
La prima risoluzione del genere nella storia. I datori di lavoro e i sindacati respingono la proposta del governo
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/pierwsza-taka-uchwala-w-historii-pracodawcy-i-zwiazki-odrzucaja-propozycje-rzadu/mes71qm
di Platypus__Gems
10 commenti
Piekło zamarzło. Pracodawcy i związki zawodowe się w czymś zgodziły.
Koalicja Rozczarowań tak jebie swoich pracowników, że nawet pracodawcy mówią “stop”. XD
Faktycznie to nowa jakość w Polskiej polityce.
> Rząd chciał wprowadzić średnioroczny wzrost płac w budżetówce na poziomie 3 proc.
vs.
> związkowcy postulowali 12‑procentowy wzrost, a pracodawcy podkreślali, że wzrost płac w sektorze publicznym nie może być niższy od średniej w gospodarce i sugerowali co najmniej 5 proc. podwyżki.
Tu chyba nie trzeba komentarza
Trzeba dać 20%, zwiekszyc podatki, dać ulgę na 2lata i jak PiS wróci do władzy to niech się oni tym martwią…
Trzeba było dać /s
No błagam, 3% podwyżki wynagrodzenia przy inflacji wynoszącej 5%? W ostatnich latach płaca minimalna szybciej rosła niż wynagrodzenia budżetówki, przez co niektórym po tych podwyżkach i tak trzeba było podwyższać wynagrodzenie do pensji minimalnej.
Ja nie rozmiem jak można w czasach populistycznych nastrojów tak silnie strzelić sobie w kolano. Sami się proszą by Konfa i PiSiory wrócili w 2027 z hasłem “godna płaca dla Polaka”.
Ja nie wiem, boją się oskarżeń o “rozdawnictwo”? Nawet kosztem własnego elektoratu? Czy może działają na zasadzie: niska płaca minimalna = niskie koszty pracy = zadowolony Lewiatan i Konfederacja Pracodawców RP?
Dać im więcej w tej budżetówce może w końcu nauczą się liczyć i bedą umieli policzyć karty do głosowania na prezydenta xD Prawda? Jak dostaną podwyżki to się nauczą liczyć? Przecież są wykształceni?
Pomysłodawce 3% podwyżki powinni wywalić na zbity pysk. Naplucie administracji publicznej do ust to mało powiedziane.
Przyjdzie PiS. Da 15% a dziura budżetowa będzie rosnąć. Morawiecki już zaciągał kredyt na pokrycie kosztów wypierdalania kasy.
Zastanawiam się tylko kto będzie wpłacał kasę do budżetu skoro mamy kryzys demograficzny. To w pewnym momencie i tak musi się skończyć podwyższeniem podatków i inflacja.
Mam nadzieje, że ktoś tam w rządzie pójdzie po rozum do głowy i da co najmniej te 5% podwyżki, choć lepszy byłby kompromis i jakieś 8-9%. 3% to jest jakieś nieporozumienie.
Zyjemy w cyrku. Politycy robią to co im da poparcie, a nie to co ma sens. Nowe, nie znałem