Rozmowa z Grzegorzem Fortuną Jrem, autorem książki „Elektroniczny bandyta. Rynek wideo w Polsce okresu transformacji”.
O ile przed 1987 wideo było czymś, co miał powiedzmy jeden sąsiad w bloku, to w 1988 są to już mniej więcej dwie osoby na klatkę. Do końca 1988 roku wideo staje się czymś, z czym coraz więcej ludzi się zetknęło, ludzie kupują magnetowidy i kasety VHS na wyjazdach zagranicznych albo o tym marzą.
**Jakub Majmurek: W swojej książce** ***Elektroniczny bandyta*** **opisujesz rewolucję, jaką odbiorowi filmów w Polsce przyniosło wideo. Ona była bardziej radykalna niż np. w Stanach Zjednoczonych?**
**Grzegorz Fortuna Jr.:** W Stanach wideo było bardziej ewolucją niż rewolucją. Na amerykańskim rynku do lat 50. masowa publiczność mogła oglądać filmy praktycznie wyłącznie w kinie – nieliczni mieli projektory taśmy 8 lub 16 mm w domu – od lat 50. w telewizji, a od końca lat 70. na wideo. Kaseta wideo wyzwoliła widzów od ramówki telewizyjnej i po raz pierwszy w historii pozwoliła im posiadać film na własność.
W Polsce wideo przyniosło znacznie bardziej rewolucyjną zmianę – wyzwoliło widzów od panowania cenzury i wszelkich arbitrów filmowego gustu. Ta druga kwestia jest nawet ważniejsza niż pierwsza, bo w PRL aż do stanu wojennego zakupy filmów zagranicznych dokonywały się na podstawie rekomendacji złożonej z ekspertów Rady Repertuarowej i ona raczej polecała kupić Felliniego czy Bergmana niż kolejną część *Szczęk.* Dzięki wideo widz mógł w końcu oglądać filmy nie tyle zakazane przez władzę, co takie, których władza do polskich kin nie kupowała, bo nie chciała przeznaczać na to cennych dewiz albo uważała je za chłam.
**Kiedy właściwie w Polsce zaczyna się rewolucja wideo?**
Wskazałbym na przełom 1987 i 88 roku. W 1987 roku, według danych, do których dotarłem, było w Polsce około 700 tysięcy magnetowidów, rok później dobiliśmy do miliona. O ile przed 1987 wideo było czymś, co miał powiedzmy jeden sąsiad w bloku, u którego się może raz w roku dało obejrzeć film, to w 1988 są to już mniej więcej dwie osoby na klatkę. Do końca 1988 roku wideo staje się czymś, z czym coraz więcej ludzi się zetknęło, ludzie kupują magnetowidy i kasety VHS na wyjazdach zagranicznych albo o tym marzą.
W 1988 zostaje przyjęta ustawa Wilczka, która uwalnia przedsiębiorczość w Polsce, pozwalając powstać wielu biznesom – od wypożyczalni po dystrybutorów, choć już wcześniej monopol państwa na dystrybucję filmów jest oddolnie kruszony przez wideo.
**Kiedy ten rewolucyjny okres się kończy?**
W 1994 roku, gdy uchwalona zostaje nowa ustawa o prawach autorskich, a rynek wideo zaczyna się stabilizować, wchodzą na niego wielcy zagraniczni gracze. Podmioty działające w szarej strefie, mniej lub bardziej piracko, zostają zamknięte przez władzę. Polski rynek wideo zgrywa się ze światowym, żyje w rytmie amerykańskich premier.
Okres 1988- 94 jest tak fascynujący, bo jest pionierski. Na rynku działa wiele podmiotów, które nie mają żadnego pojęcia, co właściwie robić, jak się przygotowuje polską kopię, okładkę kasety, jakie filmy warto sprowadzać i jak je reklamować. To jest naprawdę dziki zachód.
2 commenti
Z Wikipedii:
>**Kaowiec** (od skrótowca **KO** – **kulturalno-oświatowy**) – w [PRL](https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Rzeczpospolita_Ludowa) instruktor kulturalno-oświatowy. Osoba, która na różnych imprezach (bale, wieczorki zapoznawcze, wycieczki, [wczasy](https://pl.wikipedia.org/wiki/Wczasy), grzybobrania) miała dbać o odpowiedni poziom rozrywki[^([1])](https://pl.wikipedia.org/wiki/Kaowiec#cite_note-kao-1).
