Share.

    6 commenti

    1. based_and_64_pilled on

      Cena wolności słowa. Każdy może pierdolić głupoty, a niektóre trafiają na bardzo podatny grunt.

    2. PeterWritesEmails on

      Co a głupoty gadasz?!

      Wystarczyły tylko wstrzemięźliwe dostawy zachodniego sprzętu a najbiedniejszy kraj Europy potrafił się oprzeć ‘drugiej armii świata’. 

      I jak na razie zostały zgruzowane setki tysięcy orków.

    3. Jin__1185 on

      Prawda boli, i Historia stoi po stronie zalenskiego

      Ale jedyne co ugrał wczorajszym spotkaniem to słowa wsparcia na X, i ukraińskie flagi na pfp

      W Europie nie ma nic co było by w połowie tak potężne jak konglomeraty zbrojeniowe USA, nie ma żadnego Lockheed, w Europie nikt nie jest w stanie produkować Multirole Helokopterow a co dopiero superlotniskowcow których usa ma 11

    4. MarMacPL on

      Ironia? Jak ktoś nie zna rosyjskiej myśli doktrynalnej to tak.

      W polu są prymitywni. Zaoranie ile się da artylerią, nawet jak trzeba (bądź nie) to walą po swoich, o cywilach nie wspomnę, później uraaaa wpierod i ni szagu nazad! Za Stalinu, Putinu, Rodinu!

      Ale ich doktryna, cała strategia opiera się na wojnie informacyjnej (hybrydowej). Mieszaniu ze sobą różnych metod – propagandy, wojny handlowej, terroryzmu, separatyzmu i dopiero na koniec walki zbrojnej.

      Już po wojnie albo nawet w jej trakcie oficerowie bolszewiccy pisali o plusach współpracy z polską ludnością, później to rozbudowywali i pisali o takim hybrydowym sposobie prowadzenia walk przez właściwie całą zimną wojnę, a – jak dobrze pamiętam – w latach 90-tych wpisali to oficjalnie w doktrynę. Dla porównania pierwsze zachodnie publikacje o wojnie hybrydowej to koniec lat 80-tych.

      Jak ktoś chce źródeł to przypomnijcie się w tygodniu (odpowiedzią tu albo w prywatnej wiadomości). Teraz nie mam dostępu do pliku, w którym to mam.

    5. No_Committee_7473 on

      Trch beka bo xD twitter jest teraz trochę pro-rosyjski

    Leave A Reply