
Soffriva da 5 giorni, la malattia è comparsa all’improvviso e i suoi reni hanno fallito.
5 giorni di stress, speranza, notti insonni e ora vuoto.
È stata una decisione difficile da prendere, ma non volevo che soffrisse. Non abbiamo dormito insieme tutta la notte e alla fine mi ha salutato.
Ho costruito la sua tomba con le mie mani, ho messo nella bara il primo giocattolo che abbia mai ricevuto da me, un rametto di lamponi in cui si nascondeva sempre e una manciata dei suoi dolcetti preferiti.
Mi ha lasciato un simbolo di lotta costante, lo interpreto come una richiesta di non arrendersi mai e di essere più coraggiosi.
Ci vediamo dall’altra parte, aspettami lì Desmond!
https://i.redd.it/gfwm70c4bweg1.jpeg
di JohnFairPlay
13 commenti
Współczuję ci bardzo.
Znam ten ból. 1,5 roku temu musiałem uśpić moją 15-letnią suczkę, która była ze mną od szczeniaka.
Nie wyobrażam sobie życia bez zwierzaka w domu, więc po 6-miesięcznej „żałobie” przygarnąłem Emi.
https://preview.redd.it/57xwzrtsbweg1.jpeg?width=4284&format=pjpg&auto=webp&s=058205e68dc7fcc028ca7c0e8bffd8a26ae2704b
[*]
Owlosione jaja i kutas ze znicza. Szanuje.
Zakopywanie na małej głębokości to nie jest dobry pomysł, martwe zwierzę trzeba oddać do utylizacji.
Edit:
Minusujcie minusujcie jak powszechnie wiadomo empatia ma pierwszeństwo nad zagrożeniem epidemiologicznym xD
Przykro mi.
P. S. Mam nadzieję że nie zakopałeś go w tym sniegu bo możesz się zdziwić na wiosnę
Trzymaj się <hug> 🙁
W połowie 2018 musieliśmy uśpić kota który był z nami od grudnia 2002, siadły mu nerki, też czułem smutek i pustkę
Wyrazy współczucia.
Trzymaj się 🫂 Rok temu pożegnałam moją sunię i dalej za nią tęsknię, ale z czasem ta tęsknota zmienia się we wspominanie z lekkim uśmiechem. Dalej ją czasem słyszę i lubię wtedy myśleć, że jej dusza mnie odwiedza. Lubię też myśleć, że jest w psim niebie, gdzie może biegać do woli i robić to, co kochała najbardziej
Lata temu miałem psa. Zdechł po kilku operacjach w wieku 12 lat. Było mi bardzo bardzo smutno, często o nim myślałem przez następne lata. Obiecałem sobie wtedy że już więcej nie będę miał pasa bo znowu będę musiał patrzyć jak umiera. Niestety moja obecna partnerka bardzo chciała mieć psa i po wielu namowach się zgodziłem. Mamy teraz suczkę, aktualnie 8 miesięcy i pokochałem tego psiaka. Jak idę do roboty to z nią tęsknię. Tym postem przypomniałeś mi tamten ból i boję się że, znów będę musiał patrzeć jak mój piesek zdycha. Trzymaj się tam.
P.S.
Ostatnio dowiedziałem się że Havier Millei sklonował swojego pupila i po ego śmierci zrobił 5 kopii. Może to jest jakiś sposób. Choć nie do końca mnie to przekonuje.
Wyślij zdjęcie Desmonda sprzed chorobska, żebyśmy zapamiętali go jakim go znales przez większość Twojego życia.
Trzymaj się mordo 🙁
Uważaj, bo są kary za zakopywanie zwierząt.
Teoretycznie musisz oddać do utylizacji, lub na jakiś cmentarz dla zwierząt.
Nie mówię, że musisz to zrobić, jak mój kot skończył życie, to też zrobiłem tak jak ty?
Postaraj się, żeby ktoś tego za łatwo nie znalazł.
Współczuję 🙁