Krowa to samica dużego zwierzęcia, tak jak suka jest samicą psa albo kojota.
P.S. “Bydło domowe europejskie” czy po prostu “bydło”?
Co do bydła, to to w ogóle fascynujący temat jest (zwłaszcza jak masz autyzm): “Bydło” odnosi się do wszystkich hodowlanych bawołowatych.
Mamy oczywiście bydło domowe, ale co ciekawe są dwa albo trzy różne bydlęce rodowody, ponieważ aurocha niezależnie udomowiono dwa, a może i trzy razy. Mamy bydło domowe europejskie, indyjskie (zebu) no i afrykańskie (które może być też mieszanką dwóch pierwszych, nie do końca wiadomo).
Tak – łaciata krowa na polskim polu i indyjska święta krowa to nie dwie różne odmiany, a dwa różne podgatunki.
Dodatkowo mamy jeszcze bydło balijskie, które nie pochodzi nawet od tego samego gatunku, tylko od blisko spokrewnionego bantenga, jak i gajal, który jest mieszanką zebu z gaurem.
Do tego w skład bydła wchodzą nieco dalej spokrewnione gatunki: wół domowy, jak, no i bizon.
Ale jak to? – zapytacie – Przecież bizon to dzikie zwierze, które sobie biega po prerii… No nie bardzo, w ostatnich latach hodowla bizonów znacząco urosła i populacja hodowlanego bizona 25-krotnie przekracza populację dzikiego.
Jeśli jeszcze nie macie mnie dość, to dodam, że wół domowy i wół to dwie różne rzeczy. To pierwsze to udomowiony arni (bawół azjatycki), a to drugie – wykastrowany byk.
Można jeszcze dodać, że praktycznie wszystkie wymienione wyżej zwierzęta mogą się ze sobą mieszać, co w pewnym stopniu zaciera pomiędzy nimi granice i utrudnia życie ludziom nieneurotypowym, którzy lubią sobie rzeczy jednoznacznie szufladkować.
Podsumowując: o ile mówiąc o subkontynencie indyjskim “bydło” nie jest jednoznacznym określeniem (bo nie wiadomo, czy chodzi o zebu, woła domowego, gayala czy jaka), to w Polsce raczej wiadomo, że chodzi o bydło europejskie…
No chyba, że zaczniemy kiedyś hodować żubry na mięso. Wtedy też będziemy mieć dwa różne rodzime bydła 🙂
Sadtrashmammal on
Nie wiem jeszcze czy jestem wystarczająco infantylny żeby wspomnieć twoją mamę. Please stand by
2 commenti
Krowa to samica dużego zwierzęcia, tak jak suka jest samicą psa albo kojota.
P.S. “Bydło domowe europejskie” czy po prostu “bydło”?
Co do bydła, to to w ogóle fascynujący temat jest (zwłaszcza jak masz autyzm): “Bydło” odnosi się do wszystkich hodowlanych bawołowatych.
Mamy oczywiście bydło domowe, ale co ciekawe są dwa albo trzy różne bydlęce rodowody, ponieważ aurocha niezależnie udomowiono dwa, a może i trzy razy. Mamy bydło domowe europejskie, indyjskie (zebu) no i afrykańskie (które może być też mieszanką dwóch pierwszych, nie do końca wiadomo).
Tak – łaciata krowa na polskim polu i indyjska święta krowa to nie dwie różne odmiany, a dwa różne podgatunki.
Dodatkowo mamy jeszcze bydło balijskie, które nie pochodzi nawet od tego samego gatunku, tylko od blisko spokrewnionego bantenga, jak i gajal, który jest mieszanką zebu z gaurem.
Do tego w skład bydła wchodzą nieco dalej spokrewnione gatunki: wół domowy, jak, no i bizon.
Ale jak to? – zapytacie – Przecież bizon to dzikie zwierze, które sobie biega po prerii… No nie bardzo, w ostatnich latach hodowla bizonów znacząco urosła i populacja hodowlanego bizona 25-krotnie przekracza populację dzikiego.
Jeśli jeszcze nie macie mnie dość, to dodam, że wół domowy i wół to dwie różne rzeczy. To pierwsze to udomowiony arni (bawół azjatycki), a to drugie – wykastrowany byk.
Można jeszcze dodać, że praktycznie wszystkie wymienione wyżej zwierzęta mogą się ze sobą mieszać, co w pewnym stopniu zaciera pomiędzy nimi granice i utrudnia życie ludziom nieneurotypowym, którzy lubią sobie rzeczy jednoznacznie szufladkować.
Podsumowując: o ile mówiąc o subkontynencie indyjskim “bydło” nie jest jednoznacznym określeniem (bo nie wiadomo, czy chodzi o zebu, woła domowego, gayala czy jaka), to w Polsce raczej wiadomo, że chodzi o bydło europejskie…
No chyba, że zaczniemy kiedyś hodować żubry na mięso. Wtedy też będziemy mieć dwa różne rodzime bydła 🙂
Nie wiem jeszcze czy jestem wystarczająco infantylny żeby wspomnieć twoją mamę. Please stand by