Przynajmniej w nocy jest tylko 30 stopni, więc można się schłodzić.
manaskal on
W sporej mierze nie dają rady.
Najgorzej, że przez działalność człowieka i globalne ocieplenie będzie to coraz częstsze zjawisko i na większej liczbie obszarów.
Phanth on
Ludzie się dobrze adaptują, tam w zimę jest z 15-20C. W ciągu roku mają mniejsze wachania niż my w polsce, więc muszą się tylko na te upały przystosować, nie muszą umieć też wytrzymać mrozu.
Kiedyś widziałem kogoś w kurtce jesienno-zimowej w 30C gdzie ja topiłem się w t-shirtcie. Jak on potrzebował kurtki w 30C, to czy dałby radę w -10C?
ShoulderEvery7003 on
Dry heat
reksionw on
Bardzo duzo zalezy od wilgotności powietrza. Człowiek potrafi się pocić i w suchych częściach świata to robi ogromną różnice. W regionach gdzie wilgotność regularnie osiaga 100% każda temperatura powyżej 37° jest zabojcza. Polska jest stosunkowo wilgotna. Ich 45° może być znacznie bardziej znośne niż nasze.
Goomeshin on
Oni tego nie odczuwają jak my bo są inaczej zbudowani. Po drugie w takich miejscach wilgotność powietrza prawie nie istnieje więc dobry kawał cienia i są spoko.
CurrentMaze on
Moje pierwsze zderzenie z upałami 40+ wyglądało tak, że lał się ze mnie pot litrami, nawet siedząc w cieniu i pijąc coś zimnego. Chodzić po piasku nie było szans, bo piasek parzył mocno w stopy. Ostatecznie, po kilku dniach spędzonych nad basenem i morzem, czułem się w takim upale jak u siebie w domu. Po powrocie do kraju lata przestały być już dla mnie takie gorące.
M1keVanDyke on
Jeszcze kilka dni temu przy temperaturze 30 stopni widziałem ciemnoskórego inżyniera na rowerze z plecakiem Glovo ubranego w czarną kurtkę. Widocznie dla niego nasz klimat jest nadal chłodny i przy tych 50 stopniach jeździłby w podkoszulku.
LifeguardOk7554 on
Byłem na bliskim wschodzie i wszystko jest tam klimatyzowane na 18 stopni.
Alfa_Papa_Kilo_87 on
Zauważ, że temperatury są faktycznie wywalone w kosmos, ale już wilgotność powietrza jest bardzo niska. Oczywiście taki upał jest nadal cholernie odczuwalny, ale nadal nieco mniej niż przy dużej wilgotności. Dlatego właśnie “nasze” upały bywają takie męczące – duża wilgotność już przy 26-27 stopniach odczuwalna jest jako duchota, pojawia się wrażenie, że powietrze jest po prostu gęste i lepkie, jak w szklarni, ale jeśli ta wilgotność jest niska, to i 30-33 stopnie jest do przeżycia. Praży nadal, ale jeśli się spocisz, ciało ma “gdzie” oddawać tę odparowaną wodę. Polecam zapoznać się z materiałami na temat pracy polskich kierowców ciężarówek, którzy jeździli w latach dziewięćdziesiątych na zlecenia do Iraku i Iranu. Oni przy takich temperaturach nie mieli w swoich samochodach żadnej klimatyzacji.
Witty_Group_272 on
podpowiem, nie żyją, a reszta to halucynacja z gorąca
CopsFavourite_Round on
50 Stopni ale tylko 5% wilgotności, będzie gorąco, ale da się jakoś w ogóle ochłodzić.
W Japonii masz 35-40 stopni, ale wilgotność powietrza na poziomie 65-95% i jest dużo dużo gorzej, bo twój organizm nie ma jak odparować wydzielanego potu i bardzo szybko można się przegrzać.
Dlatego wiele osób w tym kraju chodzi z parasolem w lato przy pełnym słońcu, żeby mieć chociaż jakiś cień.
Sarithis on
Klimatyzacja?
Kzero01 on
Klimatyzacja
lordtobee on
Wiele lat temu jeszcze za Assada zwiedzałem Palmirę. Starożytne ruiny na pustyni które później isis wysadził. Łaziliśmy od rana do popołudnia i z przerwami co godzinę na picie w cieniu dało radę wytrzymać. Nawet na górę z zamkiem z buta weszliśmy. Było 4x stopni, dokładnie nie pamiętam, bo to było przed erą smartfonów. Generalnie ubrania cienkie przewiewne, cień i gorąca zielona herbata pomagały. Pewnie życie bardziej po 18 i rankiem się toczy. W autokarach za to 18 czy mniej aż człowieka telepało.
