Raczej nie ma innej możliwości leczenia, więc mogą i podnoszą ceny, czy moralnie to ma jakiś sens pewnie nie, ale większość lekarzy nie idzie z powołania tylko dla pieniędzy, co prawdopodobnie odczujesz na wizycie z jakiego powodu lekarz pracuje
SirLing90 on
Podpowiem: we Francji opieka dentystyczna nie została sprywatyzowana tak jak u nas, tylko jest częściowo pokrywana przez ich NFZ.
Mayk_msc on
A to w tej Polszy przecież tak źle 😲
masi0 on
gdyż ceny usług w Polsce są z dupy. Na siłę chcemy miec wynagrodzenia, ceny, koszty życia takiej jak na zachodzie
randomuser52726801 on
to sa ceny ichniego NFZ, jesli sie je ma, jezeli ktos ma ubezpieczenie prywatne, stawki sa duzo wyzsze, np przeglad plus usuniecie kamienia 70 euro
roarr_ on
Bo stomatologia w Polsce to w zasadzie prywata. Na NFZ leczy się do 4? I wypełnienia najtańszym materiałem. Kto może to idzie to zrobić prywatnie.
Jeszcze niedawno dużo krzyku tu było, że trzeba sprywatyzować ochronę zdrowia – tak będzie to wyglądało jak zlikwidują ten niedobry NFZ.
lotikon on
Bo Polska to kraj dla bogatych ludzi.
Wczoraj kupiłem 3 (trzy) zwykłe jagodzianki. Zapłaciłem za nie 54 zł.
macson_g on
Te francuskie usługi na pewno są dotowane. Mieszkałem w Holandii parę lat temu i tam wizyta u dentysty na kontrolę i czyszczenie to było jakoś pod €100.
isero_durante on
Po prostu francuscy dentyści uczyli się mniej niż Polscy a ich praca wiąże się z mniejszą odpowiedzialnością. Nie zazdrośćmy komuś sukcesu. /s
Entire_Savings2998 on
Ceny dostosowane do zarobków. Taki Polak za najniższą krajową może sobie zrobić kilka plomb, opłacić czynsz, ratę za samochód, pojedzie na wakacje no i jeszcze na regularne wypady na pizze za 70 zł wystarczy. Francuz zrobi zęba za 23€ i głoduje do kolejnej wypłaty. Nie wiesz o tym, bo partia rządząca nie miała dotychczas rzecznika.
Bo mamy bardzo mało dentystów w kraju a do tego istnieje prawo popytu i podaży.
DentistSadist on
W Polsce i tak NFZ ma bardzo szeroki zakres usług w stomatologii. Dla dzieci w zasadzie leczenie się nie musi w ogóle różnić prywatnie i na NFZ. A ceny konsultacji są jakie są. Przegląd kominiarski też kosztuje ponad 100zł. Obowiązkowy przegląd auta 100zł. Może się niektórym wydaje co to jest zajrzeć komuś w zęby, 5 minut roboty. Ale ktoś kiedyś wyliczył, że jak pacjent siada na fotel, ma co najmniej 15min a czasem 30 jak trzeba więcej pogadać, otwiera się pakiet z narzędziami, które trzeba wysterylizować, w tym czasie trzeba zapłacić asystentce, musi się palić światło, ogrzewanie lub klimatyzacja (czyli ogólnie prąd), woda do mycia narzędzi, rąk itd kosztuje gabinet przynajmniej 100zł. To 150zł za 5lat studiów, rok stażu, ciągłe doszkalanie się z nowoczesnej wiedzy to nie jest wcale tak dużo. To jak narzekanie na ceny wypełnień za 400zł (ceny Warszawskie). Wypełnienie ma służyć kilka lat. Ale jak fryzura na wesele kosztuje 200 to jest ok.
Dla rozluźnienia, są takie dwa dowcipy, które mi przychodzą do głowy zawsze przy takich dyskusjach.
