Spoko, a potem będzie płacz, że nie ma kto płacić na emerytury ;).
Chmielok on
Czym to się różni od stref wolnych od LGBT? Poza trochę inną grupą dyskryminowaną?
Deep-Mammoth-2585 on
Ci sami ludzie za 30 lat będą krzyczeć “państwo pomusz”, bo nie będzie miał kto pracować na emerytury xD karwasz twarz kotek albo psiecko będą utrzymywać emerytów
SeaGiraffe_0707 on
Jestem za. W takich miejscach chciałabym miło spędzić czas. Spędzanie go przy krzykach, bieganiu itd nie jest w żaden sposób miłe.
eftepede on
Bardzo chciałbym.
MasterZiomaX on
Pamiętam jak przeglądając FB czytałem spotted mojego miasta i ktoś napisał posta z pytaniem o restaurację, gdzie gówniaki nie mają wstępu, bo chciałby zjeść w ciszy i bez krzyków, to fala matek p0lek wylewała swój ból dupy w komentarzach “można zjeść w domu” itp. xD
Polecam szukać podobnych artykułów, miła lektura.
decelexivi on
Jest popyt, jest podaż. Co mam być za czy przeciw, przecież na siłę z dzieciakiem nie będę sie pchał. Pikiete robic przed by z bombelkiem mnie wpuścili xD
hequfe on
A to nie jest tak, że są już strefy wolne od dzieci ?
Do klubów czy barów wstęp jest często od 18+
Jakoś nikomu to nie przeszkadza
Dodam, że w restauracjach (najczęściej tych turystycznych ) panuje często gorsza patologia, niż we wspomnianych klubach i barach, pijani, wulgarni klienci głośno bawiący się w obłokach dymu papierosowego , idealne miejsce dla dzieci.
RaibaruFan on
Jestem za strefami wolnymi od tego pewnego typu rodziców z dziećmi, którzy pozwalają im na wszystko, czy to rozwalanie półek w sklepach, czy to kopanie obcych po kostkach.
Dzieciaki ogólnie są ok, to ci niektórzy rodzice głównie są problemem.
Silent-Fortune-6629 on
To brzmi jak jakiś turbo-idiotyzm… ale potem sobie przypominasz jak bardzo irytujące byłoby siedzenie w restauracji za dzieciaka.
Problem taki, że to wygoniłoby rodziców do innej restauracji itp. Trochę głupio kulture restauracyjną narzucać rządem.
Bebanban on
Strefy/Wagony kolejowe z zakazem dzieci poniżej lat 12 TAK PROSZĘ
NightFireDragon on
Niektórzy ludzie w komentarzach chyba nie rozumieją że strefy wolne od dzieci oznacza restauracje czy kawiarnie do których dziecko nie ma wstępu, a nie całe miasta zamknięte na dziecki.
MoH-Kier on
Uuu, dyskryminacja…
Może w ogóle zakażmy robienia dzieci, a później płaczmy, że spada demografia?
Ludzi do reszty powaliło.
pandrewski on
Nie licząc nieszczęsnego samolotu naprawdę nie pamiętam sytuacji, gdy aż tak mi dziecko przeszkadzało. W ogóle dzieci, to również ludzie i należy im się szacunek do momentu aż same tego szacunku nie okazują. Ale ta sama zasada dotyczy również dorosłych.
Lucyferiusz on
Hotele, restauracje i kawiarnie tylko dla hetero – jesteś za czy przeciw?
grafknives on
Społeczeństwo -“Ola boga, w Polsce spada dzietność!!”
To samo społeczeństwo – “male dzieci £&£& prądem!”
ghardlage on
Strefy wolne od dzieci robią się same gdy lokal.ma odpowiednie ceny i dobre drinki.
fiodor85 on
Cała Polska będzie niedługo strefą wolną od dzieci, więc luzik.
n_13 on
Jestem rodzicem dwójki małych łobuzów.
Jestem zdecydowanie za strefami wolnymi od dzieci.