16 commenti
+1
Przynajmniej w nocy jest tylko 30 stopni, więc można się schłodzić.
W sporej mierze nie dają rady.
Najgorzej, że przez działalność człowieka i globalne ocieplenie będzie to coraz częstsze zjawisko i na większej liczbie obszarów.
Ludzie się dobrze adaptują, tam w zimę jest z 15-20C. W ciągu roku mają mniejsze wachania niż my w polsce, więc muszą się tylko na te upały przystosować, nie muszą umieć też wytrzymać mrozu.
Kiedyś widziałem kogoś w kurtce jesienno-zimowej w 30C gdzie ja topiłem się w t-shirtcie. Jak on potrzebował kurtki w 30C, to czy dałby radę w -10C?
Dry heat
Bardzo duzo zalezy od wilgotności powietrza. Człowiek potrafi się pocić i w suchych częściach świata to robi ogromną różnice. W regionach gdzie wilgotność regularnie osiaga 100% każda temperatura powyżej 37° jest zabojcza. Polska jest stosunkowo wilgotna. Ich 45° może być znacznie bardziej znośne niż nasze.
Oni tego nie odczuwają jak my bo są inaczej zbudowani. Po drugie w takich miejscach wilgotność powietrza prawie nie istnieje więc dobry kawał cienia i są spoko.
Moje pierwsze zderzenie z upałami 40+ wyglądało tak, że lał się ze mnie pot litrami, nawet siedząc w cieniu i pijąc coś zimnego. Chodzić po piasku nie było szans, bo piasek parzył mocno w stopy. Ostatecznie, po kilku dniach spędzonych nad basenem i morzem, czułem się w takim upale jak u siebie w domu. Po powrocie do kraju lata przestały być już dla mnie takie gorące.
Jeszcze kilka dni temu przy temperaturze 30 stopni widziałem ciemnoskórego inżyniera na rowerze z plecakiem Glovo ubranego w czarną kurtkę. Widocznie dla niego nasz klimat jest nadal chłodny i przy tych 50 stopniach jeździłby w podkoszulku.
Byłem na bliskim wschodzie i wszystko jest tam klimatyzowane na 18 stopni.
Zauważ, że temperatury są faktycznie wywalone w kosmos, ale już wilgotność powietrza jest bardzo niska. Oczywiście taki upał jest nadal cholernie odczuwalny, ale nadal nieco mniej niż przy dużej wilgotności. Dlatego właśnie “nasze” upały bywają takie męczące – duża wilgotność już przy 26-27 stopniach odczuwalna jest jako duchota, pojawia się wrażenie, że powietrze jest po prostu gęste i lepkie, jak w szklarni, ale jeśli ta wilgotność jest niska, to i 30-33 stopnie jest do przeżycia. Praży nadal, ale jeśli się spocisz, ciało ma “gdzie” oddawać tę odparowaną wodę. Polecam zapoznać się z materiałami na temat pracy polskich kierowców ciężarówek, którzy jeździli w latach dziewięćdziesiątych na zlecenia do Iraku i Iranu. Oni przy takich temperaturach nie mieli w swoich samochodach żadnej klimatyzacji.
podpowiem, nie żyją, a reszta to halucynacja z gorąca
50 Stopni ale tylko 5% wilgotności, będzie gorąco, ale da się jakoś w ogóle ochłodzić.
W Japonii masz 35-40 stopni, ale wilgotność powietrza na poziomie 65-95% i jest dużo dużo gorzej, bo twój organizm nie ma jak odparować wydzielanego potu i bardzo szybko można się przegrzać.
Dlatego wiele osób w tym kraju chodzi z parasolem w lato przy pełnym słońcu, żeby mieć chociaż jakiś cień.
Klimatyzacja?
Klimatyzacja
Wiele lat temu jeszcze za Assada zwiedzałem Palmirę. Starożytne ruiny na pustyni które później isis wysadził. Łaziliśmy od rana do popołudnia i z przerwami co godzinę na picie w cieniu dało radę wytrzymać. Nawet na górę z zamkiem z buta weszliśmy. Było 4x stopni, dokładnie nie pamiętam, bo to było przed erą smartfonów. Generalnie ubrania cienkie przewiewne, cień i gorąca zielona herbata pomagały. Pewnie życie bardziej po 18 i rankiem się toczy. W autokarach za to 18 czy mniej aż człowieka telepało.