
Buongiorno a tutti.
Oggi, mentre cercavo accessori per bere Yerba Mate, mi sono imbattuto in un negozio che utilizza il design e la grafica dei personaggi di Ed Edd Eddy, modificandoli per adattarli alle loro esigenze di marketing: il packaging per l’erba.
Una domanda per curiosità, perché una certa nota azienda di catering ha modificato Johnny Bravo con il proprio logo, trasformandolo in una verdura ripiena che conosce la ‘scienza bro’kul’".
Queste serie animate rappresentano l’essenza della mia giovinezza, perché il cartoon network era vicino ai miei occhi da molto tempo. Ma fino a che punto è possibile spingere questo confine grafico, utilizzando lo stesso template di carattere di icone già conosciute, e quanto è sottile il confine tra originalità e imitazione?
https://i.redd.it/cu4jcmyz705e1.jpeg
di RisenWolf
17 commenti
Po pierwsze picie yerby to RiGCz, szacunek OPie (właśnie piję moją ulubioną CBSé z guaraną).
Po drugie, zgłosiłbym to gdzieś. Wie ktoś gdzie?
W sztuce tego typu to nie jest “inspiracja” tylko nawiązanie do czegoś. Też nie powiedziałbym że to plagiat. Plagiat masz jakbyś skopiował od kogoś rysunek albo go odrysował, jak narysujesz koleżankę identycznie jak wygląda obraz Mona Lisy to to nie jest ani plagiat ani inspiracja, polecam się zastanowić nad tym czym to jest. Tutaj raczej nikt by nie ukrywał skąd to jest.
Mam wrażenie że bardziej pytasz o to gdzie jest granica pomiędzy angażem prawników praw autorskich a gdzie jej nie ma. Odpowiedź – to zależy, szczególnie od właścicieli tych praw.
Kto normalny skraca “yerba mate” do “yerba” zamiast “mate”? Przecież równie dobrze można skracać “herbatę miętową” do “herbaty” zamiast “mięty”.
Niby trochę chamsko, ale za Deskę w formie bombilli to ja akurat szanuję xd
No jak zrobili to chyba można xD
Zakładam, że pewnie nie mają licencji na takie wykorzystanie tych postacji, ale jako strona trzecia to możesz chyba najwyżej poinformować Cartoon Network, że ich piracą.
Jakichś wielkich biznesów bym z takimi przybytkami nie robił.
Myślę, że z tym to jest tak jak w tym powiedzeniu:
Wszędzie dobrze ale gdzie drwa rabią tam raki zimują.
BANOT STRONK
Chudy Ed bez czapki to przeklęty widok
Czyli to Edd ma pod czapką…
Ja bym to nazwał pastiszem po prostu 🙂
Zdziwilbys sie ile polskich firm reklamuje sie czyms czym nie ma absolutnie prawa sie reklamowac. Widzialem ostatnio piwo, bodajze Perla, ktora na necie ma reklame ze Spider-manem. Watpie zeby Disney im dal pozwolenie na uzycie jego wizerunku xD
https://preview.redd.it/nys9b2s2h05e1.jpeg?width=320&format=pjpg&auto=webp&s=ac4f392812763fe40859a7ac3978f04c37ac6741
Aż mi się przypomniało
“tylko i wyłącznie”
Plagiat to byłaby bajka taka sama która ma np. zmienione imiona, ale dużo rzeczy jest takich samych jak ed, edd i eddy.
Tutaj raczej złamano prawa autorskie do tych postaci.
Teraz właściciel praw autorskich musiałby pozwać a sąd kminić czy to złamanie czy inspiracja stylem.
To plagiat ale nikogo poza korporacjami, które próbują wycisnąć wszystko co się da ze swoich praw autorskich to nie obchodzi.
To nie jest inspiracja ani plagiat, to jest naruszenie majątkowych praw autorskich i znaków towarowych.
W przypadku brokuła jest nawiązanie, bo tam i kształt okularów i tak na prawdę wygląd mięśni jest inny niż w u Johnnego.
Kontekst wątku to luźna wypowiedź.
Nie zależy mi na “podpierdalaniu” kogoś za grafiki promocyjne.
Firma tworzy swój biznes sprzedający yerba mate i akcesoria do nich, jakoś nie widzi mi się niszczenia wizerunku całej firmy na podstawie tego, że ich grafiki promocyjne nawiązują do postaci z cartoon network.
Wyobraźcie sobie upadek firmy na podstawie decyzji grafików w sprawie tworzenia grafik do promowania herbaty.
Nie popadajmy w przesadyzm.