Feeling-Leg-6956 on
IMO to powinno się nazywać po prostu strefą względnej ciszy. Bo równie wkurwiające jak krzyczące dziecko może być grupa podpitych psiapsiółek, człowiek z zespołem touretta, niepełnosprawny wydający dziwne dźwięki, czy wujas który nie umie wypluć z siebie zdania w normalniej głośności i bez przekleństw. Wtedy nie dyskryminujemy grupy społecznej, tylko wprowadzamy wymagany stan do danego miejsca. W takim miejscu odnalazłby się człowiek potrzebujący ciszy, jak i dziecko z autyzmem, które nie mówi nic i hałas innych dzieci go przeraża.
Anyusername7294 on
A nie lepiej strefy niewskazane dla dzieci?
kreteciek on
Strefy wolne od dzieci? W klubach czy pubach spoko jeśli właściciel tak chce. Reszta miejsc nie spoko, ale właściciele powinni mieć możliwość wyproszenia rodzin, które nie potrafią upilnować dzieci.
Kasmyr on
Jeśli to przejdzie to ile trzeba poczekać na strefy wolne od młodzieży, emerytów iod mężczyzn?
Effective-Break4520 on
Nie mam zdania, ale jak dla mnie określenie strefa wolna od dzieci kojarzy się ze strefami wolnymi od lgbt więc określenie średnio odpowiednie. Osobiście szanuję ludzi którzy przyjęli trud posiadania i wychowywania dzieci w naszym kraju, ale lokale dla „dorosłych” nie są złym pomysłem, byleby ich obecność nie prowadziła do dodatkowej polaryzacji i szczucia ludzi na siebie. Ogólnie to spoko pomysł ale pod inną nazwą
oo33kkkoo33 on
Ciekawa jestem jak rozkladaja sie odpowiedzi miedzy osobami posiadajacymi dzieci i tymi bez. Ja mam swoje i jestem 100% za strefami bez dzieci. Jestem tez za tworzeniem stref dla dzieci w muzeach, bibliotekach, restauracjach itp. miejscach, ale jak ktos chce spokoju to tez powinno byc wydzielone miejsce.
yunghike on
Jestem za, sam mam dwójkę dzieci i czasami człowiek też potrzebuje chwili spokoju. Jak jestem przyzwyczajony do krzyków i ciągłego gadania to nie ma nic gorszego niż płaczący dzieciak kiedy jest się we dwójkę na jakiejś kolacji czy obiedzie w restauracji, serio.
Fajnie gdyby to działało na zasadzie ogólnej strefy mniejszego hałasu i ludzie robiący burdel, opowiadający swoje super śmieszne żarty na głos albo śmiejący się co 5 sekund tak głośno, że aż uszy bolą, też będą wypraszani z takich miejsc.
moonandsunrise on
Są miejsca z ofertą dla rodzin z dziećmi, mogą też być miejsca dla dorosłych. Dopóki jest zachowana równowaga w przyrodzie, nie widzę problemu
pierogii03 on
Jest strefa chyba 15+ w santago. I powiem szczerze jest super. Sam mam niewiele więcej ale możliwość przejścia do spokojniejszej strefy, gdzie nikt nie chlapie, nie krzyczy itd daje bardzo dużo w kwestii relaksu. Czy mogłaby to być strefa ciszy? Pewnie tak z drugiej strony nwm czy jakiś rodzic zagwarantuje że jego 10 latek nie zacznie się wygłupiać, dzieci są dzieci to nie ich wina. Przecież gdyby ktoś wziął 10 latka do np opery i to dziecko by się nudziło to każdy chyba rozumie że nie powinno go tam być. Czemu w restauracji nie może być strefy ciszy z zakazem wstępu dzieci? Przecież można zrobić i część z placem zabaw i część wyciszoną. Uważam że podobnie powinno być z zwierzętami, nie mam nic przeciwko że ktoś chcę wypić kawę w trakcie spaceru z psem irytujące jest jeśli ten pies siedzi obok i patrzy mi w talerz albo szczeka bo jest głodny.
