Na jakiej zasadzie miałoby to działać? Totalne zabieranie telefonów uczniom przy wejściu czy tylko zakaz ich wyciągania i używania?
Velciak on
Skoro nie ruszamy się bez nich z domu i stały się rzeczą powszechną, to może lepiej byłoby nauczyć młodych właściwego posługiwania się nimi, zamiast zabraniać przychodzenia z nimi do szkoły (właściwie: używania ich na terenie szkoły)?
Zwyczajny zakaz nie sprawi, że przestaną poza szkołą wpatrywać się w ekran, zaczną odpowiedzialnie go używać, albo będą wiedzieć, jak komunikować się i załatwiać sprawy bez jego użycia.
am9qb3JlZmVyZW5jZQ on
W psychologii “pierwsze badania” zwykle nie starzeją się zbyt dobrze.
Dosłownie urodziły się z telefonem w ręku? Mi się jednak wydaje, że nie dosłownie.
dementicus36 on
Notowania Hołowni polecą
m4gnu7 on
**Zakaz telefonów w miejscu pracy.**
KaktusRTV on
To chyba ma dotyczyć tylko podstawówek, ale i tak nie jestem przekonany do takiego zakazu. Jeszcze rozumiałbym odkładanie telefonów w jednym miejscu przed wejściem do klasy, ale zakaz na terenie całej szkoły? Czemu to ma służyć?
Sensitive-Welcome663 on
Spoko, są w rządzie to mogą wprowadzić
Ill_Carob3394 on
Pojazd po dzieciach of course, ale sam film zmontowany jak najgorszy brain rot – co 3 sekundy zmiana ujęcia, napisy biało żółte, itd.
hd150798 on
Dlaczego nie można wprowadzić stawiania pał za używanie telefonu w czasie lekcji i zostawienia swobody w czasie przerw?
I_suck_at_Blender on
To prawie tak egzekwowane jak zakaz wnoszenia karabinków szturmowych przez uczniów w USA.
PaintingThat7623 on
Nie zakazujmy – używajmy.
Jestem anglistą w technikum. Dzieciaki wysyłają mi odpowiedzi do zadań na czacie. Dostają ode mnie materiały na czacie. Jak muszą czegoś posłuchać zakładają słuchawki.
Ostatnio dla porównania (kłócę się o to z innym anglistą z mojej szkoły i potrzebuje danych) zrobiłem „klasyczną” lekcje, dzieciaki miały wypisać odpowiedzi na kartkach, a ja je zebrałem i oceniłem w domu. Moje wszystkie klasy zajęły mi 1,5 tygodnia po godzinach. Pracując ze smartfonami oceniam wszystko od razu, na lekcji.
To jest nieporównywalne – mówimy o różnicy rzędu sto, dwieście razy szybciej.
Nie używanie super komputera który każdy człowiek ma w kieszeni do edukacji to nieporozumienie, a może wręcz absurd.
aFireFIy on
Nie wiem, wydaje mi się, że już teraz szkoły mają narzędzia żeby egzekwować zakaz używania telefonów podczas zajęć lekcyjnych, natomiast to co dzieje się między lekcjami chyba nie byłoby zbyt istotną zmianą, bo jeśli dziecko w każdej wolnej sekundzie wyciąga telefon w szkole to nie bierze się to znikąd, najpewniej tak samo wygląda w domu i szkoła nie oduczy młodych ludzi nawyków, za które odpowiedzialni są rodzice.
Chojnal on
Kompletnie nieprzemyślany pomysł ludzi oderwanych od rzeczywistości. Urządzenia medyczne do monitorowania stanu pacjentów polegają dzisiaj na integracji z smartfonami.
Osoby z cukrzycą dzisiaj polegają na CGM.
Aparaty słuchowe sterowane są z poziomu smartfona.
Może od razu zabrońcie wózków.
Ustawa ta powinna podlegać pod ograniczanie praw osób niepełnosprawnych.
Megamind_43 on
Jaka partia takie problemy do zwalczania.
byatiful on
Standardowy chochoł wyborczy wyjęty, może to da kilka głosów od emerytów.
pinguin_skipper on
Bardzo dobry pomysł. Zakaz używania smartfonów na terenie szkoły.
Wystarczy smartfon wyłączyć po dotarciu do szkoły i włączyć po jej opuszczeniu.
Wszystko co dostarcza smartphone dostarcza też komputer, a z tego co pamiętam w Polsce są te programy „laptop dla ucznia” więc każdy ma do niego dostęp. Dodatkowo można zablokować dostęp do całego szajsu.
Tak, „martwy przepis”, blabla, blokady można ominąć – tak samo jak się w szkołach pije, pali i bije kolegów – co jakoś nie zmienia faktu że takie zachowania są „zakazane”.
Positive-Worker4817 on
Po co uczyć dzieci wykorzystania smartfonów jako narzędzia potrzebnego we współczesnym świecie, jak można ich poprostu zakazać. Problem solved!
Major-Percentage-750 on
Znowu te szmartfony. Zamiast dostosowywać system edukacji do nowoczesności, zabraniajmy, zakazujmy, zabierajmy.
Commercial-Berry-640 on
Jako rodzic – tak, tak, tak
nuker0S on
Przecież na lekcjach się pisze a nie paczy w telefon, jak nauczyciel nie potrafi zapanować nad klasą to problem kadry.
Przerwy trwają MAX 20 minut, i czasami fajnie jest się wyłączyć od tego całego rozpierdolu który tam panuje.
