Podróżowałem tramwajem linii nr 4. Wsiadłem z kolegą na przystanku Teatr Bagatela w kierunku Bronowic Małych. Zwolniły się miejsca, więc usiedliśmy. Kilka przystanków dalej starsza kobieta zaczęła się głośno domagać tego konkretnego miejsca, mimo że obok były inne wolne siedzenia – relacjonuje pasażer.
Jak dodaje, kobieta nie wiedziała, że niedawno przeszedł operację. Gdy próbował spokojnie wyjaśnić sytuację, w rozmowę włączył się starszy mężczyzna, który skomentował to w nieprzyjemny sposób.
LogBa12 on
Stare baby wiadomo co, wiadomo czym
Arddukk on
Najpewniej wyglądał jak „normik”, gdyby wyglądał jak Seba to babuszka by się bała zwrócić uwagę, bo słusznie zakładałaby że może dostać wpierdol. Mieszkam na Śląsku i mam taką sąsiadkę, która zawsze była niemiła i pyszczyła, bo niepozorny, spokojny i nie robiący awantur. Zmieniła podejście jak raz doprowadziła mnie do takiego stanu, że kłótnia na cały blok z wyzwiskami, darciem się zakończona moim stwierdzeniem „jesteś pizdo jebnieta” i walnięciem moimi drzwiami tak, że numer na drzwiach odpadł. Niezbyt dumny z tego byłem – ale pomogło. Jest grzeczna i „wychowana”.
A gdy studiowałem w Krakowie to też w 4 jadąc z Bronowic na Dworzec starsze kobiety zwróciły nam uwagę, że rozmawiamy, ale też zamknęły się gdy im powiedzieliśmy że nie byłyby takie waleczne gdyby tu był łysy, napakowany dres.
Zauważyłem też że wobec kobiet w ciąży najgorsze są właście stare baby – syndrom niedziałającej pizdy?
xRiolet on
Kilka lat temu jechałem na trening, autobus prawie pusty, bo akurat miałem wolne i jechałem około południa. Usiadłem z przodu na pojedyńczym siedzeniu za kabiną kierowcy. W pewnym momencie ktoś mnie klepie w ramie, odwracam się a to jakiś dziadek do mnie, że to jego miejsce i on tu zawsze siada. Kazałem mu spadać w podskokach. Obym na starość tak nie zgłupiał.
fenrirrrr3 on
Ja doskonale sobie zdaję sprawę, że ten portal to taki lokalny pudelek, no ale to już przegięcie pały. XD
Mascarpon5 on
Tak z prawie 10 lat temu jak regularnie korzystałem z komunikacji miejskiej jeżdżac na studia był taki gość legenda. Starszy Pan co zawsze siadał bezpośrednio za kabiną kierowcy. Musiał tam siedzieć nawet jak wszędzie było pusto. Następnie regularnie darł się co przystanek, gdzie autobus jedzie, co to za numer i wyjaśniał objazdy. Tak głośno, że pewnie 300 metrów za autobusem było słychać.
Z jednej strony zabawne, z drugiej straszne.
Ciekaw jestem czy jeszcze się pojawia.
mx-unlucky on
Jeżdżę komunikacją miejską kilka razy dziennie, taka sytuacja zdarza mi się co najmniej raz na miesiąc. Raz na tydzień bez krzyczenia, po prostu ostentacyjnie stanie koło miejsca, na którym siedzę, mimo prawie pustego autobusu/tramwaju
SilentCamel662 on
Lata temu miałam taką sytuację. Byłam w liceum, więc miałam z 17 lat. Siedzę sobie w tramwaju i jadę do szkoły na rano. Podchodzi starsza pani z kulą ortopedyczną i rozkazuje mi: “Zwolnij mi miejsce”. Pamiętam, że wszystkie miejsca były zajęte, pewnie wybrała tam mnie, bo byłam tam najmlodsza. Trochę słabo się czułam, bo wtedy ciągle niepotrzebnie zarywałam noce + miałam anemię, byłam takim białym upiorem. No i był świt, więc spałam na tym siedzeniu. Ale wstaję bez narzekania, w końcu pani starsza i ma kulę ortopedyczną. A ona wtedy podaje mi swój bilet kartonikowy i mówi “A teraz skasuj mi to”.
Mogłam przekręcić, bo było to dawno temu, ale to 100% byly rozkazy, a nie prośby. Do dzisiaj pamiętam jakie to było niemiłe, ale no poszłam i jej skasowałam ten bilet.
