
Un po ‘in ritardo, ma c’è il nostro giovedì positivo (perché sono stato colpito per il precedente “positivismo”). Ti invito a discutere, cosa ti è successo proprio questa settimana? Mi sto trasformando in udito 😊
https://i.redd.it/b4yireom1uef1.jpeg
di wiedziu
11 commenti
Byłam na kilkudniowym spływie kajakowym, pogoda dopisała, w namiocie było ciepło, wspaniały wypoczynek 😀
Dzisiaj wstałem, stwierdziłem, że jednak jestem zmęczony i wziąłem sobie urlop na żądanie, bo mam jeszcze wolnego sporo.
I odliczam do urlopu, który zaczynam za tydzień. Tak to raczej bez fajerwerków, ale zarazem spokój.
Dalej próbuje łapać kontakty z ludźmi, mimo wszystko. Powinienem to w sobie docenić że nie poddałem się
To co zwykle, żyję i zdrowie dopisuje. Resztę sam ogarniam jako tako 😉.
Dostałam nową pracw i składam jutro wypowiedzenie w kołchozie 🥳
Dostałem się na studia, na które bardzo chciałem iść od początku liceum, teraz nie wiem jednak czy był to dobry wybór.
Mieszkam na wsi wsrod lasow, pare dni temu po zapadnieciu zmroku wybralem sie na przejazd rowerem po lesnej drodze. Bylo mnustwo swietlikow, robaczki ktore swieca w nocy. Przejezdzalem przez chmare swietlikow jakies 3 kilometry, to bylo niesamowite doswiadczenie jakbym podrozowal w kosmosie przemijajac swiecace gwiazdy.
Dzisiaj wyszły ostatnie odcinki Sandmana które sobie obejrzeć wieczorem (nie mogę się doczekać odcinka bonusowego ze Śmiercią pod koniec miesiąca) , szukam sobie pracy i niedługo odwiedzę moją babcię
Wziąłem sobie wolne, bo myślałem że będę biegał po urzędach pół dnia, a wszystko załatwiłem w półtorej godziny, także leżę z jajami wywalonymi do góry.
Mam zamiar też pierwszy raz od ~20 pat zadzwonić do babci, ale nie mam numeru na żadnym ze starych telefonów, rodzeństwo też nie ma, więc czekam aż mi mama odpisze czy gdzieś ma. Jak nie to lipa
Pogoda w końcu się poprawia, weekend na horyzoncie… Ruszam na szosę 🚴♂️
Zaliczyłem kolejne w tym roku 100 km na rowerze, tym razem Grudziądz – Tczew. Kawał nadwiślańskiej Polski zwiedzony 😀