Dopiero w technikum było znośnie
CandyShy_ on
Nauczyciele mogą sobie podczas dyżurów gapić się w smartfona albo klikać w laptopa nie wiadomo co bo przecież to “w trakcie pracy” więc luzik. Ale dzieciakom to już telefonu ruszyć nie wolno, bo od razu dramat XD
22 commenti
Na jakiej zasadzie miałoby to działać? Totalne zabieranie telefonów uczniom przy wejściu czy tylko zakaz ich wyciągania i używania?
Skoro nie ruszamy się bez nich z domu i stały się rzeczą powszechną, to może lepiej byłoby nauczyć młodych właściwego posługiwania się nimi, zamiast zabraniać przychodzenia z nimi do szkoły (właściwie: używania ich na terenie szkoły)?
Zwyczajny zakaz nie sprawi, że przestaną poza szkołą wpatrywać się w ekran, zaczną odpowiedzialnie go używać, albo będą wiedzieć, jak komunikować się i załatwiać sprawy bez jego użycia.
W psychologii “pierwsze badania” zwykle nie starzeją się zbyt dobrze.
https://en.wikipedia.org/wiki/Replication_crisis#In_psychology
Dosłownie urodziły się z telefonem w ręku? Mi się jednak wydaje, że nie dosłownie.
Notowania Hołowni polecą
**Zakaz telefonów w miejscu pracy.**
To chyba ma dotyczyć tylko podstawówek, ale i tak nie jestem przekonany do takiego zakazu. Jeszcze rozumiałbym odkładanie telefonów w jednym miejscu przed wejściem do klasy, ale zakaz na terenie całej szkoły? Czemu to ma służyć?
Spoko, są w rządzie to mogą wprowadzić
Pojazd po dzieciach of course, ale sam film zmontowany jak najgorszy brain rot – co 3 sekundy zmiana ujęcia, napisy biało żółte, itd.
Dlaczego nie można wprowadzić stawiania pał za używanie telefonu w czasie lekcji i zostawienia swobody w czasie przerw?
To prawie tak egzekwowane jak zakaz wnoszenia karabinków szturmowych przez uczniów w USA.
Nie zakazujmy – używajmy.
Jestem anglistą w technikum. Dzieciaki wysyłają mi odpowiedzi do zadań na czacie. Dostają ode mnie materiały na czacie. Jak muszą czegoś posłuchać zakładają słuchawki.
Ostatnio dla porównania (kłócę się o to z innym anglistą z mojej szkoły i potrzebuje danych) zrobiłem „klasyczną” lekcje, dzieciaki miały wypisać odpowiedzi na kartkach, a ja je zebrałem i oceniłem w domu. Moje wszystkie klasy zajęły mi 1,5 tygodnia po godzinach. Pracując ze smartfonami oceniam wszystko od razu, na lekcji.
To jest nieporównywalne – mówimy o różnicy rzędu sto, dwieście razy szybciej.
Nie używanie super komputera który każdy człowiek ma w kieszeni do edukacji to nieporozumienie, a może wręcz absurd.
Nie wiem, wydaje mi się, że już teraz szkoły mają narzędzia żeby egzekwować zakaz używania telefonów podczas zajęć lekcyjnych, natomiast to co dzieje się między lekcjami chyba nie byłoby zbyt istotną zmianą, bo jeśli dziecko w każdej wolnej sekundzie wyciąga telefon w szkole to nie bierze się to znikąd, najpewniej tak samo wygląda w domu i szkoła nie oduczy młodych ludzi nawyków, za które odpowiedzialni są rodzice.
Kompletnie nieprzemyślany pomysł ludzi oderwanych od rzeczywistości. Urządzenia medyczne do monitorowania stanu pacjentów polegają dzisiaj na integracji z smartfonami.
Osoby z cukrzycą dzisiaj polegają na CGM.
Aparaty słuchowe sterowane są z poziomu smartfona.
Może od razu zabrońcie wózków.
Ustawa ta powinna podlegać pod ograniczanie praw osób niepełnosprawnych.
Jaka partia takie problemy do zwalczania.
Standardowy chochoł wyborczy wyjęty, może to da kilka głosów od emerytów.
Bardzo dobry pomysł. Zakaz używania smartfonów na terenie szkoły.
Wystarczy smartfon wyłączyć po dotarciu do szkoły i włączyć po jej opuszczeniu.
Wszystko co dostarcza smartphone dostarcza też komputer, a z tego co pamiętam w Polsce są te programy „laptop dla ucznia” więc każdy ma do niego dostęp. Dodatkowo można zablokować dostęp do całego szajsu.
Tak, „martwy przepis”, blabla, blokady można ominąć – tak samo jak się w szkołach pije, pali i bije kolegów – co jakoś nie zmienia faktu że takie zachowania są „zakazane”.
Po co uczyć dzieci wykorzystania smartfonów jako narzędzia potrzebnego we współczesnym świecie, jak można ich poprostu zakazać. Problem solved!
Znowu te szmartfony. Zamiast dostosowywać system edukacji do nowoczesności, zabraniajmy, zakazujmy, zabierajmy.
Jako rodzic – tak, tak, tak
Przecież na lekcjach się pisze a nie paczy w telefon, jak nauczyciel nie potrafi zapanować nad klasą to problem kadry.
Przerwy trwają MAX 20 minut, i czasami fajnie jest się wyłączyć od tego całego rozpierdolu który tam panuje.
Dopiero w technikum było znośnie
Nauczyciele mogą sobie podczas dyżurów gapić się w smartfona albo klikać w laptopa nie wiadomo co bo przecież to “w trakcie pracy” więc luzik. Ale dzieciakom to już telefonu ruszyć nie wolno, bo od razu dramat XD