I commessi e le commesse nei negozi non riescono mai a tagliare bene la carne, nonostante molti anni di esperienza.

Da qui la mia domanda, perché non ho mai vissuto nella Repubblica popolare polacca (grazie a Dio) e ora me lo chiedo spesso

https://i.redd.it/uz8bbr9g3npg1.jpeg

di TaxPsychological2928

Share.

12 commenti

  1. Kantowanie na wadze w handlu detalicznym. Na ulicy, gdzie mieszkała moja babcia inspekcja miar i wag zamknęła sklep, bo wykryli lewe odważniki (przynajmniej tak głosiła plotka). Po drugie, taka waga sklepowa z lubelskiej fabryki wag to nie była waga apteczna.

  2. Odwrotna_Klepsydra on

    – Dzień dobry, po proszę 400 gram karkówki

    – Ojezu ale mi się nakroiło, wyszło 3 kilo, może być?

  3. No-Air-8201 on

    Mi już parę razy się zdarzyło że pani ucięła co do grama, widocznie trafiasz na ekspedientki z łapanki xd

  4. void1984 on

    Oczywiście że nie – dawali mniej niż było na kartce i już.

    Do tego odmawiali sprzedaży, gdy ktoś wybierał kawałek, taki mniej tłusty.

    Nigdy chyba nie spotkałem bardziej nieuprzejmej grupy zawodowej niż sprzedawczyni z mięsnego.

  5. last-obodrite on

    Moja babcia była kierowniczką w mięsnym. Znaczy się w swojej miejscowości (za daleko żeby moi rodzice korzystali) była jedną z najważniejszych osobistości.

    Podobno mieli jakiś % więcej towaru na tzw skrawanie. Czyli bufor na to że się właśnie nierówno ukroi, coś przyjedzie zepsute i trzeba będzie wyrzucić itd. Moja babcia wykorzystywała to żeby pomóc osobom chorym, biednym, mającym śluby czy inne rodzinne uroczystości.

  6. BananaTiger- on

    Dociskali wagę palcem, żeby pokazywało 100 g, był taki żarcik: “Palec niech też pani ukroi, skoro go pani waży”

  7. Afraid_Line_7948 on

    Mgliście pamiętam ale chyba panie sprzedające miały takie małe odważniki po 20, 50, 100 gram i po prostu dokrawały kawałki.

    Pamiętam wieczne awantury w mięsnym, że wagi zawyżają wagę towaru, a obsługa kradnie.

    Matko i córko, my mieliśmy na rodzinę 4 osobową przydział 10 kg mięsa miesięcznie, z czego tylko 1kg pierwszego gatunku czyli szynki, schabu i karczku.

  8. The_Strange_Shrimp on

    A zwróciłeś/aś uwagę, że nigdy nie potrafią uciąć dobrze mięsa na plus?
    – poproszę pół kilo – ucieło mi się 0,6 może być? – tak.
    Jak ludzie tyle lat tną mięso, to to, że nie potrafią odmierzyć na oko pół kilo, to bull shit :

    Ja nie mam do nikogo pretensji, to jest konwencja.

    Ja wiem, oni wiedzą – więc reguły gry są znane!

    edit:

    to taka sama konwencja, jak targowanie się w krajach arabskich albo domawianie jedzenia w grecji w restauracjach – tam nie zamawia się raz, tylko się domawia kolejne rzeczy.

    ps. też nie żyłem w PRL

  9. *”Jak cieli mięso równo po 100 g?”*

    Normalnie, nożem 😉 Pamiętaj o dokrawkach i odkrawkach 😉

  10. ManufacturerOk8586 on

    Ale się na lewych odważnikach albo przeskalowanej wadze walki robiło

  11. Ja pamiętam że moja mama miała wagę kuchenną w domu, i jak wracała ze sklepu to wszystko ważyła,.

    Co chwilę było słychać z kuchni: “złodzieje!!!”.

Leave A Reply