*Z wielkim smutkiem i ogromnym poczuciem rozczarowania obserwuję, jak projekt gry wideo Thorgal, który miał być wielkim krokiem w historii tej serii, został uwikłany w chaos i niepewność wywołane przez studio Mighty Koi.*
*Kiedy udzielałem licencji na grę, wierzyłem, że powierzam swoje dzieło ludziom, którzy potraktują je z należytym szacunkiem, profesjonalizmem i odpowiedzialnością. Dziś czuję się oszukany.*
*Nie ukrywam, że wiele osób pyta mnie, jak mogłem zgodzić się na powierzenie praw do Thorgala firmie, która w momencie podpisania umowy nie miała żadnego doświadczenia w branży gier wideo. I ja sam zadaję sobie dziś to pytanie.*
*Z przekazanych mi deklaracji ustnych i pisemnych pana Marcina Grzegórskiego poprzedzających negocjacje i podpisanie umowy wynikało, że Mighty Koi (wtedy się nazywało 4Gate) to studio o imponującej wycenie, rozważające debiut giełdowy, posiadające szereg praw IP oraz rozwijające projekty oparte na znanych markach. Te informacje sprawiały wrażenie rzetelnych i profesjonalnych. W tamtym momencie wszystko wskazywało na to, że mamy do czynienia z ambitnym studiem, które ma pełne zabezpieczenie finansowe i jest gotowe na realizację projektu na najwyższym poziomie.*
*Niestety, wraz z upływem czasu okazało się, że żadna z tych informacji nie miała pokrycia w rzeczywistości, a studio nigdy nie osiągnęło deklarowanej wartości ani nie posiadało licencji do wymienionych IP.*
*Czuję się oszukany i rozgoryczony. Jestem artystą, a nie biznesmenem. Kierując się dobrą wiarą, zaufałem i uwierzyłem w zapewnienia, że studio dysponuje środkami i strukturą potrzebną do realizacji tego projektu. Dziś widzę, jak bardzo wykorzystano moje zaufanie.*
*Nie mam pełnej wiedzy o sytuacji wewnątrz Mighty Koi, ale jedno jest dla mnie jasne – niepokoi mnie brak przejrzystości, brak jednoznacznych dowodów na istnienie deklarowanych inwestycji i obiecanych zasobów. Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie natychmiast wyjaśniona, a jeśli potwierdzi się, że Mighty Koi nie jest w stanie ukończyć tego projektu, konsekwencje muszą być wyciągnięte jak najszybciej.*
*Jest mi niewiarygodnie przykro, że Thorgal został uwikłany w tak niepewną i rozczarowującą sytuację. Ta postać i jej historia zasługują na lepsze traktowanie.*
*Grzegorz Rosiński*
*Twórca i współwłaściciel praw do IP Thorgal*
DneSepoh on
Nawet zabawne, bo od samego początku jak zaczęły się pojawiać informacje było widać, że to studio jest szemrane i z tej gry nic nie będzie. Spełniło się.
Danuel on
No nie ma szczęścia Thorgal do gier – poprzednia to kaszan straszliwy. A moim zdaniem – świat i sama postać główna bije na głowę Wieśmina.
decelexivi on
Ciekawe jak idzie studiu
> Opracowanie narzędzia do generowania wirtualnych społeczności, zarządzanych przez sztuczną inteligencję, zamieszkałych przez jednostki o indywidualnych cechach, zachowaniach, reakcjach i metodach interakcji, w celu zwiększenia realizmu wirtualnych światów i gier komputerowych
5 commenti
Wklejam tu całość oświadczenia Pana Rysownika:
*Z wielkim smutkiem i ogromnym poczuciem rozczarowania obserwuję, jak projekt gry wideo Thorgal, który miał być wielkim krokiem w historii tej serii, został uwikłany w chaos i niepewność wywołane przez studio Mighty Koi.*
*Kiedy udzielałem licencji na grę, wierzyłem, że powierzam swoje dzieło ludziom, którzy potraktują je z należytym szacunkiem, profesjonalizmem i odpowiedzialnością. Dziś czuję się oszukany.*
*Nie ukrywam, że wiele osób pyta mnie, jak mogłem zgodzić się na powierzenie praw do Thorgala firmie, która w momencie podpisania umowy nie miała żadnego doświadczenia w branży gier wideo. I ja sam zadaję sobie dziś to pytanie.*
*Z przekazanych mi deklaracji ustnych i pisemnych pana Marcina Grzegórskiego poprzedzających negocjacje i podpisanie umowy wynikało, że Mighty Koi (wtedy się nazywało 4Gate) to studio o imponującej wycenie, rozważające debiut giełdowy, posiadające szereg praw IP oraz rozwijające projekty oparte na znanych markach. Te informacje sprawiały wrażenie rzetelnych i profesjonalnych. W tamtym momencie wszystko wskazywało na to, że mamy do czynienia z ambitnym studiem, które ma pełne zabezpieczenie finansowe i jest gotowe na realizację projektu na najwyższym poziomie.*
*Niestety, wraz z upływem czasu okazało się, że żadna z tych informacji nie miała pokrycia w rzeczywistości, a studio nigdy nie osiągnęło deklarowanej wartości ani nie posiadało licencji do wymienionych IP.*
*Czuję się oszukany i rozgoryczony. Jestem artystą, a nie biznesmenem. Kierując się dobrą wiarą, zaufałem i uwierzyłem w zapewnienia, że studio dysponuje środkami i strukturą potrzebną do realizacji tego projektu. Dziś widzę, jak bardzo wykorzystano moje zaufanie.*
*Nie mam pełnej wiedzy o sytuacji wewnątrz Mighty Koi, ale jedno jest dla mnie jasne – niepokoi mnie brak przejrzystości, brak jednoznacznych dowodów na istnienie deklarowanych inwestycji i obiecanych zasobów. Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie natychmiast wyjaśniona, a jeśli potwierdzi się, że Mighty Koi nie jest w stanie ukończyć tego projektu, konsekwencje muszą być wyciągnięte jak najszybciej.*
*Jest mi niewiarygodnie przykro, że Thorgal został uwikłany w tak niepewną i rozczarowującą sytuację. Ta postać i jej historia zasługują na lepsze traktowanie.*
*Grzegorz Rosiński*
*Twórca i współwłaściciel praw do IP Thorgal*
Nawet zabawne, bo od samego początku jak zaczęły się pojawiać informacje było widać, że to studio jest szemrane i z tej gry nic nie będzie. Spełniło się.
No nie ma szczęścia Thorgal do gier – poprzednia to kaszan straszliwy. A moim zdaniem – świat i sama postać główna bije na głowę Wieśmina.
Ciekawe jak idzie studiu
> Opracowanie narzędzia do generowania wirtualnych społeczności, zarządzanych przez sztuczną inteligencję, zamieszkałych przez jednostki o indywidualnych cechach, zachowaniach, reakcjach i metodach interakcji, w celu zwiększenia realizmu wirtualnych światów i gier komputerowych
https://mapadotacji.gov.pl/projekty/1485770/
Czyli Pan Lodowego Ogrodu też nie wyjdzie?