„Facet wezwał hydraulika. Ten przyszedł, obejrzał, stuknął młotkiem i mówi że 150zł się należy.
-Ale jak to? Pan tylko młotkiem stuknął?!
-No tak, stuknięcie młotkiem to 20zł, ale 130 za to, że wiedziałem gdzie stuknąć.”
„Pacjent u dentysty:
-Panie doktorze, czemu ta korona porcelanowa kosztuje 2000zł, przecież porcelanowy kibel kosztuje 600?!
-Zgadza się, ale kiblem się dużo gorzej gryzie.”
GeneralQalmani on
Niewidzialna ręka wolnego rynku w praktyce xD
OrdinaryEnough3896 on
Za mieszkanie we Francji (dosłownie, nie pracę, a samo mieszkanie w kraju) dostajesz carte vitale, takie ich NFZ. To pokrywa 75% kosztów leczenia. Jeśli pracujesz, to za stosunkowo małą składkę (ja płacę 11€ na miesiąc) dostajesz dodatkowe ubezpieczenie, którego koszt jest w połowie pokryty przez pracodawcę, i tam masz już pokrycie pozostałych 25% w większości przypadków plus pokrycie np. dentysty raz w roku etc etc, zależy od pakietu.
Anyway, jak już tutaj pisano- to w takim przypadku z dwoma ubezpieczeniami na łączną sumę aż 11€, konsultacje miałbym za jakieś 1€.
Jest fajnie xD
+Jak musiałem iść do szpitala przez chorobę, to wszystko szło bardzo sprawnie, przez to połączenie prywatnej opieki z ‘nfz’, trochę jak by się poszło do prywatnej kliniki, ale płaciło kartą carte vitale. top!
PracticalHomework384 on
Jeśli to cena prywatna to nie wiem jak oni utrzymują się na powierzchni we Francji. Stomatolog musi utrzymać na siebie asystentkę i recepcjonistke. Lokal, narzędzia. 150z brutto za 30min pracy to nie jest tak dużo w jego wypadku. U nas też konsultacja dotyczy często planowania kanalowki i innych poważnych akcji. We Francji to takiej próchnicy nie znają to pewnie kończy się na szybkim przeglądzie i wszystko ok.
Big_Swordfish3133 on
Właśnie mam coraz gorsze zdanie o dentystach, a czara goryczy się przelała tydzień temu, gdy został mi wyrwany ząb w pewnej placówce za 450 zł (5 minut roboty, widełki 300-500 zł w zależności od skompilowania zabiegu). Przy okazji zostało mi naruszone dziąsło, żeby nie powiedzieć rozerwane. Dentystka nie chciała wystawić L4, migała się mówiąc, że to nie jest zabieg chirurgiczny (dostałem do podpisania zgodę na zabieg chirurgiczny), że coś z ZUSem nie tak, że ona nie jest chirugiem i mam iść do rodzinnego. Ostatecznie wypisała, ale tak się porobiło, że po kilku dniach zamiast skrzepu, miałem bardziej rozwartą ranę i widoczną kość żuchwy. Pojechałem tam znowu, przyjęła mnie inna dentystka i nie pomogła mi, bo stan zapalny to uniemożliwia i dopiero za tydzień będzie mogła mi oszlifować tę kość. Powiedziała, że potrzebne jest L4 skoro pracuję fizycznie, ale ona go nie wypisze i podała powody, które wymieniłem wyżej xD
Panie z recepcji łaskawie wypisały mi zaświadczenie dla rodzinnego, że wystąpiły powikłania po ekstrakcji zęba mądrości. Kłamliwe zaświadczenie, bo wyrwano mi dolną szóstkę. Nawet jedna drugiej zwróciła uwagę, że to nie był ząb mądrości, ale druga odpowiedziała jej w stylu “chuj, zostaw jak jest” xD
I tak się bujam od wczoraj, od rodzinnego, do innych dentystów, którzy odsyłają mnie z powrotem do rodzinnego xD
Wczoraj nie byłem w pracy, dziś też nie, bo zwyczajnie nie chcę znowu pozbyć się skrzepu, gdy zacznę dźwigać i się szarpać. Od ubiegłej środy łykam po trzy/cztery Ketonale dziennie, ale nikogo to nie obchodzi. Najważniejsze, że forsa zainkasowana.
