
Volevo solo comprare colazione per lavoro, perché al mattino non riuscivo a fare nulla a casa. Ho una coccinella vicino al mio lavoro, quindi l’ho guardata.
Prendo involtini, yogurt e vado elegantemente ai soldi … e qui iniziano le scale. Registri di cassa auto -servizio – fallimento. Quindi vado ai normali registri in contanti, ma è aperto lì. Vedo che non c’è no "Ogonka" Quindi sono felice, andrà rapidamente. Entro tra il registratore di cassa e lì un ragazzo con un carrello a carne piena in promozione. Fantastico se ha comprato tutto per una ricevuta. Ma no. Ha comprato 2 o 3 pezzi perché la promozione. Ogni volta che un numero di telefono diverso letta dalla carta, ogni volta rimuove la banconota PLN 100, ovviamente non ha mai più. Tutto incazzato – il cassiere perché non c’è modo di spendere, clienti perché l’unico denaro attivo è bloccato. La coda si è formata piuttosto a lungo.
Davanti a me c’era una signora anziana con alcuni prodotti e una carrozzina. Voleva passarmi quando vide che stavo tenendo 4 cose in mano, perché probabilmente mi affrettavo. Ho risposto che grazie, ma 2 minuti non mi avrebbero salvato e ho le gambe più giovani. Lei sorrise. Ha migliorato il mio umore e ha dimostrato che non tutte le persone anziane sono strane (mi riferisco al post di ieri).
E cosa ne pensi di tali situazioni che qualcuno acquista un intero passeggino di un prodotto dalla promozione, blocca la coda, perché ovviamente ha un elenco di 20 numeri?
https://i.redd.it/pd1eculcbrse1.jpeg
di Minimum-Fish2281
17 commenti
Pani kasjerka powinna mu odmówić sprzedaży, wszystkie numery zbanowane z systemu i Pan wyproszony. Miłego dzionka.
Pewnie jakiś Janusz cwaniak co prowadzi knajpę, nie cierpię takich sytuacji, albo np. kupują całe wózki zgrzewek wody czy zgarniają całe palety mleka. Dd takich zakupów są hurtownie a nie zwykłe spożywczaki. Potem ktoś może chciałby skorzystać z promocji w ciągu dnia i oczywiście wszystko wykupione przez jednego “biznesmena”, abstrahując od marnowania czasu ludzi w kolejce jak w tym przykładzie.
Co on kurde, numery całej rodziny używał do tego? “Yyy, hej jest mięso w promocji Baśka, to użyje twój numer”. Tacy ludzie są wkurwiający
Niestety masa małych firm kateringowych, obiady domowe i inne małe gastro jest bardzo zależna od tego co będzie w promocji w dyskoncie. Są za małym graczem, żeby duża hurtownia z nimi chciała rozmawiać, a dość dużym, żeby zablokować kasę na pół godziny do godziny.
Dodam, że w większości przypadków kierownicy sklepu doskonale znają tę sytuację i są z niej zadowoleni, bo mogą sprzedać więcej towaru i łatwiej im organizować dostawy i zamówienia wiedząc, że przyjdzie taka osoba i kupi 20-30kg. Problem stanowi to, że ten sam kierownik powinien widząc taką sytuację momentalnie wysłać drugiego pracownika na kasę.
Nie hejtujcie małych biznesów, bo oni też muszą sobie jakoś radzić. Ja dużo jeżdżę z pracy w delegacje i doceniam dobre obiady domowe za uczciwe pieniądze.
Ta sama sytuacja z masłem w Lidlu. 15 sztuk, 5 razy paragon bo 3 na aplikacje. Ochujeć można. Jasne, są samoobsługowe ale to nie rozwiązuje problemu jednak.
Ta sama sytuacja z masłem w Lidlu. 15 sztuk, 5 razy paragon bo 3 na aplikacje. Ochujeć można. Jasne, są samoobsługowe ale to nie rozwiązuje problemu jednak.
Wychodzi na to, że żaden regulamin nie ogranicza ile można użyć kart przy zakupach – bo centrale to nic nie obchodzi bo chcą zebrać numery i zarejestrowanych użytkowników, a nie pilnować limitu promocji która musi zejść bo pewnie kurczą z datą na najbliższy wtorek.
Człowiek miał takie prawo i skorzystał z niego, może dla Was długo ale dla niego mogła to być spora oszczędność, bardzo często jeżeli w grę wchodzą pieniądze to się kończą sentymenty czy uprzejmość i tak było to tutaj.
Takie markety jak Biedronka są przede wszystkim po to, by tam robić duże zakupy na dłuższy czas i korzystać na promocjach na normalne jedzenie do domu.
Jak ktoś wpada na genialny pomysł, by “kupić tylko śniadanie do pracy” w takim sklepie, to niestety musi się liczyć z tym, że będzie stał w kolejce do kasy z ludźmi, którzy robią zapasy na miesiąc. Następnym razem idź do żabki, gdzie nigdy nikogo nie ma i ludzie kupują po 1 rzeczy.
Nie, nie powinno być limitów w dużym sklepie spożywczym, żeby jaśnie pan mógł sobie szybko drożdżówkę kupić. Poza tym można iść do kasy samoobsługowej, których z reguły jest kilka i są świetne na takie wyjątkowe sytuacje jak kupno 1-2 produktów.
https://preview.redd.it/ej6ylid0hrse1.png?width=537&format=png&auto=webp&s=c0777c7fc21ac26fa992f7479f159a28e723c2d7
Moze trener personaly, kupuje podopiecznym kurczaka ba redukcje
Regulamin karty Moja Biedronka:
11.6 Wystawca może wypowiedzieć umowę w trybie natychmiastowym Korzystającemu z ważnego powodu (…) w szczególności w przypadku:
(…)
11.6.2 dopuszczenia się przez Korzystającego nadużycia skutkującego przyznaniem Korzystającemu nienależnych Korzyści
Także pan sprytny powinien mieć anulowane te 20 kart.
Powinna być po prostu zasada, jeden klient – jeden paragon. Jak chcesz kolejny to zapylaj na koniec kolejki.
Uważam, że każdy niech sobie kupuje co chce, jeśli legalnie i zgodnie z regulaminem, to nic nikomu do tego. Powinieneś się bardziej skupić na tym dlaczego tylko jedna kasa otwarta, a nie zaglądać komuś do koszyka.
Abstrahując od odwalonej “Januszerki”, to w normalnym sklepie natychmiast otwarta być powinna kasa obok.
Kto pytał?
Sytuacja zrozumiała z punktu małych firm gastronomicznych, ale niezrozumiała z punktu sklepu. Należałoby utworzyć dodatkowa kasę uruchamianą tylko na czas wielkich promocji.
Jakby trzymać się regulaminu i odmówić sprzedaży, to następnego dnia przyjdzie cała rodzina i pracownicy, będzie jeszcze więcej problemu. Na każde bezsensowne ograniczenia znajdzie się sposób. Centrala wprowadziła ten regulamin, ponieważ mniejszy zarobek na promocji jest kompensowany ilością klientów, którzy kupią coś przy okazji. Kierownik sklepu ma na to wywalone, bo towar schodzi i targety się robią. Z jego punktu widzenia dodatkowa osoba na kasie rano, to jedna osoba mniej na sklepie/magazynie, co generuje dodatkowe problemy i koszty. Jak zwykle winny jest system, który promuje zachowania, których nie było w założeniach.