Cosa ne pensi dell’adozione di un cane disabile? Qualcuno di voi ha o conosce una persona con un tale cane, mia madre pensa all’adozione, ma vorrebbe sapere come prepararsi
Cosa ne pensi dell’adozione di un cane disabile? Qualcuno di voi ha o conosce una persona con un tale cane, mia madre pensa all’adozione, ma vorrebbe sapere come prepararsi
Pies na takim wozku wyglada jak uroczy pacjent, ale to jest ciagle zapinanie, odpinanie, podnoszenie przenoszenie przez progi, odblokowywanie, jesli sie gdzies zakleszczyl etc. to jest zupelnie niepraktyczne. Ladnie wyglada na 30 sekundowych filmikach i tyle.
mfcx99 on
Zapytać właściciela/schronisko. Każdy niepełnosprawny pies ma różny charakter i inny rodzaj niepełnosprawności. Jeśli Twoja mama jest gotowa na codzienne dbanie o pieska to jak najbardziej tak!
Black_Charlock on
Zerknij na profil Fundacji Judyta na insta + ich profil o pieskach-rydwanach. Jestem pewna, że odpowiedzą na wszystkie pytania. To duża odpowiedzialność, takie pieski często nie kontrolują układu wydalania i muszą chodzić “po domu” w specjalnych pieluszkach, niektórym trzeba pomagać i je “odsikiwać” (poprzez ucisk pęcherza). To naprawdę dużo pracy i trzeba być na to po prostu gotowym. Często takie pieski w domu chodzą w “slizgaczach” (taki worek zapobiegający otarciom) a rydwan zakłada się na spacer.
Ogólnie: szacun dla mamy, że chce się podjąć opieki nad niepełnosprawnym pieskiem, ale powinna wiedzieć na co się pisze. Może najpierw kilka weekendów wolontariatu w Judycie lub podobnym miejscu? Żeby nie łamać pieskowi serca, jeśli opieka ją przerośnie, bo to potrafią być naprawdę wdzięczne o kochające całym psim serduszkiem istoty 🙂
Dodam tylko, że warto zwrócić wagę na wagę takiego psa. Po daroplastyce musieliśmy nosić naszego psa po schodach, choć wtedy jeszcze rósł i nie ważył aż 25kg to i tak dał nam w kość. Wtedy mieliśmy jakieś ~25 lat i choć jesteśmy w pełni sprawni to żona z astmą ledwo dawała radę, a mnie zaczynała już strasznie boleć kostka. To trwało tylko jakieś 1-2 miesiące, gdyby to miało trwać dłużej to byłoby ciężko, a tym bardziej jakby był już w pełni wyrośnięty. Pewnie byśmy musieli rozważyć przeprowadzkę gdzieś na parter.
Później jeszcze długo używaliśmy szalika do odciążenia tylnych łap, kupiliśmy też takie dodatkowe szelki na tylne łapy z uchwytem do podnoszenia, ale i tak potrafiło to zmęczyć.
Pamiętajcie też, że jeśli Twoja mama jest już w podeszłym wieku to za 5-10 lat może już nie być tak sprawna jak teraz i może przestać dawać radę.
Existing_Jeweler8483 on
Ja polecam psy ślepaki! Przez ostatnie dwa lata przez dom przewinęły się trzy, i każdy radził sobie prawie tak samo dobrze jak zdrowy pies, ale nie ma na nie zbyt dużego wzięcia, i często potrafią gnić w schroniskach/fundacjach
Moja koleżanka z pracy zaadoptowała takiego pieska jak na zdjęciu, z kółeczkami w zestawie. Ogólnie wymaga to więcej wysiłku niż ze zdrowym psem a ponadto… To przykre ale sama byłam świadkiem więc wiem że to prawda.
Były złośliwe teksty i za plecami i bezpośrednio. Między innymi rzeczy w stylu “no ale to zwierzę się męczy, co to za jakość życia, no ja bym uśpiła co nie” albo raz piesek biegł za szybko i się przewrócił i ludzie się normalnie śmiali że leży, kółka się kręcą jak pojebane a piesek sam nie może wstać. Tak że tylko uczulam że w pakiecie z takim pieskiem może przyjść złośliwość innych, niechciane porady, pasywno agresywne komentarze itd
Slow_Ad2458 on
źycie na lewelu hard.
Jak lubisz wyzwania, nie jestes znany z poddawania, się – to jak najbardiej.
a jak chcesz tylko, żeby ci było cieplej na serduszku to sobie daruj (chyba, że to łatwy przypadek).
TakitamUsername on
A mama ma jakieś psie doświadczenie w ogóle?
Powerful_Buddy_7940 on
Najlepiej spytać się specjalisty, a nie randoma w necie. Nie wiem z jakiego źródła Twoja mama chce wziąć psa, ale spytałbym się poprzedniego właściciela, czy w schronisku, co dokładnie jest temu psu, jakie są zalecenia dla niego (zrobiłbym u nich pełny wywiad), myślę, że udzielą sporej ilości cennych informacji. A następnie poszedłbym do weterynarza, lub innego specjalisty, aby powiedział coś więcej, rozwiał wątpliwości, lub udzielił wskazówek skąd brać wiedzę. Do tego trzeba podejść w sposób indywidualny, a nie pobierznie. W każdym razie, jest to poważna decyzja, na pewno będzie potrzeba więcej czasu i uwagi mu poświęcić. Może w jakiś sposób dostosować mieszkanie/dom/podwórko. Życzę jednak powodzenia i podziwiam za taką decyzję. Jednak wiara w ludzi powraca 🙂
9 commenti
Pies na takim wozku wyglada jak uroczy pacjent, ale to jest ciagle zapinanie, odpinanie, podnoszenie przenoszenie przez progi, odblokowywanie, jesli sie gdzies zakleszczyl etc. to jest zupelnie niepraktyczne. Ladnie wyglada na 30 sekundowych filmikach i tyle.
