Vorrei fare riferimento a diversi post e commenti apparsi oggi su questo e sui gruppi gemelli, i cui autori hanno condiviso le loro accuse contro le donne.

Da qualche tempo sia Reddit che altri social media sono inondati di contenuti provenienti dalla manosfera e da Redpill. Coloro che li pubblicano molto spesso incolpano le donne sia per la solitudine degli uomini (perché le donne hanno troppe pretese) sia per la solitudine delle donne stesse (perché hanno troppe pretese e quindi rifiutano tutti tranne "gigachad").

Nel frattempo, le donne non sono responsabili dell’epidemia di solitudine che colpisce sempre più la società, indipendentemente dal genere. La colpa di ciò è (tra l’altro) nel trasferimento degli spazi comuni e dei cosiddetti luoghi terzi dalla realtà a Internet, nella dipendenza di un numero significativo di persone (indipendentemente dal sesso) dai social media e nell’esaltazione delle applicazioni di incontri.

Da più di dodici anni le persone sono convinte che le app di appuntamenti siano l’unico e più ragionevole modo per stabilire un contatto con il genere preferito. Nel frattempo, questa è l’opzione peggiore in assoluto, quella in cui l’aspetto (basato su diverse foto), una breve descrizione e alcune caratteristiche contrassegnate sono gli unici criteri di corrispondenza. Inoltre, in queste applicazioni c’è un enorme vantaggio numerico degli uomini rispetto alle donne, ci sono molti account falsi, bot e persone che utilizzano foto ritoccate o addirittura alterate dall’intelligenza artificiale.

Se l’app è composta per il 75% da uomini e per il 25% da donne, non c’è da meravigliarsi che provino a scegliere le migliori opzioni disponibili. Tutti lo farebbero se ne avessero l’opportunità. Anche le donne devono affrontare problemi, sebbene diversi rispetto agli uomini, come truffatori e varie provocazioni di basso livello. Spesso inoltre non hanno la possibilità di incontrare uomini di valore (in molti aspetti, non solo in apparenza!) e sono sopraffatte da ciò che accade lì. Il modo in cui funzionano tali applicazioni esclude sostanzialmente la possibilità di selezionare le persone in base a caratteristiche diverse dall’aspetto. Anche se una donna riceve dozzine di messaggi al giorno, la maggior parte di essi sembra che siano stati scritti da qualche rozzo geek di un gruppo Facebook. Poche persone hanno abbastanza tempo ed energia per leggerli tutti, soprattutto se includono regolarmente contenuti strani e disgustosi che colpiscono la mente. Sì, molte donne utilizzano app di appuntamenti, ma spesso finiscono con uomini che le trattano in modo meschino. E no, non vi è alcuna garanzia che qualcuno lo faccia "più nella media" l’aspetto sarà una persona migliore: tale correlazione non esiste affatto.

Quando le persone cominciavano a conoscersi principalmente in gruppi in cui operavano quotidianamente, il continuum di attrattiva e non attrattiva era molto più multidimensionale e le caratteristiche più deboli potevano essere compensate da quelle più forti. In tali condizioni contava sì l’apparenza, ma anche la personalità, l’intelligenza, il senso dell’umorismo e lo stile di essere. Al contrario, le app di appuntamenti e (in parte) i social media limitano le persone a pochi parametri.

Lo vedo sulla base dei miei amici, principalmente persone di età compresa tra i 40 e i 45 anni. La maggior parte di loro vive in matrimoni felici (ufficializzati o meno) che durano da diversi anni. Tutti hanno avuto modo di conoscersi nel loro ambiente sociale. È importante sottolineare che le persone in queste relazioni erano abbinate a un livello simile di età, istruzione, stile di vita e attrattiva fisica (nonostante la manosfera urlasse di "ipergamia"). Sebbene si tratti di un argomento aneddotico, generalmente si inserisce in osservazioni sociologiche e psicologiche più ampie descritte nelle pubblicazioni accademiche.

I social media e i siti di incontri non sono stati creati per il benessere delle persone, ma per consentire alle grandi aziende di fare soldi. Usano algoritmi aggressivi che aumentano il coinvolgimento dell’utente (di tanto in tanto dandoci, ad esempio, un’ovvia esca di rabbia), il paradigma dello scorrimento infinito e inducendo la FOMO.