Jake-of-the-Sands on
A ja jestem za tworzeniem “stref dla dzieci”, a nie “wolnych od”. Bo owszem, niektóre dzieci są hałaśliwe i przeszkadzają – chodzi o te, które np w zabawie drą ryj jak pterodaktyl i masz wrażenie, że im się dzieje krzywda. Dlatego np w restauracjach można spokojnie wydzielić “strefę dla dzieci”, gdzie powinni siedzieć właśnie rodzice z małymi dziećmi, takimi do wieku szkolnego, które faktycznie zachowują się nieco jak pawiany.
Fisher9001 on
Dzieci same w sobie to tylko część problemu, w 90% przypadków rodzice po prostu są niekompetentni i albo nie wiedzą jak sobie radzić, albo im się zwyczajnie nie chce.
umotex12 on
Odkąd znam ludzi z dziećmi to mi się mocno zmieniły poglądy na to. Mam wrażenie, że nasze społeczeństwo totalnie poleciało w skrajność po PRL-u i jebie po dzieciach strasznie, do momentu że czujesz jakiś wstyd że zajmujesz miejsce wózkiem itd.
Więc szczerze jebać, jestem przeciwny. Mam dość formalizacji życia w Polsce i kolejnych etykietek, zakazów i nakazów. Praktycznie wszystkie mogłaby zastąpić kultura osobista i samoświadomość. (typu: hm nie powinienem tu wprowadzac roweru, brakuje miejsca. Hm tu nie wejdę tu z psem bp ciasno a pies dzisiaj śmierdzi po kałuży. Innym razem). Zwłaszcza że takie miejsca już istnieją jako kluby i inne.
emergancypete on
W hotelach jestem za. Dlaczego jak jadę na urlop mam się męczyć jakąś zieloną szkoła czy inną wycieczką klasową? Oczywiście ze dorośli robią hałas it’d ale jednak nie porówna się tego do grupy 60 13latków biegających po korytarzach od pokoju do pokoju trzaskanie drzwiami pukanie do drzwi i uciekanie i inne… Byłbym nawet w stanie dopłacić za pobyt bylebym miał gwarancję spokoju jak wracam się wyspać do hotelu
32 commenti
Spoko, a potem będzie płacz, że nie ma kto płacić na emerytury ;).
Czym to się różni od stref wolnych od LGBT? Poza trochę inną grupą dyskryminowaną?
Ci sami ludzie za 30 lat będą krzyczeć “państwo pomusz”, bo nie będzie miał kto pracować na emerytury xD karwasz twarz kotek albo psiecko będą utrzymywać emerytów
Jestem za. W takich miejscach chciałabym miło spędzić czas. Spędzanie go przy krzykach, bieganiu itd nie jest w żaden sposób miłe.
Bardzo chciałbym.
Pamiętam jak przeglądając FB czytałem spotted mojego miasta i ktoś napisał posta z pytaniem o restaurację, gdzie gówniaki nie mają wstępu, bo chciałby zjeść w ciszy i bez krzyków, to fala matek p0lek wylewała swój ból dupy w komentarzach “można zjeść w domu” itp. xD
Polecam szukać podobnych artykułów, miła lektura.
Jest popyt, jest podaż. Co mam być za czy przeciw, przecież na siłę z dzieciakiem nie będę sie pchał. Pikiete robic przed by z bombelkiem mnie wpuścili xD
A to nie jest tak, że są już strefy wolne od dzieci ?
Do klubów czy barów wstęp jest często od 18+
Jakoś nikomu to nie przeszkadza
Dodam, że w restauracjach (najczęściej tych turystycznych ) panuje często gorsza patologia, niż we wspomnianych klubach i barach, pijani, wulgarni klienci głośno bawiący się w obłokach dymu papierosowego , idealne miejsce dla dzieci.
