La mia famiglia vive a una strada di distanza da questo posto. Anch’io ho vissuto lì gran parte della mia vita. Abbiamo chiamato più volte la polizia cittadina per dire che l’incrocio era pericoloso e che gli automobilisti lo attraversavano di corsa (non c’erano luci lì). Non è cambiato nulla, tutti andavano ancora a 70 km/h. Una volta ho detto, quasi scherzando, che avremmo avuto le luci solo se qualcuno fosse morto lì. Ecco qua. È una situazione triste che non si faccia nulla su queste cose finché non è troppo tardi.

    https://i.redd.it/p28907m0tfid1.jpeg

    di Masta-Pasta

    Share.

    5 commenti

    1. Electronic-Fudge-471 on

      Niezależnie od rozwiązań, zawsze trzeba się rozglądać i czekać, aż się zatrzymają.

    2. notveryamused_ on

      Ech, przejeżdżam tamtędy czasami rowerem. Faktycznie to jest dwupasmowa droga bez świateł, która wygląda niby na taką przejazdówkę z jednej dzielnicy do drugiej, ale ostatnio tam pobudowano pełno bloków i cała okolica zrobiła się znacznie bardziej mieszkaniowa.

    3. AlexisCarr94 on

      Praktycznie pod moimi oknami. Ogólnie tam jest tak sobie z widocznością, bo od skrzyżowania z Racjonalizacji po obu stronach masz drzewa, a piesi też lubią bez patrzenia wyskoczyć na jezdnię, bo spieszą się np na Uberka, który stanął po drugiej stronie.

    4. thehenryhenry on

      Miałem podobną sytuację w swojej okolicy, tylko – po tym gdy już kogoś rozjechali to nic się nie zmieniło…

      Swoją drogą – do kogo kierować uwagi, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo że ktoś coś zrobi?
      SM wydaje się niezbyt odpowiednim ciałem, zatem ZTM?

    5. ZmasowanyAtak on

      Auto potrąciło? Samo? To musiała być czerwona Christine. Co za debile piszą takie teksty.

    Leave A Reply