È interessante notare che la manosfera di Internet vomita un flusso costante di rancore contro le donne, onorando al tempo stesso le persone (quasi al 100% uomini) che hanno creato meccanismi politici, sociali o tecnologici che portano alla crescente frammentazione della società e alla rottura dei legami sociali.

AGGIUNTA: non ho utilizzato l’intelligenza artificiale per scrivere questo post. Penso che il mio stile di utilizzo del polacco sia sufficientemente caratteristico e coerente con il modo in cui scrivo commenti o altri post su Reddit da essere distinguibile da ChatuGPT. Tuttavia, devo ammettere che sono stato molto ispirato mentre scrivevo questa conversazione di quasi 3 ore sui problemi degli uomini sul canale Bez/Schematu su Youtube, che ho ascoltato mentre tornavo a casa dal lavoro nei giorni precedenti. C’erano tutti gli argomenti che ho usato (e molti altri, ovviamente).

To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm
byu/netrun_operations inPolska



di netrun_operations

Share.

22 commenti

  1. CompanyImpressive884 on

    >Od kilkunastu lat trwa wmawianie ludziom, że aplikacje randkowe są jedyną i najsłuszniejszą możliwością nawiązania kontaktu z płcią preferowaną. Tymczasem jest to możliwość absolutnie najgorsza – taka, w której wygląd (na podstawie kilku zdjęć), krótki opis i kilka zaznaczonych cech są jedynymi kryteriami dopasowania. Dodatkowo w tych aplikacjach istnieje gigantyczna przewaga liczebna mężczyzn nad kobietami, jest dużo fałszywych kont, botów, a także osób używających zdjęć retuszowanych albo nawet przerobionych przez AI.

    To tak z ciekawości gdzie się poznawać?
    Nadmienię tylko, że kilka tygodni temu był temat czy można zagadać do kobiety w supermarkecie jeśli się bardzo spodobała mężczyźnie. Głosy kobiet można było podzielić na trzy kategorie.
    1 Byłoby bardzo miło gdyby mężczyzna zagadał.
    2 Zagadanie do kobiety przez mężczyzne ze względu tylko na wygląd jest bardzo powierzchowne i obrzydliwe.
    3 Czułaby się na tyle nie fajnie, że po tym zmieniłaby sklep i chodziła do innego.

    Więc ciężko jest zgadnąć do której kategori zalicza sie dana kobieta, a też nie chciałbym by przezemnie zmieniała sklep, bibliotekę, siłownię, autobus, pracę, kraj, kontynent itd 🙂

  2. chatpgt napisz mi esej o tym, co wiedza wszyscy na temat aplikacji randkowych

  3. fluffy_doughnut on

    Ja staram się zrozumieć czemu mówimy o jakiejś „epidemii samotności mężczyzn”. A kobiety nie są wobec tego samotne? I błagam niech nikt nie wyskakuje z argumentami, że kobieta może mieć seks na zawołanie, bo jak rozumiem w tej „epidemii” nie chodzi o seks, tylko brak relacji, czy to platonicznej czy romantycznej. A samotnych kobiet też jest bardzo dużo.

  4. Revolutionary_Sir140 on

    Internet wpływa na to co myśli, czuje i jak decyduje całe społeczeństwo. Są badania na temat tego jak media społecznościowe są odpowiedzialne za powstające u młodych ludzi choroby psychiczne. Algorytm nagradzający dopaminą krótkimi filmami aż użytkownicy doświadczają halucynacji słownych.

  5. W sumie to jest jakaś spójna teoria którą popierają kobiety? Ja rozumiem że redpillowe teorie przesadzają(najgłupszy to chyba hipergamia tak jak oni to rozumieją), ale jest jakieś wytłumaczenie pewnych mechanizmów.

    A tutaj no ludzie mniej spotykają się na żywo i bardziej online. No ale dlaczego? Tak nagle się to załamało w pewnym momencie i sam OP przyznaje że na tych apkach siedzi więcej facetów niż kobiet. Jest jakieś kontr-wyjaśnienie? Bo mówienie że druga strona nie ma racji bez własnego tłumaczenia to trochę mało.

