
LPP Il proprietario di molti marchi di abbigliamento entro la fine del 2025 prevede di aprire 1.500 negozi Sinsay e 100 negozi di altri marchi, spenderà 3,5 miliardi di PLN in questa espansione, il che aumenterà il numero totale di negozi LPP a 4400
Alla fine del 2024, il LPP aveva 2847 e nell’intero anno 2024 LPP ha aperto 572 strutture
LPP ha anche annunciato l’espansione ai nuovi mercati quest’anno ai Balcani e ha aperto principalmente il suo primo negozio in Albania
https://i.redd.it/y0aqjar6tlse1.jpeg
di Jin__1185
10 commenti
Wspaniale, za kazdy ambitny plan polskiego kapitału należy trzymać kciuki.
Tak jak jestem za wsparciem polskich firm, nasuwa się pytanie, ile zarobili na sprzedawaniu towaru do Rosji i czy będą robić to dalej. Nie mówię o sklepach w Rosji tylko świadomym sprzedawaniu towarów do dystrybutorów z Rosji. Taka ekspansja na wschód ma bardzo dużo sensu, jak już dużo na wschodzie sprzedajesz 🙂
Widać, mega się zdziwiłem jak na moim zadupiu 10tyś mieszkańców się otworzyło niedawno
Ja tylko przypomnę, że sklepy LPP sprzedają najgorsze fastfashionowe ubrania na poziomie shein. Pamiętacie wypadek w fabryce gównoubrań w Bangladeszu, gdzie zginęło ponad tysiąc ludzi pracujących w chujowych warunkach? Między innymi tam produkowano ubrania dla tych polskich sieciówek.
Z tego co zauważyłem to z tą marką sinsey chyba celują w klienta z mniejszych miejscowości, bo widziałem te sklepy otwarte w dziwnych lokalizacjach. Chyba robią coś na wzór pepco
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony Polska firma i życzę jak najlepiej. Z drugiej strony fast fashion… No i kwestia sprzedaży na rynek rosyjski.
Z jednej strony fajnie, że polskie firmy się rozwijają, ale z drugiej jakość ich produktów jest na żenująco niskim poziomie, nie wydaje mi się, że potrzebujemy kolejne 1500 sklepów marki Sinsay, których ubrania są już w fatalnym stanie wisząc na wieszaku.
Ale sami otwierają sklepy czy szukają frajerów na franczyzę? Chyba w żadnym przypadku nie ma się z czego cieszyć, bo te sklepy to przykład najgorszego sortu azjatyckich wyrobów, a liczba otwieranych sklepów wskazuje na próbę wyniszczenia konkurencji. Pozostaną tylko sklepy z cenami premium z jakością temu, tak jak się stało w przypadku żabek które zajęły rynek. Masz niby pięć sklepów spożywczych w okolicy, ale w każdym dosłownie to samo i w dodatku nie ma w nich prawie żadnego jedzenia.
To jest takie gówno tam. Jakość typu shein/temu, ale marża taka ze 2-3x tyle ceny
Wiecej szmat, środowisko wytrzyma