8 commenti
Podróżowałem tramwajem linii nr 4. Wsiadłem z kolegą na przystanku Teatr Bagatela w kierunku Bronowic Małych. Zwolniły się miejsca, więc usiedliśmy. Kilka przystanków dalej starsza kobieta zaczęła się głośno domagać tego konkretnego miejsca, mimo że obok były inne wolne siedzenia – relacjonuje pasażer.
Jak dodaje, kobieta nie wiedziała, że niedawno przeszedł operację. Gdy próbował spokojnie wyjaśnić sytuację, w rozmowę włączył się starszy mężczyzna, który skomentował to w nieprzyjemny sposób.
Stare baby wiadomo co, wiadomo czym
Najpewniej wyglądał jak „normik”, gdyby wyglądał jak Seba to babuszka by się bała zwrócić uwagę, bo słusznie zakładałaby że może dostać wpierdol. Mieszkam na Śląsku i mam taką sąsiadkę, która zawsze była niemiła i pyszczyła, bo niepozorny, spokojny i nie robiący awantur. Zmieniła podejście jak raz doprowadziła mnie do takiego stanu, że kłótnia na cały blok z wyzwiskami, darciem się zakończona moim stwierdzeniem „jesteś pizdo jebnieta” i walnięciem moimi drzwiami tak, że numer na drzwiach odpadł. Niezbyt dumny z tego byłem – ale pomogło. Jest grzeczna i „wychowana”.
A gdy studiowałem w Krakowie to też w 4 jadąc z Bronowic na Dworzec starsze kobiety zwróciły nam uwagę, że rozmawiamy, ale też zamknęły się gdy im powiedzieliśmy że nie byłyby takie waleczne gdyby tu był łysy, napakowany dres.
Zauważyłem też że wobec kobiet w ciąży najgorsze są właście stare baby – syndrom niedziałającej pizdy?
Kilka lat temu jechałem na trening, autobus prawie pusty, bo akurat miałem wolne i jechałem około południa. Usiadłem z przodu na pojedyńczym siedzeniu za kabiną kierowcy. W pewnym momencie ktoś mnie klepie w ramie, odwracam się a to jakiś dziadek do mnie, że to jego miejsce i on tu zawsze siada. Kazałem mu spadać w podskokach. Obym na starość tak nie zgłupiał.
Ja doskonale sobie zdaję sprawę, że ten portal to taki lokalny pudelek, no ale to już przegięcie pały. XD
Tak z prawie 10 lat temu jak regularnie korzystałem z komunikacji miejskiej jeżdżac na studia był taki gość legenda. Starszy Pan co zawsze siadał bezpośrednio za kabiną kierowcy. Musiał tam siedzieć nawet jak wszędzie było pusto. Następnie regularnie darł się co przystanek, gdzie autobus jedzie, co to za numer i wyjaśniał objazdy. Tak głośno, że pewnie 300 metrów za autobusem było słychać.
Z jednej strony zabawne, z drugiej straszne.
Ciekaw jestem czy jeszcze się pojawia.
Jeżdżę komunikacją miejską kilka razy dziennie, taka sytuacja zdarza mi się co najmniej raz na miesiąc. Raz na tydzień bez krzyczenia, po prostu ostentacyjnie stanie koło miejsca, na którym siedzę, mimo prawie pustego autobusu/tramwaju
Lata temu miałam taką sytuację. Byłam w liceum, więc miałam z 17 lat. Siedzę sobie w tramwaju i jadę do szkoły na rano. Podchodzi starsza pani z kulą ortopedyczną i rozkazuje mi: “Zwolnij mi miejsce”. Pamiętam, że wszystkie miejsca były zajęte, pewnie wybrała tam mnie, bo byłam tam najmlodsza. Trochę słabo się czułam, bo wtedy ciągle niepotrzebnie zarywałam noce + miałam anemię, byłam takim białym upiorem. No i był świt, więc spałam na tym siedzeniu. Ale wstaję bez narzekania, w końcu pani starsza i ma kulę ortopedyczną. A ona wtedy podaje mi swój bilet kartonikowy i mówi “A teraz skasuj mi to”.
Mogłam przekręcić, bo było to dawno temu, ale to 100% byly rozkazy, a nie prośby. Do dzisiaj pamiętam jakie to było niemiłe, ale no poszłam i jej skasowałam ten bilet.