


Il mio ragazzo si è appena bruciato la zampa tirando fuori i cavi che caricavano questa batteria gigante dal caricabatterie nell’ordine sbagliato. I cavi ancora collegati alla batteria erano andati in cortocircuito "piccolo" esplosione, si bruciò due dita, bruciò i cavi e un pezzo del piano del tavolo e bruciò il caricabatterie. Afferma che un tale cortocircuito certamente non influisce sulla batteria e non le è successo nulla. E che mi ha più volte assicurato sulla sicurezza di qualcosa che poi si è rivelato pericoloso o tossico, dicendolo "le persone su internet esagerano" Ho una fiducia estremamente bassa nelle sue assicurazioni. Soprattutto perché a volte lasciamo i gatti da soli a casa e non voglio che succeda loro qualcosa.
Quindi una domanda per te? Potrebbe essere successo qualcosa alla batteria? Non si scoprirà tra pochi giorni che si è gonfiato e ha distrutto metà del muro del nostro appartamento? Soprattutto perché ha due batterie del genere, sempre tenute una accanto all’altra.
https://www.reddit.com/gallery/1osot1p
di Dinara_Othrelas
13 commenti
Tak bateria może być uszkodzona od takiego zwarcia
Najlepiej ją odrazu zutylizować i nie ryzykować. Jeśli naprawdę chłop ją chce zatrzymać to niech znajdzie pancerne metalowe pudło wsadzi tam tą baterię i niech potrzyma tydzień albo dwa. Ale i tak weź z nim pogadaj bo to nie jest bezpieczne w szczególności przy tak dużej baterii.
Samo zwarcie chwilowe nie powinno wpłynąć mocno na sam akumulator, zdarza się. Kwestia tylko jakości ogniw. O ile nie są typowo chińskiej jakości to nie powinno być problemu
Jak przewody są całe to teoretycznie z baterią powinno być okej, niech sprawdzi napięcie na cellach. Ładowarce to nie wiem czy bym ufał po takiej przygodzie, conajmniej trzeba ją rozebrać i obejrzeć dokładnie. Będzie szedł w zaparte, że z baterią wszystko okej bo takie potrafią kosztować tysiaka 😉
Jeżeli dopuścił do zwarcia przewodów podłączonych do naładowanej baterii to najlepiej będzie zutylizować cały ten sprzęt i zająć się jakimś idiotoodpornym hobby jak piłka nożna czy coś.
“Raczej” nic się nie stało.
To co widzisz tutaj to akumulator modelarski. Jeżeli etykieta nie kłamie to ma pojemność 15Ah i prąd rozładowywania 20C, czyli ~300A jeżeli dobrze pamiętam że tak to się liczyło.
300A to poważny prąd i gdybyś na chwilę zwarła cienkie przewody – od razu ulegną stopieniu.
Teraz inna sprawa – podejrzewam że jest tu jakaś ściema albo inny szacher-macher, bo te przewody które widać na zdjęciu to ‘na oko’ coś poniżej 10mm2, a takie przewody maksymalnie mogą przewodzić około 45A bez dalszych defektów.
Standardową praktyką jest przechowywanie takich aku w odpowiednich ‘workach’ (do znalezienia na stronach sklepów modelarskich/z dronami).
Widzę tutaj że przepięcie poszło bliżej portu ładowania niż aku (wtyk XT nawet nie jest oczadzony), obstawiam że nawet aku ten prąd nie dotknął.
Zacząłbym się martwić gdyby aku zaczął puchnąć, ale raczej nic tam się nie stało.
Bateria raczej jest bezpieczna, czego nie mogę powiedzieć o Twoim chłopaku, skoro podczas ładowania wyciąga kable DC.
Weź nie podważaj jego autorytetu weryfikując to co mówi online. Ja bym sobie nie życzył.
Co do meritum to jeśli się nie pali to się samo raczej nie zapali. Możesz mu kupić na allegro metalową skrzynkę po ammo i niech w tym trzyma i ładuje baterie z dala od rzeczy palnych. 2-3 otwory na ew. gazy nie zaszkodzą.
Polecam sprawdzić Internal Resistance na każdym ogniwie. Ładowarka na zdjęciu powinna mieć taką możliwość. Jeśli opór na jednym z ogniw jest większy od reszty to akumulator trzeba zutylizować.
Do tego obowiązkowo kupić solidną metalową skrzynkę, najlepiej taką na amunicję. Z LiPo, zwłaszcza tak ogromnymi jak to tutaj nie ma żartów.
Samo zwarcie trwało pewnie mniej niż sekundę, nie powinno uszkodzić ogniw bo sam pakiet jest wielki i jego nominalny prąd rozładowania to 300A czyli z 3x tyle co potrzeba do spawania metalu.
Ładowarka raczej nie przeżyła odwrotnej polaryzacji. Osobiście polecam kupić coś lepszej marki niz ten klon imaxa b6, zdarzały się takie przeładowujące ogniwa powyżej 4,2v.
Polecam zaparzyć się w skrzynkę po amunicji z demobilu i tam trzymać baterie, zdała do łatwopalnych rzeczy.
https://youtu.be/n3urBpFIBgY
Wybuch, poparzenia, spalone kable, blat i ładowarka, a bateriom nic się nie stało? Ja bym nie był taki pewny i zapytał producenta, bo nie znalazłem informacji o tym, by były jakieś zabezpieczenia prądowe.
Dzięki wielkie wszystkim za pomoc i wytłumaczenie. Szukamy teraz dobrej skrzyni na obie baterie i chłopak będzie mi mierzyć tę baterię codziennie żeby udowodnić, że nic jej nie jest ;p
Ogólnie baterie LiPo są dość niebezpieczne, a tym bardziej Redoxy które są uważane za największą kupę świata – większość osób by ich za darmo nie wzięła, a zwłaszcza takiego kloca jak ten ze zdjęcia. Ja bym ją zutylizował i wypłakał kasę na pakiet który nie spali domu.
Jeśli doszło do zwarcia nawet na chwilkę to opór wewnętrzny już trafił szlak i będzie tylko się pogorszał, ja bym nie ryzykował.