pinguin_skipper on
Zadalem sobie trud wpisania do translatora i tam jest coś o „rodzajach opieki”, więc pewnie ludzie mają zapewnione coś przez państwo/prywatnych ubezpieczycieli a to jest tylko cena którą dopłacają na miejscu. I to jest tylko goły przegląd lusterkiem.
TheSnitcher on
Francuski system **ubezpieczeń** zdrowotnych (niekoniecznie samej opieki zdrowotnej) jest jednym z -jeśli nie najlepszym – na świecie.
Stawki konsultacji stomatologicznej we Francji są ściśle uregulowane prawnie. Ale już nie wszystkie zabiegi są objęte CZĘŚCIOWĄ refundacją przez AMELI (odpowiednik ZUSu).
Zależnie od jakości i zakresu komplementarnego i obowiązkowego ubezpieczenia prywatnego, to co płacisz koniec końców może być pełną stawką lub równe 0. Osobiście, nigdy nie zapłaciłem za żadną usługe stomaotlogiczną przez 6 lat mieszkania we Fracji) ale wiem, że akurat miałem farta z prywtanym ubezpieczeniem oferowanym przez pracodawcę.
Usługi medyczne we Francji są generalnie sprywatyzowane, ale są ściśle uregulowane, jako że system ubezpieczeń społecznych jest zorganizowany w taki sposób, że zależy im na tym, żeby ceny były niskie.
Z tego, co pamiętam, pierwszy rząd PO tuż po wejściu Polski do UE chciał skopiować ten system ale spotkało się to z ogromnym sprzeciwem społeczeństwo i zostało obrandowane jako “Tusk chce prywatyzować NFZ”.
NeedTheSpeed on
Esencja tego, że służba zdrowia i kolejne specjalizacje będą się tak prywatyzować.
Najlepszy przykład to właśnie stomatolodzy, bo w zasadzie na NFZ nic powazniejszego nie zrobisz jeżeli chodzi o zęby, a w ten sposób coraz więcej specjalizacji się prywatyzuje – psychiatria, okulistyka, fizjoterapia itd. coraz więcej specjalizacji będzie w ten sposób kolonizowane i to z wielu powodów.
1) Śmieszne nakłady na służbę zdrowia w stosunku do PKB
2) lobby lekarskie mocno się trzyma i ogranicza miejsca na specki
3) Większość nowych nakładów służby zdrowia idzie na pensje, a przez to, że lekarze mogą sobie pracować jednocześnie w publicznej i prywatnej służbie zdrowia to mamy piękne zjawisko, że publicznie to zabieg za 3 lata, ale prywatnie to łoooo panie na następny wtorek
4) szereg problemów organizacyjnych, ale też to się wiążę z brakiem kasy, która byłaby przeznaczona na ich rozwiązanie (a nie na zasadzie rzucimy więcej pieniędzy lekarzowi)
grumpy_autist on
Zacznijmy od tego, że w PL cena jest “od 150 zł” – czyli krzykną Ci 250 na wejście xD Stomatolog koło mnie w ogóle nie podaje cen, nawet na recepcji na pytania o wycenę unikają podania odpowiedzi bo zawsze “to zależy co pan dochtór zobaczy i co będzie do zrobienia” – nawet przy prostych tematach typu przegląd.
Moja sąsiadka ma przychodnię stomatologiczną i samochody sobie kupuje tak jak ja skarpety w Decathlonie xD Akurat jest w trakcie rozwodu z sąsiadem-kumplem, więc wszystkie fajne szczegóły mi sąsiad opowiada.
