Share.

8 commenti

  1. Podaję odpowiedź — dlatego, że lewicowi wyborcy i tak mając do wyboru liberała i prawicę, zagłosują w 90% na liberała. Dlatego na lewicę można srać i pluć, bo to nie zaszkodzi. Tymczasem zwolennicy Konfederacji mogą się jeszcze zastanawiać, czy poprzeć liberałów (bo niskie podatki), czy prawaków (bo “wartości”). Dlatego na nich trzeba chuchać i dmuchać.

    I taka rzeczywistość będzie trwać w tym kraju, póki duopol PO-PiS nie upadnie i głupiego ryja sobie nie rozwali.

  2. Więcej osób głosujących wcześniej na Mentzena i Brauna zagłosowało na Trzaskowskiego aniżeli od Zandberga, Bielat i Senyszyn na Nawrockiego.

    Po prostu było ich więcej, znacznie więcej ogółem.

    Dlatego warto się do tego elektoratu uśmiechać, a nie do lewej strony. Straty po tamtej stronie z łatwością pokryję się nowym narybkiem.

  3. Megamind_43 on

    On chce rozmawiać, ale dopiero po wyborach jak zabraknie głosów… Łaskawca

  4. ProfitLower6633 on

    No tak PSL bedzie coś dyktował z 1% poparcia w sondarzach

  5. Savings-Rip7 on

    Przecież sam wystawiłeś odpowiedź na swoje pytanie na screenie. Nie napierdalają w nich, bo liczą się z tym, że może być taka konieczność, żeby po następnych wyborach parlamentarnych będą musieli tworzyć z nimi koalicję, żeby mieć większość w sejmie. Po prostu wyciągnęli wnioski po błędach PiS które napierdalało w nich wcześniej co było jednym z powodów dlaczego nie chcieli z nimi tworzyć koalicji w 2023

  6. Front_Isopod8642 on

    Bo założenie jest takie, że lewica i libki to blok demokratyczny, który teoretycznie ma stanowić przeciwwagę dla prawicowo-brunatnego zła.

    Można za sobą nie przepadać, ale jednak Zandberg jest bardziej “swój” i oczekiwanie było, że stanie (nomen omen) razem przeciw Konfie i PiSowi.

    Stąd poczucie zdrady. Podobnego poczucia zdrady nie ma przecież wobec jawnego wroga. Nie rozumiem zdziwienia.

Leave A Reply