Mi sono imbattuto in un’immagine su Internet con la nota che queste aziende testano i loro prodotti sugli animali. Quindi ho iniziato a chiedermi: qual è l’alternativa? Non hai fatto alcun test? Test sui prigionieri? Test sui più poveri perché i soldi sono pochi?

    Non che io stia difendendo queste aziende o altro, ma alcune di loro devono testare sugli animali. Dopotutto, Purina è cibo per animali, oppure Raid dovrebbe uccidere zanzare e altre creature volanti "migliore amica"

    https://i.redd.it/0hxlehl3z2fd1.jpeg

    di Wolfar91

    Share.

    15 commenti

    1. pandka816 on

      Generalnie firmy, które chcą sprzedawać kosmetyki w Chinach, muszą testować swoje produkty na zwierzętach. Plus jest jeszcze kwestia marek takich jak Garnier, które teoretycznie nie testują, ale należą do większych koncernów testujących, w tym wypadku L’Oreal.

      Stowarzyszenie Kosmetyki Bez Okrucieństwa prowadzi listę firm cruelty-free, jeżeli ktoś jest zainteresowany. Na rynku dostępnych jest sporo fajnych marek nietestujących, chociażby Tołpa, Bielenda, Eveline, Lirene/Dr Irena Eris, Yope, Hagi, Resibo i wiele wiele innych.

    2. vespa_crabro_oi on

      Zastanawia mnie na ile ten obrazek jest aktualny. Na przykład marki takie jak Dove czy Garnier uznaje się obecnie za cruelty-free

    3. I-LIE-ON-THE-INTERNE on

      Widziałem tyle przeróbek tego zdjęcia że już nie wiem które jest prawdziwe

    4. Bruno2Bears on

      A na czym innym mają w “OFF” testować? Na ludziach?

    5. mikolajwisal on

      Całe szczęście! Dobrze wiedzieć, że produktom tych firm można ufać. Nie ma to, jak dobrze przetestowany produkt. Nie chciałbym, żeby produkty testowano na ludziach, zanim będą przetestowane na zwierzętach.

    6. mezeon_28 on

      Śmiechy śmiechami (też mam bekę z większości memów z tego), ale zwierzęta zapewne są karmione na siłę mydłami, kremami czy szamponami, żeby sprawdzić, czy nie umrą (tak, umrą). Możliwe, że wlewają im też je do oczu.

    Leave A Reply