
Ho l’impressione che oggi in Polonia gli anni Novanta siano fortemente mitizzati.
La gente guardava “Friends” e “X-Files” e si convinceva che fosse come negli Stati Uniti.
E poche persone ricordano:
- ~16% di disoccupazione
- chiusure dei luoghi di lavoro
- caos giuridico e capitalismo selvaggio
Invece, ho sentito dire che “tutti avevano un computer, un Game Boy, un cavo e un forno a microonde”.
https://i.redd.it/dmqlc4qpyxeg1.jpeg
di TaxPsychological2928
20 commenti
Nie znam nikogo kto żył w tamtych czasach, kto by tak twierdził (sam zresztą większość wczesnego dzieciństwa spędziłem w latach 90). Nie wiem skąd to wytrzasnąłeś/nęłaś.
Chyba rozmawiałeś z kimś urodzonym w 99 albo i później xD
Jasne, jest nostalgia i pewne “kultowe” rzeczy ale nie znam nikogo kto by chciał wrócić do tamtego standardu życia
Co? Kto tak twierdzi ? Ja byłem małym dzieckiem a i tak pamiętam jaka chujoza była w latach 90. Żadna ilość nostalgii tego nie jest w stanie podkolorować
każdy kogo znam pamięta jak było przejebane i ile trzeba było kombinować żeby przeżyć kolejny miesiąc nie przymierając z głodu.
Ludzie często wspominają te czasy dobrze jeśli akurat przypadały na ich wczesny etap rozwoju. Ja akurat już miałem wtedy tyle lat żeby zakwalifikować się w okres nastoletni i powrotu do tego syfu, złodziejstwa i biedy nigdy bym nikomu nie życzył.
>Zamiast tego słyszę, że „każdy miał komputer, Game Boya, kablówkę i mikrofalówkę”.
WTF. To chyba dzieciaki z domów gdzie rodzice byli członkami PZPR i po zmianie ustroju dorobili się na wałkach.
Dla normalnych ludzi lata 90. to było głodowanie i ledwo wiązanie końca z końcem
[https://pl.wikipedia.org/wiki/Nostalgia](https://pl.wikipedia.org/wiki/Nostalgia)
Ja mało co pamiętam z tego okresu, bo pod koniec lat 90 to dopiero co się urodziłam.
Wiem, że moja rodzina miała w tym okresie komputer i co było dość rzadkie, też internet. Mikrofale z tego okresu to my używaliśmy jeszcze z 20 lat później. Kablówka nie wiem czy była, na 100% dużo bajek na VHS. Ale no to właśnie pod koniec lat 90.
A co do gameboya, to nie znam nikogo kto by miał. Ogólnie mało kto nawet wczesnych 2000 miał jakąkolwiek konsole, jak już to ps1 czy ps2 ale to tylko dlatego, że przerabiać można było i ludzie hackowali gierki tanio (+ opcja otwarzacza CD/DVD w konsoli, która była tańsza niż odtwarzacze CD/DVD same w sobie)
Nie znam wielu ludzi którzy tak mówią ale jak faktycznie są to mają zapewne klasyczny efekt nostalgii, nic więcej
W latach 90 byłem dzieckiem, więc niewiele z “poważnych” aspektów rzeczywistości pamiętam, ale pamiętam dwie rzeczy:
1. Dźwięk alarmu samochodowego był codziennością. Dziś nie jestem sobie w stanie przypomnieć kiedy słyszałem go ostatnio, to musiały być lata.
2. Wódka i szlugi. Wszędzie wódka i szlugi. Ciarki mnie przechodzą jak przypominam sobie wchodzenie do domu dziadków, gdzie 5+ osób na raz paliło w jednym pomieszczeniu i to było normalne.
Ja się urodziłem w ’90 i poza tym, że mam jakieś spoko wspomnienia z dzieciństwa to pamiętam wszechobecną brzydotę. Blacha falista pokryta odrapanymi plakatami, grafitti, obleśne ortaliony, kartony, styropian i azbest. Wszystko było podłej jakości. Kolory były gówniane. I nikogo na nic nie było stać. Przynajmniej w mojej bańce.
Gemboja to raz w życiu miałem, bo jeden chłopak na koloniach miał (jak raz w życiu mi się udało pojechać na kolonie – zresztą poza tym gembojem to były chujowe). W prawdziwym życiu to C64 docierałem, a i tak byłem jednym z szcześliwców, że w ogóle coś miałem więcej niż “ruskie gierki na baterie”.
Dopiero teraz do mnie dociera jak biedni bylismy, a wcale nie pochodze z biednego w tamtych czasach domu.
“likwidacje zakładów pracy”
*Balcerowicz zachłysa się brubonem w cieniu*
Jesli tak mowia to albo wtedy nie zyli albo to AI boty
Wspominam lata dziewięćdziesiąte super. Byłem dzieckiem.
Bieda piszczała na każdym kroku, ale miałem dziesiątki kolegów. Nie było podziałów za bardzo, bo wszyscy mieliśmy takie same postkomunistyczne mieszkania, rodzice zdecydowanej większości pracowali w kopalni/na hucie/na koksowni, nosiliśmy ciuchy i buty z tego samego targu.
Na koniec roku w szkole dostawało się w nagrodę za osiągnięcia piłki. Dostałem raz trzy i całe wakacje byłem gość, całe osiedle po mnie przychodziło żebym szedł na boisko.
Na wsi było super, jeździłem z dwa lata starszym kuzynem motorem, starą wską wujka. Nikt się nie czepiał. Doiłem krowy, huśtałem się na linach w stodole nad sianem. Na żniwa przyjeżdżała całą rodzina, była praca i zabawa. Jeździłem na kole od ursusa, jako dziesięciolatek prowadziłem ciągnik sam, wcześniej nieraz na kolanach u dziadka.
To te fajne rzeczy.
Jednocześnie, wszyscy dorośli w mojej rodzinie pili alkohol nałogowo, jaranie fajek w domu – cały smierdziałem non stop. Bicie dzieci jako standard wychowania, u mnie w domu wręcz znęcanie.
Praca była ale bardzo słabo płatna, przynajmniej u nas. Jakaś taka ogólna niepewność to jest coś co pamiętam z życia dorosłych z tamtego okresu.
Edit: o GameBoyu nawet nie śniłem, wszyscy mieli pegasusy, jeden ziomek PSX. Ja dostałem komputer jakiś stary koło roku 2000.
Z psychologicznego punktu widzenia nasze mózgi są tak zbudowane że starsze informacje nam się zacierają a dokładnie fakty i informację się zacierają a co pozostaje? Uczucia gdyż uczucia dużo mocniej na nas oddziałują a mamy również tendencje do wypierania tego co było dla nas “nie miłe”. Co pozostaje? Silne pozytywne uczucia, a na podstawie tych pozytywnych emocji nasza pamięć przekręca informacje rzeczywiste – zmienia ich ton.
To jest analogiczna sytuacja co do rodzenia dzieci. To jest niewyobrażalny ból, stres i wysiłek fizyczny. Jednak kobiety po jakimś czasie zaczynają wspominać poród jako coś cudownego i chcą mieć często kolejne dzieci.
Tak, to się nazywa nostalgia. Wszystko, zawsze, jest lepsze kiedy wspominasz bycie młodszym. “Kiedyś to to było” to fenomen tak stary jak ludzkość. Po ciebie też przyjdzie.
Mój chrzestny zawsze mówi jakie to oni w tamtych czasach mieli super dzieciństwo a nie to co teraz…
Tytlko 16%? Panie, w moim regionie było jakoś w 2006 pod 30%. 16% to by było bajkowo.