>Własnego kaowca zatrudniały większe zakłady pracy, jak również wszystkie [ośrodki wypoczynkowe](https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=O%C5%9Brodek_wypoczynkowy&action=edit&redlink=1).
>Współczesnym odpowiednikiem kaowca jest [animator czasu wolnego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Animator_czasu_wolnego), jego zadania może realizować również [wodzirej](https://pl.wikipedia.org/wiki/Wodzirej), [DJ](https://pl.wikipedia.org/wiki/DJ) lub [konferansjer](https://pl.wikipedia.org/wiki/Konferansjer).
Rozmowa z Grzegorzem Fortuną Jrem, autorem książki „Elektroniczny bandyta. Rynek wideo w Polsce okresu transformacji”.
O ile przed 1987 wideo było czymś, co miał powiedzmy jeden sąsiad w bloku, to w 1988 są to już mniej więcej dwie osoby na klatkę. Do końca 1988 roku wideo staje się czymś, z czym coraz więcej ludzi się zetknęło, ludzie kupują magnetowidy i kasety VHS na wyjazdach zagranicznych albo o tym marzą.
**Jakub Majmurek: W swojej książce** ***Elektroniczny bandyta*** **opisujesz rewolucję, jaką odbiorowi filmów w Polsce przyniosło wideo. Ona była bardziej radykalna niż np. w Stanach Zjednoczonych?**
**Grzegorz Fortuna Jr.:** W Stanach wideo było bardziej ewolucją niż rewolucją. Na amerykańskim rynku do lat 50. masowa publiczność mogła oglądać filmy praktycznie wyłącznie w kinie – nieliczni mieli projektory taśmy 8 lub 16 mm w domu – od lat 50. w telewizji, a od końca lat 70. na wideo. Kaseta wideo wyzwoliła widzów od ramówki telewizyjnej i po raz pierwszy w historii pozwoliła im posiadać film na własność.
W Polsce wideo przyniosło znacznie bardziej rewolucyjną zmianę – wyzwoliło widzów od panowania cenzury i wszelkich arbitrów filmowego gustu. Ta druga kwestia jest nawet ważniejsza niż pierwsza, bo w PRL aż do stanu wojennego zakupy filmów zagranicznych dokonywały się na podstawie rekomendacji złożonej z ekspertów Rady Repertuarowej i ona raczej polecała kupić Felliniego czy Bergmana niż kolejną część *Szczęk.* Dzięki wideo widz mógł w końcu oglądać filmy nie tyle zakazane przez władzę, co takie, których władza do polskich kin nie kupowała, bo nie chciała przeznaczać na to cennych dewiz albo uważała je za chłam.
**Kiedy właściwie w Polsce zaczyna się rewolucja wideo?**
Wskazałbym na przełom 1987 i 88 roku. W 1987 roku, według danych, do których dotarłem, było w Polsce około 700 tysięcy magnetowidów, rok później dobiliśmy do miliona. O ile przed 1987 wideo było czymś, co miał powiedzmy jeden sąsiad w bloku, u którego się może raz w roku dało obejrzeć film, to w 1988 są to już mniej więcej dwie osoby na klatkę. Do końca 1988 roku wideo staje się czymś, z czym coraz więcej ludzi się zetknęło, ludzie kupują magnetowidy i kasety VHS na wyjazdach zagranicznych albo o tym marzą.
W 1988 zostaje przyjęta ustawa Wilczka, która uwalnia przedsiębiorczość w Polsce, pozwalając powstać wielu biznesom – od wypożyczalni po dystrybutorów, choć już wcześniej monopol państwa na dystrybucję filmów jest oddolnie kruszony przez wideo.
**Kiedy ten rewolucyjny okres się kończy?**
W 1994 roku, gdy uchwalona zostaje nowa ustawa o prawach autorskich, a rynek wideo zaczyna się stabilizować, wchodzą na niego wielcy zagraniczni gracze. Podmioty działające w szarej strefie, mniej lub bardziej piracko, zostają zamknięte przez władzę. Polski rynek wideo zgrywa się ze światowym, żyje w rytmie amerykańskich premier.
Okres 1988- 94 jest tak fascynujący, bo jest pionierski. Na rynku działa wiele podmiotów, które nie mają żadnego pojęcia, co właściwie robić, jak się przygotowuje polską kopię, okładkę kasety, jakie filmy warto sprowadzać i jak je reklamować. To jest naprawdę dziki zachód.