No i już pomijam, że teraz stomatolodzy więcej czasu spędzają na kursie marketingu niż na uczelni medycznej bo naganianie na dodatkowe usługi jest już strasznie chamskie. Nawet nie usiadłem na fotelu dobrze a już pytała czy asystentka ma zapisać na X/Y/Z (nie pamiętam co było ale tematy estetyczne typu wybielanie, itp).
myst183 on
O ile pamietam tam jest taki system, ze kazdy ma jakies tam pokrycie stawek plus bazowe ubezpieczenie z pracy pokrywa to do 100%. Mozna dokupic sobie ubezpieczenie do 200% nawet na przyklad. I dziala to tak ze bazowa stawka za wizyte to jest to 23 euro (kazda wizyta u każdego lekarza i zawsze to placisz). Oczywiscie lekarz jak sie ceni moze nawet brac 50 ale wtedy masz zwrot od % pokrywanego przez ubezpieczenie czyli jak masz 100% to zwroca ci 23 euro ale jak 200% wykupisz to 46. No i jest to super system bo chodzisz do lekarza gdzie chcesz i stawki sa stale. Generalnie wiekszosc lekarzy pierwszego kontaktu przyjmuje po stawce bazowej, specjalisci chuba czesto biora wiecej no albo jak ktos sie ceni.
potwr on
Bo w społeczeństwie polskim istnieje jakieś przeświadczenie, że na NFZ nie da się nic zrobić w stomatologii, a prawda jest taka, że da się naprawdę dużo. Wystarczy chodzić na kontrolę co pół roku i na bieżąco leczyć próchnicę (na NFZ leczenie każdego zęba o już nie amalgamatem!). Raz na rok również na NFZ skaling. Ale jeśli się zaniedba zęby to rzeczywiście leczenie kanałowe na NFZ już tylko dla zębów 1-4.
krecik88 on
U siebie konsultacje robię w ramach przeglądu który mam za darmo, ale za to odbijają sobie w cenie usługi xD
29 commenti
Najprostsza odpowiedź:
Bo mogą.
Pora na wakacje medyczne we Francji
Widziałeś zarobki lekarzy w Polsce?
Bo polscy lekarze są najlepsi na świecie i takie ceny im się po prostu należą.
Efekt deregulacji a w zasadzie braku regulacji
Z [refundacji](https://www.service-public.fr/particuliers/vosdroits/F33956?lang=en).
Raczej nie ma innej możliwości leczenia, więc mogą i podnoszą ceny, czy moralnie to ma jakiś sens pewnie nie, ale większość lekarzy nie idzie z powołania tylko dla pieniędzy, co prawdopodobnie odczujesz na wizycie z jakiego powodu lekarz pracuje
Podpowiem: we Francji opieka dentystyczna nie została sprywatyzowana tak jak u nas, tylko jest częściowo pokrywana przez ich NFZ.
A to w tej Polszy przecież tak źle 😲
gdyż ceny usług w Polsce są z dupy. Na siłę chcemy miec wynagrodzenia, ceny, koszty życia takiej jak na zachodzie
to sa ceny ichniego NFZ, jesli sie je ma, jezeli ktos ma ubezpieczenie prywatne, stawki sa duzo wyzsze, np przeglad plus usuniecie kamienia 70 euro
Bo stomatologia w Polsce to w zasadzie prywata. Na NFZ leczy się do 4? I wypełnienia najtańszym materiałem. Kto może to idzie to zrobić prywatnie.
Jeszcze niedawno dużo krzyku tu było, że trzeba sprywatyzować ochronę zdrowia – tak będzie to wyglądało jak zlikwidują ten niedobry NFZ.
Bo Polska to kraj dla bogatych ludzi.
Wczoraj kupiłem 3 (trzy) zwykłe jagodzianki. Zapłaciłem za nie 54 zł.
Te francuskie usługi na pewno są dotowane. Mieszkałem w Holandii parę lat temu i tam wizyta u dentysty na kontrolę i czyszczenie to było jakoś pod €100.
