
Confronto della stessa colazione ambientata nella panetteria che passo ogni giorno in Francia con un prezzo dalla panetteria polacca. La foto sopra ha causato una discussione abbastanza ampia tra la mia famiglia in Polonia. Cosa ne pensi?
https://i.redd.it/umffzeti841f1.png
di Thiredistia
25 commenti
Może i jest drożej ale za to zarabiamy mniej
nas stać! (sarkazm) 🙂
Ceny kawy w Polsce są absurdalne.
Transport z Francji nie jest za darmo! /s
Myślę, że te ceny zależą od zbyt wielu rzeczy, żeby je tak porównać.
Pasteias w Lizbonie po 1,50E, Warszawa 8-15PLN
Cappucino w Atenach 1,5-2,5E – Warszawa ile sie da
Polaki robaki mają przecież tanie kruasanty w Biedronce /s
taaa ostatnio za americane chcieli 16 zł xd wspaniałe. Więc może to 18 to promocja? xd
Ale we Francji nielegalni imigranci kraj pustoszą! Zachodnia cywilizacja upada! To ja już wolę zapłacić te 18zł za wielkiego croissanta narodowego, niż by u nas miała rządzić zgniła lewacka ideologia.
(to sarkazm, gdyby dla kogoś nie było to oczywiste)
Strzelam w ciemno bez żadnych poważnych analiz, danych itp: w Polsce nie ma takiej kultury jedzenia na mieście jak we Francji, więc piekarnia w Polsce i tak sprzeda takich zestawów dużo mniej niż francuska. W związku z tym ceny są wyższe.
Polacy lubią drogie gastro, mieszkania, elektronikę i gry na steamie. No i nie zapominajmy o starych samochodach.
Jak z espresso we Włoszech. 1 euro maksymalnie, no może 1,10 z miejscem siedzącym. W Polsce minimum 10 pln. Polacy i tak zapłacą
faktem jest że ceny w Polsce zbliżają się do zachodnich, czasem je prześcigując, ale trzeba mieć trochę dystansu do takich pojedyńczo wyrwanych przykładów. W Polsce jadanie na mieście jest usługą premium, u nas historycznie nie było kultury picia kawki na mieście. Moi rodzice jak gdziekolwiek jechali to brali termos, bułki i kiełbasę do torby.
Więc u nas to jest jednak inny typ usługi, kulturowo inny
I jeszcze tylko przypomnę, że u nas są niższe podatki i koszty pracy, bo Francja to socjalizm, kraj nierobów na zasiłkach.
A prawda jest taka, że nas nasi kochani przedsiębiorcy jebią w dupala aż miło, aż głos rozkoszy niesie się od Bałtyku po Tatry na pasach z wazeliny.
No dobra, ale (jako osoba mieszkajaca juz pare lat w Hiszpanii gdzie sa b. podobne ceny) tam generalnie jest kultura wychodzenia i picia kawy na miescie i jedzenia sniadan etc – wiec oplaca im sie robic takie zestawy, dawac jakas srednia kawe typu Illy bo ich klienci przyjda do knajpki/kawiarni codziennie.
U nas wychodzenie to ciagle ewenement i przywilej dla “warszawki”. Moja tesciowa do dzis mowi “masz kawe/kanapki” w domu i nigdy nie zrozumie faktu, ze tutaj to wychodzenie i siedzenie poltorej godziny przy filizance taniej kawy to styl zycia, zupelnie kulturowo niepasujacy do tego co mamy w Polsce.
t’es dans quelle ville?
Aż jutro sprawdzę ile w mojej, niemieckiej ale przy francuskiej granicy, piekarni kosztuje kawa. Bo croissant to wiem -1,95€. Ale kawę wolę sobie w domu zrobić.
Może to z lekka co innego, ale podobnie jest z cenami piwa w barach. No… 15-20zł za kufel sikacza jest też komiczne
Wydaję mi się że to też kwestia innych nawyków konsumenckich, w polsce kupowanie kawy w celu wypicia kawy jest chyba dużo rzadsze. Ja jak piję kawę na mieście to praktycznie tylko dla towarzystwa. Są inne ceny bo jest inny cel i inny popyt.
Może chodzić o ceny prądu, jakby nie było w Polsce jest on droższy niż w takiej Francji.
Ale tak, ceny w Polsce są pojebane względem tego co jest na zachodzie. Człowiek w takim Zakopanym czuje że to są ceny pod turystów z Zachodu a nie Polaków.
Póki dalej z pokorą dajemy się ruchać, to tak będzie. Nie ma w tym kraju 100+ letniej kultury kawiarnianej, gdzie siedzenie w sąsiedzkiej knajpie jest tak normalne jak pójście do biedry po bułki. We Włoszech czy Francji lokalsi by obsztorcowali właściciela za takie ceny, straciliby klientów z dnia na dzień, no ale dla nas kawa i ciastko w kawiarni to nadal, mimo 30+ lat po komunie i podróży wzdłuż i wszerz, słodki smak zachodu. A że zachód=luksus, to wiadomo, to nie są tanie rzeczy.
Ale to moje milenialskie teorie z dupy, może gen z uważa inaczej, nie wiem.
Mnie podobnie zaskoczył zestaw na lotnisku w Oslo. Za kawę i “cinnamon bun” wyszło jakieś 16zł. Porównując to z cenami na lotniskach w PL to jak za darmo.
We Włoszech za 2 czy 3 euro masz też taki zestaw. Kawa jest albo za 1 euro albo za darmo
Kawa w Starbucksie na lotnisku w Skandynawii była znacznie tańsza niż w Warszawie, dlatego nie piję kawy na mieście – dodatkowo zwracam uwagę na kalorie.
Polska po covidzie i wojnie jest zwyczajnie droga, wcześniej mieliśmy dobre ceny nawet porównując do zarobków. Teraz ceny mamy europejskie albo gorzej, a zarobki niższe.