Jestem za strefami wolnymi od tego pewnego typu rodziców z dziećmi, którzy pozwalają im na wszystko, czy to rozwalanie półek w sklepach, czy to kopanie obcych po kostkach.
Dzieciaki ogólnie są ok, to ci niektórzy rodzice głównie są problemem.
To brzmi jak jakiś turbo-idiotyzm… ale potem sobie przypominasz jak bardzo irytujące byłoby siedzenie w restauracji za dzieciaka.
Problem taki, że to wygoniłoby rodziców do innej restauracji itp. Trochę głupio kulture restauracyjną narzucać rządem.
Strefy/Wagony kolejowe z zakazem dzieci poniżej lat 12 TAK PROSZĘ
Niektórzy ludzie w komentarzach chyba nie rozumieją że strefy wolne od dzieci oznacza restauracje czy kawiarnie do których dziecko nie ma wstępu, a nie całe miasta zamknięte na dziecki.
Uuu, dyskryminacja…
Może w ogóle zakażmy robienia dzieci, a później płaczmy, że spada demografia?
Ludzi do reszty powaliło.
Nie licząc nieszczęsnego samolotu naprawdę nie pamiętam sytuacji, gdy aż tak mi dziecko przeszkadzało. W ogóle dzieci, to również ludzie i należy im się szacunek do momentu aż same tego szacunku nie okazują. Ale ta sama zasada dotyczy również dorosłych.
Hotele, restauracje i kawiarnie tylko dla hetero – jesteś za czy przeciw?
Społeczeństwo -“Ola boga, w Polsce spada dzietność!!”
To samo społeczeństwo – “male dzieci £&£& prądem!”
Strefy wolne od dzieci robią się same gdy lokal.ma odpowiednie ceny i dobre drinki.
Cała Polska będzie niedługo strefą wolną od dzieci, więc luzik.
Jestem rodzicem dwójki małych łobuzów.
Jestem zdecydowanie za strefami wolnymi od dzieci.
IMO to powinno się nazywać po prostu strefą względnej ciszy. Bo równie wkurwiające jak krzyczące dziecko może być grupa podpitych psiapsiółek, człowiek z zespołem touretta, niepełnosprawny wydający dziwne dźwięki, czy wujas który nie umie wypluć z siebie zdania w normalniej głośności i bez przekleństw. Wtedy nie dyskryminujemy grupy społecznej, tylko wprowadzamy wymagany stan do danego miejsca. W takim miejscu odnalazłby się człowiek potrzebujący ciszy, jak i dziecko z autyzmem, które nie mówi nic i hałas innych dzieci go przeraża.
A nie lepiej strefy niewskazane dla dzieci?
Strefy wolne od dzieci? W klubach czy pubach spoko jeśli właściciel tak chce. Reszta miejsc nie spoko, ale właściciele powinni mieć możliwość wyproszenia rodzin, które nie potrafią upilnować dzieci.
Jeśli to przejdzie to ile trzeba poczekać na strefy wolne od młodzieży, emerytów iod mężczyzn?
Nie mam zdania, ale jak dla mnie określenie strefa wolna od dzieci kojarzy się ze strefami wolnymi od lgbt więc określenie średnio odpowiednie. Osobiście szanuję ludzi którzy przyjęli trud posiadania i wychowywania dzieci w naszym kraju, ale lokale dla „dorosłych” nie są złym pomysłem, byleby ich obecność nie prowadziła do dodatkowej polaryzacji i szczucia ludzi na siebie. Ogólnie to spoko pomysł ale pod inną nazwą
Ciekawa jestem jak rozkladaja sie odpowiedzi miedzy osobami posiadajacymi dzieci i tymi bez. Ja mam swoje i jestem 100% za strefami bez dzieci. Jestem tez za tworzeniem stref dla dzieci w muzeach, bibliotekach, restauracjach itp. miejscach, ale jak ktos chce spokoju to tez powinno byc wydzielone miejsce.