Po prostu francuscy dentyści uczyli się mniej niż Polscy a ich praca wiąże się z mniejszą odpowiedzialnością. Nie zazdrośćmy komuś sukcesu. /s
Ceny dostosowane do zarobków. Taki Polak za najniższą krajową może sobie zrobić kilka plomb, opłacić czynsz, ratę za samochód, pojedzie na wakacje no i jeszcze na regularne wypady na pizze za 70 zł wystarczy. Francuz zrobi zęba za 23€ i głoduje do kolejnej wypłaty. Nie wiesz o tym, bo partia rządząca nie miała dotychczas rzecznika.
https://preview.redd.it/vxtw7xmwz19f1.png?width=1601&format=png&auto=webp&s=4f9b1bd174e2564a006b7c3bcc902b738be896fb
Bo mamy bardzo mało dentystów w kraju a do tego istnieje prawo popytu i podaży.
W Polsce i tak NFZ ma bardzo szeroki zakres usług w stomatologii. Dla dzieci w zasadzie leczenie się nie musi w ogóle różnić prywatnie i na NFZ. A ceny konsultacji są jakie są. Przegląd kominiarski też kosztuje ponad 100zł. Obowiązkowy przegląd auta 100zł. Może się niektórym wydaje co to jest zajrzeć komuś w zęby, 5 minut roboty. Ale ktoś kiedyś wyliczył, że jak pacjent siada na fotel, ma co najmniej 15min a czasem 30 jak trzeba więcej pogadać, otwiera się pakiet z narzędziami, które trzeba wysterylizować, w tym czasie trzeba zapłacić asystentce, musi się palić światło, ogrzewanie lub klimatyzacja (czyli ogólnie prąd), woda do mycia narzędzi, rąk itd kosztuje gabinet przynajmniej 100zł. To 150zł za 5lat studiów, rok stażu, ciągłe doszkalanie się z nowoczesnej wiedzy to nie jest wcale tak dużo. To jak narzekanie na ceny wypełnień za 400zł (ceny Warszawskie). Wypełnienie ma służyć kilka lat. Ale jak fryzura na wesele kosztuje 200 to jest ok.
Dla rozluźnienia, są takie dwa dowcipy, które mi przychodzą do głowy zawsze przy takich dyskusjach.
„Facet wezwał hydraulika. Ten przyszedł, obejrzał, stuknął młotkiem i mówi że 150zł się należy.
-Ale jak to? Pan tylko młotkiem stuknął?!
-No tak, stuknięcie młotkiem to 20zł, ale 130 za to, że wiedziałem gdzie stuknąć.”
„Pacjent u dentysty:
-Panie doktorze, czemu ta korona porcelanowa kosztuje 2000zł, przecież porcelanowy kibel kosztuje 600?!
-Zgadza się, ale kiblem się dużo gorzej gryzie.”
Niewidzialna ręka wolnego rynku w praktyce xD
Za mieszkanie we Francji (dosłownie, nie pracę, a samo mieszkanie w kraju) dostajesz carte vitale, takie ich NFZ. To pokrywa 75% kosztów leczenia. Jeśli pracujesz, to za stosunkowo małą składkę (ja płacę 11€ na miesiąc) dostajesz dodatkowe ubezpieczenie, którego koszt jest w połowie pokryty przez pracodawcę, i tam masz już pokrycie pozostałych 25% w większości przypadków plus pokrycie np. dentysty raz w roku etc etc, zależy od pakietu.
Anyway, jak już tutaj pisano- to w takim przypadku z dwoma ubezpieczeniami na łączną sumę aż 11€, konsultacje miałbym za jakieś 1€.
Jest fajnie xD
+Jak musiałem iść do szpitala przez chorobę, to wszystko szło bardzo sprawnie, przez to połączenie prywatnej opieki z ‘nfz’, trochę jak by się poszło do prywatnej kliniki, ale płaciło kartą carte vitale. top!
