Mieszkam w Irlandii, gdzie generalnie woda jest darmowa, nie tylko w restauracjach i ta cała dyskusja brzmi dla mnie tak absurdalnie.
Born-Ladder-1306 on
Tylko że woda tak naprawdę dla restauratora nie jest darmowa, nie żyjemy w klimacie subsaharyjskim z pragnienia nikt tu nie umiera – słowem bohatersko rozwiązują problemy które sami wykreowali, trzeba uważnie patrzeć co teraz po cichu jest przepychane w sejmie.
IgamOg on
Na serio? Polacy się oburzają że ktoś im za darmo szklankę wody da?
1116574 on
Toalety na dworcach nawet nie muszą być darmowe, ale żeby może przynajmniej miały standard. Naprawdę mam płacić 5 złoty żeby mieć gorzej niż na mopie na autostradzie? Po tym jak zabulilem już za bilet?
Niech se będzie płatna, ale akceptuje mój bilet kolejowy jako zapłatę i nie śmierdzi jak melenowisko
conmeonemo on
Akurat małe płatności za toalety publiczne mają sens. Skutecznie zniechęcają największa patole od robienia syfu (tak, może być gorzej).
ResponsibleBeard on
To oczywiste że restauratorzy są o to wkurwieni – wszakże do tej pory sprzedawali wodę wartą ~0,009 zł za 20 zł, czyli ponad 2200x drożej. Stracić tyle marży będzie bolało.
Venthe on
Dworzec jest publiczny/miejski czy prywatny? Starówka jest publiczna, czy prywatna?
Baaardzo mi się nie podoba ta narracja. “Państwo” chce zrzucić z siebie odpowiedzialność jak i koszt*, ba – chce de facto wymusić prawnie zmianę cen usług. KC chce, tak ma być.
Napisałem ostatnio, napiszę i tu – państwo nie jest od tego, jak prywatna firma ma prowadzić usługę ani jakie ceny powinna mieć. Od tego są podatki – także od tej wody za 20zł – żeby państwo/miasto mogło zbudować wodopoje.
Chyba, że – prześmiewczo – woda darmo, bo jest niezbędna do życia. To jak rozumiem, pierwsze danie w restauracji też darmo?
Chcecie darmowej wody? Odkręćcie kran, weźcie butelkę z sobą. Nie musicie kupować wody w restauracji, głosujcie portfelem.
* Koszt szeroko rozumiany, nie próbuję sugerować, że sama woda “z kranu” będzie obciążeniem
7 commenti
Mieszkam w Irlandii, gdzie generalnie woda jest darmowa, nie tylko w restauracjach i ta cała dyskusja brzmi dla mnie tak absurdalnie.
Tylko że woda tak naprawdę dla restauratora nie jest darmowa, nie żyjemy w klimacie subsaharyjskim z pragnienia nikt tu nie umiera – słowem bohatersko rozwiązują problemy które sami wykreowali, trzeba uważnie patrzeć co teraz po cichu jest przepychane w sejmie.
Na serio? Polacy się oburzają że ktoś im za darmo szklankę wody da?
Toalety na dworcach nawet nie muszą być darmowe, ale żeby może przynajmniej miały standard. Naprawdę mam płacić 5 złoty żeby mieć gorzej niż na mopie na autostradzie? Po tym jak zabulilem już za bilet?
Niech se będzie płatna, ale akceptuje mój bilet kolejowy jako zapłatę i nie śmierdzi jak melenowisko
Akurat małe płatności za toalety publiczne mają sens. Skutecznie zniechęcają największa patole od robienia syfu (tak, może być gorzej).
To oczywiste że restauratorzy są o to wkurwieni – wszakże do tej pory sprzedawali wodę wartą ~0,009 zł za 20 zł, czyli ponad 2200x drożej. Stracić tyle marży będzie bolało.
Dworzec jest publiczny/miejski czy prywatny? Starówka jest publiczna, czy prywatna?
Baaardzo mi się nie podoba ta narracja. “Państwo” chce zrzucić z siebie odpowiedzialność jak i koszt*, ba – chce de facto wymusić prawnie zmianę cen usług. KC chce, tak ma być.
Napisałem ostatnio, napiszę i tu – państwo nie jest od tego, jak prywatna firma ma prowadzić usługę ani jakie ceny powinna mieć. Od tego są podatki – także od tej wody za 20zł – żeby państwo/miasto mogło zbudować wodopoje.
Chyba, że – prześmiewczo – woda darmo, bo jest niezbędna do życia. To jak rozumiem, pierwsze danie w restauracji też darmo?
Chcecie darmowej wody? Odkręćcie kran, weźcie butelkę z sobą. Nie musicie kupować wody w restauracji, głosujcie portfelem.
* Koszt szeroko rozumiany, nie próbuję sugerować, że sama woda “z kranu” będzie obciążeniem