Share.

7 commenti

  1. JavovyPotwor on

    Mógł się nie układać z Tuskiem to by zrobił karierę w polityce

  2. BubsyFanboy on

    **Jasne określenie specjalizacji, świadomość procesu zużywania się partii protestu i realizacja punktowych sojuszy z innymi mniejszymi partiami – bez tych trzech filarów każdy mniejszy koalicjant skończy jak Szymon Hołownia.**

    29 września marszałek Sejmu Szymon Hołownia ogłosił w mediach społecznościowych, że nie będzie ubiegał się o przywództwo w Polsce 2050 podczas styczniowych wyborów. Zamiast tego złożył aplikację w naborze na stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców.

    Jak pokazują ostatnie badania, Hołowni nie ufa ponad 45% respondentów (IBRiS), a jego partia od kilku miesięcy balansuje na granicy progu wyborczego. Z ugrupowania odchodzą kolejni działacze, rezygnując z partyjnych legitymacji.

    Co wynika z historii politycznego upadku Hołowni? Czego mogą się z niej nauczyć Razem, Konfederacja i każda inna partia, która w przyszłości wejdzie w skład koalicyjnych rządów?

    **Partia protestu**

    Polska 2050 była partią protestu. Jeszcze w 2023 roku opierała się na emocjach „anty”, choć już wcześniej powoli stępiała ostrze krytyki. Rdzeniem jej przekazu były zarówno antypisizm, jak i antyplatformizm. Z powodu programowej labilności trudno było jednoznacznie umieścić ugrupowanie Hołowni na osi lewica-prawica. Było raczej beneficjentem myślenia wyborców w kategoriach: „nowe-stare”.

    Gdy jednak partia weszła w struktury władzy, paliwo to naturalnie się wyczerpało. Polska 2050 przestała reprezentować emocje antysystemowe, a wyborcy zwrócili się ku innym ugrupowaniom kontestującym porządek – w szczególności ku Konfederacji.

    Co jednak przesądziło o upadku politycznego projektu Hołowni? Izabela Bodnar, do niedawna posłanka jego ugrupowania, niesławna od czasu wyborów samorządowych we Wrocławiu, postanowiła podzielić się swoją teorią.

    „Polityka prowadzona przez liderów Polski 2050, stoi w dużej rozbieżności z wartościami jakie mi przyświecają, z jakimi szliśmy do wyborów. Opiera się ona, w moim odczuciu, na z natury błędnej strategii.

    Główny przekaz partii, walczącej ze »zwaśnionymi obozami« i polaryzacją stawia znak równości między demokratyczną Koalicją Obywatelską a populistyczną, dewastującą demokrację w Polsce — Prawem i Sprawiedliwością.

    Taka narracja jest aberracją sama w sobie, gdyż z jednej strony legitymizuje nielegalne działania PiS, a z drugiej uderza w cały demokratyczny obóz, z takim trudem budowany.

    Próbuje tworzyć wrażenie, że to dwa pełnoprawne światy, tymczasem PiS swoją polityką deptania prawa, sam siebie wyeliminował z demokratycznego stołu negocjacyjnego” – stwierdziła.

    Diagnoza Bodnar jest jednak nietrafna. Hołownia już dawno porzucił narrację o „zwalczaniu polaryzacji”. Jego prawdziwym błędem nie było postawienie znaku równości między PiS a PO, lecz rozmycie się w logice polaryzacyjnej.

  3. Megamind_43 on

    Czego się nauczyć? Każdy wie, jak się kończą koalicje z POPiSem.

  4. South_Bandicoot_6701 on

    Razem i Konfa to już dwie stare i znane partie. Każdy wie o co im chodzi, mocno odróżniają się od partii rządzących, mają swoich wieloletnich zwolenników. Hołownia to natomiast jedna z tych wielu partii która nagle się pojawia i po jednym sezonie znika. Zbyt mało różnic w odniesieniu do PO i pewnie zostanie przez nich wchłonięta.

  5. Hołownia i jego frakcja to jakiś taki dziwny twór dla mnie był. Na początku serio wydawało się, że będzie to jakiś powiew świeżości, że wyjdzie z inicjatywami i jakoś rozrusza nas do wspólnego działania. Nawet gdzieś tam jakiś glos wleciał na nich na początku, ale im dalej w las tym bardziej czułem, że to był zmarnowany głos jak nigdy.

Leave A Reply