Jeśli to cena prywatna to nie wiem jak oni utrzymują się na powierzchni we Francji. Stomatolog musi utrzymać na siebie asystentkę i recepcjonistke. Lokal, narzędzia. 150z brutto za 30min pracy to nie jest tak dużo w jego wypadku. U nas też konsultacja dotyczy często planowania kanalowki i innych poważnych akcji. We Francji to takiej próchnicy nie znają to pewnie kończy się na szybkim przeglądzie i wszystko ok.
Właśnie mam coraz gorsze zdanie o dentystach, a czara goryczy się przelała tydzień temu, gdy został mi wyrwany ząb w pewnej placówce za 450 zł (5 minut roboty, widełki 300-500 zł w zależności od skompilowania zabiegu). Przy okazji zostało mi naruszone dziąsło, żeby nie powiedzieć rozerwane. Dentystka nie chciała wystawić L4, migała się mówiąc, że to nie jest zabieg chirurgiczny (dostałem do podpisania zgodę na zabieg chirurgiczny), że coś z ZUSem nie tak, że ona nie jest chirugiem i mam iść do rodzinnego. Ostatecznie wypisała, ale tak się porobiło, że po kilku dniach zamiast skrzepu, miałem bardziej rozwartą ranę i widoczną kość żuchwy. Pojechałem tam znowu, przyjęła mnie inna dentystka i nie pomogła mi, bo stan zapalny to uniemożliwia i dopiero za tydzień będzie mogła mi oszlifować tę kość. Powiedziała, że potrzebne jest L4 skoro pracuję fizycznie, ale ona go nie wypisze i podała powody, które wymieniłem wyżej xD
Panie z recepcji łaskawie wypisały mi zaświadczenie dla rodzinnego, że wystąpiły powikłania po ekstrakcji zęba mądrości. Kłamliwe zaświadczenie, bo wyrwano mi dolną szóstkę. Nawet jedna drugiej zwróciła uwagę, że to nie był ząb mądrości, ale druga odpowiedziała jej w stylu “chuj, zostaw jak jest” xD
I tak się bujam od wczoraj, od rodzinnego, do innych dentystów, którzy odsyłają mnie z powrotem do rodzinnego xD
Wczoraj nie byłem w pracy, dziś też nie, bo zwyczajnie nie chcę znowu pozbyć się skrzepu, gdy zacznę dźwigać i się szarpać. Od ubiegłej środy łykam po trzy/cztery Ketonale dziennie, ale nikogo to nie obchodzi. Najważniejsze, że forsa zainkasowana.
Zadalem sobie trud wpisania do translatora i tam jest coś o „rodzajach opieki”, więc pewnie ludzie mają zapewnione coś przez państwo/prywatnych ubezpieczycieli a to jest tylko cena którą dopłacają na miejscu. I to jest tylko goły przegląd lusterkiem.
Francuski system **ubezpieczeń** zdrowotnych (niekoniecznie samej opieki zdrowotnej) jest jednym z -jeśli nie najlepszym – na świecie.
Stawki konsultacji stomatologicznej we Francji są ściśle uregulowane prawnie. Ale już nie wszystkie zabiegi są objęte CZĘŚCIOWĄ refundacją przez AMELI (odpowiednik ZUSu).
Zależnie od jakości i zakresu komplementarnego i obowiązkowego ubezpieczenia prywatnego, to co płacisz koniec końców może być pełną stawką lub równe 0. Osobiście, nigdy nie zapłaciłem za żadną usługe stomaotlogiczną przez 6 lat mieszkania we Fracji) ale wiem, że akurat miałem farta z prywtanym ubezpieczeniem oferowanym przez pracodawcę.
Usługi medyczne we Francji są generalnie sprywatyzowane, ale są ściśle uregulowane, jako że system ubezpieczeń społecznych jest zorganizowany w taki sposób, że zależy im na tym, żeby ceny były niskie.
