Il Ministero del Lavoro, quando i datori di lavoro impiegano migranti in Polonia per ignorare il diritto del lavoro, abbassando i tassi e non devono impiegare “richieste”, polacchi “ingrati” che preferiscono vivere dai benefici invece di lavorare sodo “.

    https://i.redd.it/xs010mdd3tbf1.jpeg

    di _Tramp_

    Share.

    9 commenti

    1. Adorable-Strangerx on

      Przecież prawo pracy też dotyczy migrantów….

    2. CalibratedApe on

      Pamiętacie te czasy, kiedy to Polacy się szczycili jak to potrafią ciężko pracować, nie jak ludzie na zachodzie? A tymczasem teraz u nas płacz, że inni pracują jeszcze ciężej. Ale się pozmieniało 😀

    3. Platypus__Gems on

      Skrajna prawica, kiedy migracja robi faktyczną szkodę Polski, ale prywaciarze dzięki temu więcej zarobili.

    4. Miałam jakiś czas temu krótką pogawędkę z mamą odnośnie imigrantów. Ona ich nie lubi, bo “zabierają polakom pracę”. No to się pytam – w jaki sposób i jaką pracę xD “No bo w ogłoszeniach jest napisane, że szukają tylko migrantów”.

      Na moje pytanie, czy to imigranci ustalają warunki ogłoszenia o pracę czy polscy prywaciarze, temat został ucięty 😛

    5. Gloomy_Crew_3038 on

      Nawet abstrahując od prawa pracy, sprowadzenie kilkunastu tysięcy kandydatow na Twoje nisko wykwalifikowane stanowisko odbiera lokalnym pracownikom fizycznym jakiekolwiek karty przetargowe. Typowe “nie podoba sie to wypad, bo mam 10 [wstaw najpopularniejsza obecnie narodowość wśród imigrantow] na twoje miejsce.” Imigranci czesto zyja tez inaczej niz Polacy którzy maja tutaj rodziny i zobowiązania. Sporo mieszkań imigrantow w mojej okolicy są wynajmowane w 5-6 chłopów na bułe i dla nich te gówno stawki są jeszcze akceptowalne. Polak który ma tu rodzinę za taką kase nie przyjdzie do roboty. Powinniśmy isc w automatyzacje by montownie nie wymagały tyle manualnej roboty i lepiej placić tym pracowników ktorych mamy. Firmy w Polsce funkcjonują w oparciu o najtańszą siłę roboczą bo im sie na to pozwala, inaczej musiałby inwestować w automatyzacje albo sie zwinąć.

    6. kociol21 on

      Spróbuj coś z tym zrobić, to media i internet zaleją hektolitry łez, że “rząd dobija klasę średnią i małych przedsiębiorców”. Jak zawsze zostanie wyciągnięta mityczna pani kwiaciarka i pan piekarz co bułeczki od 1920 roku wypieka, ale już więcej nie da rady.

      Że to nie ma nic do rzeczy? Nigdy do tej pory to nikomu nie przeszkodziło, to jest standardowa technika biznesu na wywieranie presji i kreowanie narracji.

      Rodzinna firma musi zatrudniać kolumbijczyków bez umowy za 10 zł/h bo bez tego by padła, a na takich firmach jest oparta nasza gospodarka. Czemu chcesz zapaści gospodarki? Czemu chcesz wzrostu cen? Jak myślisz, że da się inaczej, to załóż swoją firmę i samemu się przekonaj, że uczciwe, rodzinne firmy muszą tak robić, żeby się utrzymać na rynku i utrzymać ceny usług i towarów.

      A w ogóle to w zasadzie to nie jest jakaś niesłychana rzecz, to jest coś, co działo się praktycznie w każdym państwie zachodnim i to jest efekt tego, że przechodzimy z bycia państwem rozwijającym się do bycia państwem rozwiniętym. 20 lat temu to my byliśmy tymi, co uciekali do Wielkiej Brytanii, Szwecji, Niemiec, Holandii robić za miskę ryżu, po którą żaden Anglik, Niemiec by się nie schylił.

      Teraz to do nas przyjeżdżają robić za miskę ryżu, po którą żaden Polak by się nie schylił. Ta sama zasada tylko u nas z 20-30 letnim opóźnieniem.

    7. here_for_the_kittens on

      Teraz to już chyba nie ma wyjścia, a przynajmniej nie ma szybkiego rozwiązania – Polska wychowała sobie całe pokolenie Polaków, którzy nie mogli liczyć nawet na minimum praw pracowniczych i usług państwowych (komunikacja publiczna międzymiastowa, zwłaszcza na wschodzie kraju) i którzy uczyli się, że przed koniecznością korzystania ze słabej służby zdrowia, brakiem środków do życia, niestabilnością zatrudnienia, itp. trzeba uciekać w, w miarę możliwości, rentierstwo lub dobrze płatne zawody (jak programiści, inżynierowie, itp. – a I tak oczywiście trzeba harować, work-life balance jest dla słabych, nie dla zwycięzców). Ewentualnie, jak jest się robolem jełopem, co się nie uczył i teraz ma, można wyjechać na zachód do pracy.

      Teraz musimy korzystać z wyzysku gastarbeiterów i imigrantów, bo odkręcenie tego to za dużo czasu i wysiłku – a I jeszcze dzietność szoruje po dnie, więc nawet w przyszłości pracowników z Polski będzie mniej.

    8. loleklolek_pl on

      Widzę, że mit o “niebotycznych zarobkach prywaciarzy” trzyma się dobrze. Już w ramach tej swojej mitologii wypracowaliście odpowiedź, po co w ogóle “prywaciarze” “sprowadzają” tych migrantów do Polski, zamiast zatrudniać za granicą, gdzie mogą im płacić jeszcze mniej, czy ciągle tkwicie w czasach siedemdziesiąt lat temu?

    Leave A Reply