
Il ministero della famiglia sta preparando un pilota per abbreviare la settimana lavorativa in Polonia a 35 ore o addirittura introdurre una settimana lavorativa di 4 giorni. E cosa dici?
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/krotszy-tydzien-pracy-w-polsce-ministerstwo-zdradza-plany-i-wdraza-dzialania/706zsv6
di LenaMar_11
10 commenti
Primo – uwierzę jak zobaczę.
Secundo – co to znaczy udział dowolny? W firmach prywatnych nic to nie zmienia, jakby chcieli to w każdej chwili mogliby tak zrobić, więc no ekhm, powstrzymuję swój entuzjazm.
Nie wyobrażam sobie że ten rząd coś skróci darmozjadom pracownikom podczas gdy przedsiebiorcy musza pracować 30/9 i na dodatek płacić podatki 😉
No cóż, pilotaż pilotażem.
Ale powiem jedno – O ile nie będzie to skoordynowane na rynku co najmniej europejskim (a lepiej interkontynentalnym), z pewnością sporo firm przeniesie swoje centra usługowe z Polski do Indii lub do innych krajów azjatyckich gdzie nie szanuje się tak pracowników. Oczywiscie ten proces juz sie odbywa, ale jednak brak swiadczenia uslug (lub brak supportu) w jeden dodatkowy dzien w tygodniu stanowic bedzie dla wielu powazny problem.
Dodatkowo brak tu jakichkolwiek szczegolow jak taki program mialby wygladac i na jakich zasadach wprowadzony w jakich branzach.
Urzędnicy to mogą pracować tylko 1 dzień w tygodniu i pilotaż pokaże że podatnika stać.
Pensja minimalna rośnie od kuli lat w tempie kilkunastu procent rocznie. Za tym idą podwyżki pensji w ogóle Zrobię 4dniowego tygodnia pracy za te same pieniądze to podwyżka kosztów płacowych o kolejne 20% (jeśli firma ma utrzymać ten sam poziom produkcji) do tego jeszcze kolejne podwyżki pensji minimalnej. Jako przedsiębiorca zatrudniający 18 osób w głębokiej wielkopolskiej wsi (najbliższe miasto powiatowe 30km) pytam się jak ma moja firma to wytrzymać? Serio pytam. Napiszcie odpowiedzi
Jestem jak najbardziej za. W pierwszej kolejności powinno być to dla pracowników fizycznych.
W wielu branżach nie da się już zwiększyć wydajności bez postępu technologicznego, więc w najlepszym przypadku skończy się to zwiększeniem cen towarów i usług. Ale przecież jesteśmy bogatym narodem, stać nas.
Pierdu pierdu pitu pitu
Krótszy tydzień pracy? Chyba tylko dla wybranych. Korposzczury z IT dostaną wolne piątki na netflixa, a ludzie z magazynów i budów będą zapier*alać po 12h, żeby utrzymać ten lewacki eksperyment. Ministerstwo zachęci cukierkiem: „35 godzin, te same pieniądze!” Ale kto za to zapłaci? Ty – podatkami i cenami w Biedrze. A jak firmy się zbuntują? Spoko, przecież Bruksela da kasę… aż się skończy.
Szkoda, że ten pilotaż nie jest wprowadzany w szpitalach albo np. w straży pożarnej…