szkole uczyli, że wykresy mają osie.