    W sumie to chętnie przeczytałbym nawet jakieś skrajnie feministyczne wyjaśnienie, jestem ciekaw opinii kobiet z tego suba, bez bezpośredniego odnoszenia się do tych manosferowych teorii.

  6. squishy_plushie_0x00 on

    Kobiety są winne wszystkiemu. To one rodzą ludzi, a ludzie wytwarzają problemy.

  7. Epidemii samotności jest winne społeczeństwo, a nie jakiś feudalizm czy technologia czy nawet techno feudalizm. 

    Nawet najbardziej szkodliwa technologia bez zaakceptowania społecznego (lub przymusu państwowego) zrobiłaby minimalne szkody. Zrzucanie winy społecznej na technologię/technomagię w żaden sposób nie ułatwia rozwiązania problemu

  8. Hot-Disaster-9619 on

    “Od kilkunastu lat trwa wmawianie ludziom, że aplikacje randkowe są jedyną i najsłuszniejszą możliwością nawiązania kontaktu z płcią preferowaną.” – nie zgadzam się z tą tezą. Kto tak niby wmawia? Jasne, jest reklamowaną opcją, ale nie spotkałem się z lansowaną opinią “nie ma co próbować poznawać ludzi w realu”.

  9. _jackbreacher on

    Nazywanie tego zjawiska wprost technofeudalizmem to już bardzo mocny skrót myślowy. Nikt nie zmusza nikogo do korzystania z tych aplikacji, relacje offline nadal istnieją. To co widzisz to zmiana kulturowa połączona z modelem biznesowym, który ma maksymalizować zaangażowanie, nie trwałość związków. Nie ma tu klasycznej feudalnej zależności.
    Nie ma prywatnej infrastruktury, bez której nie możesz normalnie funkcjonować społecznie. Żeby tak bylo, kazdy bez wyjątku musiałby być wpięty do VR 24/7 i płacić subskrypcję, żeby iść do wirtualnej kawiarni na randkę albo poznać nowych ludzi.

    W tym o czym mówisz masz w tle kilka różnych rzeczy, na przykład gamifikacja, ekonomia uwagi, iluzja nieskończonego wyboru, rozjechane oczekiwania względem rzeczywistości. To jest problem psychologiczno-ekonomiczny a nie systemowy.

  10. Nizarlak on

    >Chciałbym się odnieść do kilku postów i komentarzy, które pojawiły się dzisiaj na tej i na bliźniaczej grupie, a których autorzy dzielili się swoimi oskarżeniami wobec kobiet.

    Śmieszne, że tylko odnosisz to w stosunku mężczyźni do kobiet – świat nie jest czarnobiały.

    Przecież na tym subie jak są jakieś wątki o samotności to zwykle to użytkowniczki walą jakieś femcelskie teksty o tym, że jak ktoś jest samotnym facetem to na pewno jest creepem, maminsynkiem, konfiarzem czy ma problemy z higieną.

  11. Adorable-Strangerx on

    > To nie kobiety są winne epidemii samotności, tylko technofeudalizm

    A musi być winny?

    > Od kilkunastu lat trwa wmawianie ludziom, że aplikacje randkowe są jedyną i najsłuszniejszą możliwością nawiązania kontaktu z płcią preferowaną.

    No nie, to jest konsekwencja. Jak od “kilkunastu lat” chłopów zagadujących do kobiet nazywano creepami. I jest problem bo zagadują w X I idzie komunikat że tam nie powinni to logiczna konkluzją są aplikacje randkowe.
    Były problemy ze ktoś zagaduje w miejscu pracy do współpracowników, były problemy ze ktoś zagaduje do pani w sklepie (bo dajcie jej żyć), były problemy ze ktoś zagada nie wiem… W bibliotece bo ma być cicho.
    Jedynym miejscem do którego się nikt nie doczepił że ktoś zagaduje do kobiet są właśnie aplikacje randkowe.

    > Tymczasem jest to możliwość absolutnie najgorsza – taka, w której wygląd (na podstawie kilku zdjęć), krótki opis i kilka zaznaczonych cech są jedynymi kryteriami dopasowania.