Jestem za, sam mam dwójkę dzieci i czasami człowiek też potrzebuje chwili spokoju. Jak jestem przyzwyczajony do krzyków i ciągłego gadania to nie ma nic gorszego niż płaczący dzieciak kiedy jest się we dwójkę na jakiejś kolacji czy obiedzie w restauracji, serio.
Fajnie gdyby to działało na zasadzie ogólnej strefy mniejszego hałasu i ludzie robiący burdel, opowiadający swoje super śmieszne żarty na głos albo śmiejący się co 5 sekund tak głośno, że aż uszy bolą, też będą wypraszani z takich miejsc.
Są miejsca z ofertą dla rodzin z dziećmi, mogą też być miejsca dla dorosłych. Dopóki jest zachowana równowaga w przyrodzie, nie widzę problemu
Jest strefa chyba 15+ w santago. I powiem szczerze jest super. Sam mam niewiele więcej ale możliwość przejścia do spokojniejszej strefy, gdzie nikt nie chlapie, nie krzyczy itd daje bardzo dużo w kwestii relaksu. Czy mogłaby to być strefa ciszy? Pewnie tak z drugiej strony nwm czy jakiś rodzic zagwarantuje że jego 10 latek nie zacznie się wygłupiać, dzieci są dzieci to nie ich wina. Przecież gdyby ktoś wziął 10 latka do np opery i to dziecko by się nudziło to każdy chyba rozumie że nie powinno go tam być. Czemu w restauracji nie może być strefy ciszy z zakazem wstępu dzieci? Przecież można zrobić i część z placem zabaw i część wyciszoną. Uważam że podobnie powinno być z zwierzętami, nie mam nic przeciwko że ktoś chcę wypić kawę w trakcie spaceru z psem irytujące jest jeśli ten pies siedzi obok i patrzy mi w talerz albo szczeka bo jest głodny.
A ja jestem za tworzeniem “stref dla dzieci”, a nie “wolnych od”. Bo owszem, niektóre dzieci są hałaśliwe i przeszkadzają – chodzi o te, które np w zabawie drą ryj jak pterodaktyl i masz wrażenie, że im się dzieje krzywda. Dlatego np w restauracjach można spokojnie wydzielić “strefę dla dzieci”, gdzie powinni siedzieć właśnie rodzice z małymi dziećmi, takimi do wieku szkolnego, które faktycznie zachowują się nieco jak pawiany.
Dzieci same w sobie to tylko część problemu, w 90% przypadków rodzice po prostu są niekompetentni i albo nie wiedzą jak sobie radzić, albo im się zwyczajnie nie chce.
Odkąd znam ludzi z dziećmi to mi się mocno zmieniły poglądy na to. Mam wrażenie, że nasze społeczeństwo totalnie poleciało w skrajność po PRL-u i jebie po dzieciach strasznie, do momentu że czujesz jakiś wstyd że zajmujesz miejsce wózkiem itd.
Więc szczerze jebać, jestem przeciwny. Mam dość formalizacji życia w Polsce i kolejnych etykietek, zakazów i nakazów. Praktycznie wszystkie mogłaby zastąpić kultura osobista i samoświadomość. (typu: hm nie powinienem tu wprowadzac roweru, brakuje miejsca. Hm tu nie wejdę tu z psem bp ciasno a pies dzisiaj śmierdzi po kałuży. Innym razem). Zwłaszcza że takie miejsca już istnieją jako kluby i inne.
W hotelach jestem za. Dlaczego jak jadę na urlop mam się męczyć jakąś zieloną szkoła czy inną wycieczką klasową? Oczywiście ze dorośli robią hałas it’d ale jednak nie porówna się tego do grupy 60 13latków biegających po korytarzach od pokoju do pokoju trzaskanie drzwiami pukanie do drzwi i uciekanie i inne… Byłbym nawet w stanie dopłacić za pobyt bylebym miał gwarancję spokoju jak wracam się wyspać do hotelu