Zapytać właściciela/schronisko. Każdy niepełnosprawny pies ma różny charakter i inny rodzaj niepełnosprawności. Jeśli Twoja mama jest gotowa na codzienne dbanie o pieska to jak najbardziej tak!
Zerknij na profil Fundacji Judyta na insta + ich profil o pieskach-rydwanach. Jestem pewna, że odpowiedzą na wszystkie pytania. To duża odpowiedzialność, takie pieski często nie kontrolują układu wydalania i muszą chodzić “po domu” w specjalnych pieluszkach, niektórym trzeba pomagać i je “odsikiwać” (poprzez ucisk pęcherza). To naprawdę dużo pracy i trzeba być na to po prostu gotowym. Często takie pieski w domu chodzą w “slizgaczach” (taki worek zapobiegający otarciom) a rydwan zakłada się na spacer.
Ogólnie: szacun dla mamy, że chce się podjąć opieki nad niepełnosprawnym pieskiem, ale powinna wiedzieć na co się pisze. Może najpierw kilka weekendów wolontariatu w Judycie lub podobnym miejscu? Żeby nie łamać pieskowi serca, jeśli opieka ją przerośnie, bo to potrafią być naprawdę wdzięczne o kochające całym psim serduszkiem istoty 🙂
Tu link do fundacji
https://www.instagram.com/fundacja_judyta?igsh=MTl5MDR5OW14MzA5MQ==
A tu do konta Rydwanów
https://www.instagram.com/rydwany_judyty?igsh=MXNqZXh6M2M5Y285cw==
Powodzenia!
Dodam tylko, że warto zwrócić wagę na wagę takiego psa. Po daroplastyce musieliśmy nosić naszego psa po schodach, choć wtedy jeszcze rósł i nie ważył aż 25kg to i tak dał nam w kość. Wtedy mieliśmy jakieś ~25 lat i choć jesteśmy w pełni sprawni to żona z astmą ledwo dawała radę, a mnie zaczynała już strasznie boleć kostka. To trwało tylko jakieś 1-2 miesiące, gdyby to miało trwać dłużej to byłoby ciężko, a tym bardziej jakby był już w pełni wyrośnięty. Pewnie byśmy musieli rozważyć przeprowadzkę gdzieś na parter.
Później jeszcze długo używaliśmy szalika do odciążenia tylnych łap, kupiliśmy też takie dodatkowe szelki na tylne łapy z uchwytem do podnoszenia, ale i tak potrafiło to zmęczyć.
Pamiętajcie też, że jeśli Twoja mama jest już w podeszłym wieku to za 5-10 lat może już nie być tak sprawna jak teraz i może przestać dawać radę.
Ja polecam psy ślepaki! Przez ostatnie dwa lata przez dom przewinęły się trzy, i każdy radził sobie prawie tak samo dobrze jak zdrowy pies, ale nie ma na nie zbyt dużego wzięcia, i często potrafią gnić w schroniskach/fundacjach
Pic mojego już świętej pamięci ślepego bombelka
https://preview.redd.it/c5ynq3f30pje1.jpeg?width=3072&format=pjpg&auto=webp&s=6c835a631ea36488e7ef69588dd39ffee17c0d36
Moja koleżanka z pracy zaadoptowała takiego pieska jak na zdjęciu, z kółeczkami w zestawie. Ogólnie wymaga to więcej wysiłku niż ze zdrowym psem a ponadto… To przykre ale sama byłam świadkiem więc wiem że to prawda.
Były złośliwe teksty i za plecami i bezpośrednio. Między innymi rzeczy w stylu “no ale to zwierzę się męczy, co to za jakość życia, no ja bym uśpiła co nie” albo raz piesek biegł za szybko i się przewrócił i ludzie się normalnie śmiali że leży, kółka się kręcą jak pojebane a piesek sam nie może wstać. Tak że tylko uczulam że w pakiecie z takim pieskiem może przyjść złośliwość innych, niechciane porady, pasywno agresywne komentarze itd
źycie na lewelu hard.
Jak lubisz wyzwania, nie jestes znany z poddawania, się – to jak najbardiej.
a jak chcesz tylko, żeby ci było cieplej na serduszku to sobie daruj (chyba, że to łatwy przypadek).
A mama ma jakieś psie doświadczenie w ogóle?
Najlepiej spytać się specjalisty, a nie randoma w necie. Nie wiem z jakiego źródła Twoja mama chce wziąć psa, ale spytałbym się poprzedniego właściciela, czy w schronisku, co dokładnie jest temu psu, jakie są zalecenia dla niego (zrobiłbym u nich pełny wywiad), myślę, że udzielą sporej ilości cennych informacji. A następnie poszedłbym do weterynarza, lub innego specjalisty, aby powiedział coś więcej, rozwiał wątpliwości, lub udzielił wskazówek skąd brać wiedzę. Do tego trzeba podejść w sposób indywidualny, a nie pobierznie. W każdym razie, jest to poważna decyzja, na pewno będzie potrzeba więcej czasu i uwagi mu poświęcić. Może w jakiś sposób dostosować mieszkanie/dom/podwórko. Życzę jednak powodzenia i podziwiam za taką decyzję. Jednak wiara w ludzi powraca 🙂