Z tego, co pamiętam, pierwszy rząd PO tuż po wejściu Polski do UE chciał skopiować ten system ale spotkało się to z ogromnym sprzeciwem społeczeństwo i zostało obrandowane jako “Tusk chce prywatyzować NFZ”.
Esencja tego, że służba zdrowia i kolejne specjalizacje będą się tak prywatyzować.
Najlepszy przykład to właśnie stomatolodzy, bo w zasadzie na NFZ nic powazniejszego nie zrobisz jeżeli chodzi o zęby, a w ten sposób coraz więcej specjalizacji się prywatyzuje – psychiatria, okulistyka, fizjoterapia itd. coraz więcej specjalizacji będzie w ten sposób kolonizowane i to z wielu powodów.
1) Śmieszne nakłady na służbę zdrowia w stosunku do PKB
2) lobby lekarskie mocno się trzyma i ogranicza miejsca na specki
3) Większość nowych nakładów służby zdrowia idzie na pensje, a przez to, że lekarze mogą sobie pracować jednocześnie w publicznej i prywatnej służbie zdrowia to mamy piękne zjawisko, że publicznie to zabieg za 3 lata, ale prywatnie to łoooo panie na następny wtorek
4) szereg problemów organizacyjnych, ale też to się wiążę z brakiem kasy, która byłaby przeznaczona na ich rozwiązanie (a nie na zasadzie rzucimy więcej pieniędzy lekarzowi)
Zacznijmy od tego, że w PL cena jest “od 150 zł” – czyli krzykną Ci 250 na wejście xD Stomatolog koło mnie w ogóle nie podaje cen, nawet na recepcji na pytania o wycenę unikają podania odpowiedzi bo zawsze “to zależy co pan dochtór zobaczy i co będzie do zrobienia” – nawet przy prostych tematach typu przegląd.
Moja sąsiadka ma przychodnię stomatologiczną i samochody sobie kupuje tak jak ja skarpety w Decathlonie xD Akurat jest w trakcie rozwodu z sąsiadem-kumplem, więc wszystkie fajne szczegóły mi sąsiad opowiada.
No i już pomijam, że teraz stomatolodzy więcej czasu spędzają na kursie marketingu niż na uczelni medycznej bo naganianie na dodatkowe usługi jest już strasznie chamskie. Nawet nie usiadłem na fotelu dobrze a już pytała czy asystentka ma zapisać na X/Y/Z (nie pamiętam co było ale tematy estetyczne typu wybielanie, itp).
O ile pamietam tam jest taki system, ze kazdy ma jakies tam pokrycie stawek plus bazowe ubezpieczenie z pracy pokrywa to do 100%. Mozna dokupic sobie ubezpieczenie do 200% nawet na przyklad. I dziala to tak ze bazowa stawka za wizyte to jest to 23 euro (kazda wizyta u każdego lekarza i zawsze to placisz). Oczywiscie lekarz jak sie ceni moze nawet brac 50 ale wtedy masz zwrot od % pokrywanego przez ubezpieczenie czyli jak masz 100% to zwroca ci 23 euro ale jak 200% wykupisz to 46. No i jest to super system bo chodzisz do lekarza gdzie chcesz i stawki sa stale. Generalnie wiekszosc lekarzy pierwszego kontaktu przyjmuje po stawce bazowej, specjalisci chuba czesto biora wiecej no albo jak ktos sie ceni.
Bo w społeczeństwie polskim istnieje jakieś przeświadczenie, że na NFZ nie da się nic zrobić w stomatologii, a prawda jest taka, że da się naprawdę dużo. Wystarczy chodzić na kontrolę co pół roku i na bieżąco leczyć próchnicę (na NFZ leczenie każdego zęba o już nie amalgamatem!). Raz na rok również na NFZ skaling. Ale jeśli się zaniedba zęby to rzeczywiście leczenie kanałowe na NFZ już tylko dla zębów 1-4.
U siebie konsultacje robię w ramach przeglądu który mam za darmo, ale za to odbijają sobie w cenie usługi xD