    Jednocześnie najbezpieczniejsza. Nie ryzykujesz że zaglądasz do kogoś już zajętego (no chyba że masz pecha), wiesz że ta osoba przynajmniej teoretycznie jest zaintersowana, a jak kobieta nie jest zaintersowana to przynajmniej nie wyśmieje cię prosto w twarz. To że sporo ludzi nie ma do zaoferowania nic poza kilkoma zdjęciami (opisy wcale nie są tak częste) to inny problem.

    > Dodatkowo w tych aplikacjach istnieje gigantyczna przewaga liczebna mężczyzn nad kobietami,

    To chyba dobrze dla kobiet że mają w czym wybierać

    > jest dużo fałszywych kont, botów, a także osób używających zdjęć retuszowanych albo nawet przerobionych przez AI.

    Na ulicy też masz oszustów a zamiast retuszu jest makeup.

    > Jeśli w aplikacji jest 75% mężczyzn i 25% kobiet, to trudno się dziwić, że starają się one wybierać najlepsze dostępne opcje. Każdy by tak robił, o ile miałby tylko taką możliwość.

    Mnie to nie dziwi, mnie dziwi skąd taka zaburzona proporcja. Mamy w Polsce miasta że współczynnikiem feminizacji 0.75?

    > Kobiety też mierzą się tam z problemami, chociaż innymi niż u mężczyzn, takimi jak oszuści czy różne zaczepki na niskim poziomie. Często również nie mają szansy na poznanie wartościowych (wielowymiarowo, a nie tylko z wyglądu!) mężczyzn i są przytłoczone tym, co tam się dzieje.

    Ten sam problem mają faceci.

    >Sposób działania takich aplikacji w zasadzie wyklucza możliwość selekcji ludzi na podstawie innych cech niż wygląd.

    Możesz dać opis i nie dać zdjęć. Widziałem konta z memami zamiast zdjęć, wtedy możesz się dobrać na podstawie poczucia humoru czy cokolwiek innego co sobie wpiszesz w opis.

    > Nawet jeśli kobieta dostaje kilkadziesiąt wiadomości dziennie, to większość z nich brzmi tak, jakby były napisane przez jakichś nieokrzesanych januszy z grupy facebookowej.

    No to albo sami się tym skreśla i mega oszczędność czasu, albo nie i znowu oszczędność czasu bo wiadomo czego szukają obie strony.

    > Mało kto ma tyle czasu i energii, żeby przeczytać wszystkie, szczególnie jeśli wśród nich regularnie zdarzają się jakieś dziwne, odrażające treści, osiadające na psychice.

    Jak napiszesz do kilkunastu/kilkudziesięciu osób i żadna nie odpisze to też siada na psychice. Działa w obie strony.

    Natomiast co do energi: samo budowanie związku też wymaga wysiłku. Dobre rzeczy nie dzieją się same. Jak ktoś chce mieć związek, niezależnie od płci, musi się trochę wysilić w tym kierunku.

    > Owszem, wiele kobiet chodzi na randki z aplikacji, ale często trafiają na mężczyzn traktujących ich podle.

    Jakieś źródło na to? Czy lecimy na “internet zły” ale Seba z dyskoteki dobry.

    > I nie, nie ma gwarancji, że ktoś o “bardziej przeciętnym” wyglądzie będzie lepszym człowiekiem – taka korelacja w ogóle nie istnieje.

    Zgadza się.

    > Kiedy ludzie poznawali się przede wszystkim w grupach, w których funkcjonowali na co dzień, to kontinuum atrakcyjności i nieatrakcyjności było znacznie bardziej wielowymiarowe, a słabsze cechy – możliwe do skompensowania tymi mocniejszymi.

    Jak na przykład miejsca pracy, siłownie i inne obiekty gdzie poszły komunikaty żeby nie narzucać się kobietom?

    > W takich warunkach, owszem, liczył się wygląd, ale też osobowość, inteligencja, poczucie humoru czy styl bycia. Natomiast aplikacje randkowe i (częściowo) media społecznościowe okrawają ludzi do zaledwie kilku parametrów.

    Wciąż: na tych aplikacjach liczy się umiejętność sprzedaży siebie.
    Widziałem memy, widziałem slajdy czemu warto iść z kimś na randkę. Znajdź swoją dobrą stronę i ja pokaż. A jak twoja dobra strona jest nawijka to pewnie i tak cię na tej aplikacji nie ma.

