Najsmutniejsze na świecie? Przed chińskimi, koreańskimi i japońskimi? No, to jest osiągnięcie.
RerollWarlock on
>Paradoks 2. Uczniowskie oceny pracy nauczycieli. Fatalne!
>Doskonale przygotowane — sądząc po wynikach — dzieci oceniają swoje kompetencje zaskakująco nisko. Fatalnie wypadają także uczniowskie oceny nauczycielskiej pracy. Pod względem „przystępności nauczania przyrody i matematyki”, Polska jest znowu na ostatnim miejscu!Paradoks 2. Uczniowskie oceny pracy nauczycieli. Fatalne! Doskonale przygotowane — sądząc po wynikach — dzieci oceniają swoje kompetencje zaskakująco nisko. Fatalnie wypadają także uczniowskie oceny nauczycielskiej pracy. Pod względem „przystępności nauczania przyrody i matematyki”, Polska jest znowu na ostatnim miejscu!
>„Przystępność” obliczana była na podstawie takich odpowiedzi: „nie wiem czego pan/pani wymaga, nie wszystko rozumiem z tego, co mówi, nie odpowiada na moje pytania, nie sięga po różne sposoby, żeby pomóc nam się uczyć”.
>Tak niska ocena nauczycieli nie może być „obiektywnie” prawdziwa, skoro edukacja prowadzona w szkole daje tak dobre efekty.
Coś mi tu śmierdzi, czyżby klasyk w polskich szkołach wystawili tylko tych wybitnych/najlepszych i dlatego mamy takie zajebiste wyniki, bo z tymi paradoksami wymienionymi to wydaje mi się że coś nie tak.
SchutzeMutze on
Nabawiłam się problemów psychicznych przez szkołę, więc wcale się nie dziwię.
3 commenti
Najsmutniejsze na świecie? Przed chińskimi, koreańskimi i japońskimi? No, to jest osiągnięcie.
>Paradoks 2. Uczniowskie oceny pracy nauczycieli. Fatalne!
>Doskonale przygotowane — sądząc po wynikach — dzieci oceniają swoje kompetencje zaskakująco nisko. Fatalnie wypadają także uczniowskie oceny nauczycielskiej pracy. Pod względem „przystępności nauczania przyrody i matematyki”, Polska jest znowu na ostatnim miejscu!Paradoks 2. Uczniowskie oceny pracy nauczycieli. Fatalne! Doskonale przygotowane — sądząc po wynikach — dzieci oceniają swoje kompetencje zaskakująco nisko. Fatalnie wypadają także uczniowskie oceny nauczycielskiej pracy. Pod względem „przystępności nauczania przyrody i matematyki”, Polska jest znowu na ostatnim miejscu!
>„Przystępność” obliczana była na podstawie takich odpowiedzi: „nie wiem czego pan/pani wymaga, nie wszystko rozumiem z tego, co mówi, nie odpowiada na moje pytania, nie sięga po różne sposoby, żeby pomóc nam się uczyć”.
>Tak niska ocena nauczycieli nie może być „obiektywnie” prawdziwa, skoro edukacja prowadzona w szkole daje tak dobre efekty.
Coś mi tu śmierdzi, czyżby klasyk w polskich szkołach wystawili tylko tych wybitnych/najlepszych i dlatego mamy takie zajebiste wyniki, bo z tymi paradoksami wymienionymi to wydaje mi się że coś nie tak.
Nabawiłam się problemów psychicznych przez szkołę, więc wcale się nie dziwię.