  12. cyrkielNT on

    Że techno feudalizm to prawda, ale z apkami randowymi czy bez to bez większego znaczenia. Ten problem jest starszy niż apki. Po prostu jest coraz gorzej, ale problemem jest po prostu kapitalizm, a apki to tylko niewielka cześć problemu.

  13. netrun_operations on

    Chciałbym się odnieść do zarzutu, jakoby tekst został napisany przez ChatGPT. Otóż nie używałem AI w trakcie pisania tego tekstu wcale. Jest on spójny z moim codziennym sposobem pisania (na przykład w komentarzach na Reddicie). Charakterystyczne dla mnie jest na przykład nadużywanie wtrąceń w nawiasach.

    Jedyne zastosowanie ChatuGPT w tym przypadku było takie, że wrzuciłem do niego JUŻ NAPISANY tekst i poprosiłem o jego skrytykowanie – a potem nawet nic nie wykorzystałem z tej krytyki. Brzmiała ona tak:

    >Treściowo masz spójny rdzeń argumentu, ale w obecnej formie wpis brzmi bardziej jak kontr-manifest niż polemika. Jeśli Twoim celem jest realny wpływ na dyskusję na Reddicie (a nie tylko wyrażenie stanowiska), warto lekko przesunąć akcenty retoryczne i doprecyzować kilka miejsc.

    >Po pierwsze — początek. Wchodzisz od razu w tezę „to nie kobiety są winne…”, co ustawia odbiorców defensywnie, zwłaszcza tych, którzy już czują się niezrozumiani. Rozważ krótkie zdanie mostowe, które uznaje emocje drugiej strony. Coś w rodzaju: że frustracja i poczucie odrzucenia są realne, ale przypisywanie winy konkretnej płci upraszcza problem. W polemikach internetowych taka drobna walidacja często decyduje, czy ktoś czyta dalej.

    >Druga kwestia to struktura argumentacji. Masz trzy silne wątki, ale są wymieszane:

    >– transformacja „third places” i życia społecznego,
    – mechanika aplikacji randkowych (design + ekonomia uwagi),
    – obserwacja pokoleniowa (Twoi znajomi 40–45).

    >Możesz je wyraźnie rozdzielić akapitami z jedną tezą przewodnią. Wtedy wpis będzie czytany jako analiza systemowa, a nie osobista riposta.

    Dalsza część w kolejnym komentarzu.

  14. KhavikOS on

    Lekarze nie mają interesu żeby Was wyleczyć, tylko żeby Was leczyć

    Aplikacje randkowe nie mają interesu żebyście znaleźli miłość, tylko żebyście szukali

  15. Express-Writer-1913 on

    To nie technofeudale się ze mnie śmiali że jestem bezwartościowy

  16. Co do samych apek randkowych (i w sumie szerzej do całego internetu też to można przypisać), to jest też kwestia nieskończoności wyboru.

    Jeszcze 10, 20 lat temu wstecz człowiek, jak szukał towarzysza życia (czy to w sensie małżeńsko-erotycznym, czy jako przyjaciela), miał do wyboru dosłownie kilka opcji, kilka koleżanek z klasy, z pracy czy tam z kółka różańcowego i koniec. I w takim układzie te kilka wad, które człowiek ma, mogą być warte tolerowania, biorąc pod uwagę pozostałe dostępne opcje.

    Na apkach randkowych jest to nieustanne poczucie, że o jedno słajpnięcie dalej może być ta idealna osoba, można odrzucić dowolną ilość potencjalnych kandydatów, bo zaraz się pojawia następne.

  17. literallypoland on

    Brawo, napisałeś to samo, co twierdzi zła manosfera, jednocześnie zarzucając jej same wady.

    Tak, manosfera jest szersza niż Andrew Tate.

    Natomiast w obronie OP-a: ten tekst akurat nie wygląda na napisany przez AI, beka z detektywów, którzy jeszcze rok temu z kolei mówili, że nie da się jakkolwiek rozpoznać tekstu napisanego przez AI. 0% success rate.

Leave A Reply