
Il Fondo sanitario nazionale limiterà le spese per gastroscopia, colonscopia, risonanza magnetica, tomografia computerizzata, visite specialistiche e trattamento della cataratta. Cosa significa questo per i pazienti? Gli esperti sono unanimi: meno servizi gratuiti e necessità di ricorrere a visite private. Tutto a causa della vigliaccheria del Ministero della Salute e per aver evitato il tema degli aumenti che gravano sui bilanci ospedalieri.
https://businessinsider.com.pl/prawo/mniej-darmowych-badan-w-nfz-eksperci-ostrzegaja-przed-kolejkami-i-zyskami-sektora/fl3p9bc
di igi28
12 commenti
Prywatyzacji ochrony zdrowia ciąg dalszy…
gonimy Amerykę ❤️❤️❤️🥰🥰
Efekt będzie taki, że zamiast wydawać kilkaset zł na kolonoskopię NFZ będzie płacił milion na leczenie raka który mógł być wykryty wcześniej.
I to nie jest tak, że jak ktoś nie może na NFZ to pójdzie prywatnie. Jak kogoś stać prywatnie, to idzie prywatnie, bo mu się w kolejkach nie chce stać. Jak kogoś nie stać, to po prostu nie zrobi sobie badań profilaktycznych i potem będzie cierpiał.
Rząd uznał, że prywatyzacja jest lekarstwem na uzdrowienie służby zdrowia.
Czas zwiększyć limity na specjalizację, lekarze będą tańsi i łatwiej dostępni… ale wolimy jednak ponarzekać. Alternatywą jest… brak pacjentów, bo zejdą z tego świata zanim się dostaną albo będzie ich stać na wizytę.
Oszczędności na profilaktyce to tak naprawdę o wiele wyższe koszty leczenia później. Czyżby jeszcze więcej prywatnych badań na “publicznych” szpitalnych sprzętach? Patologia goni patologię.
Musi ciąć? Oczywiście, że nie musi. Jest milion różnych rozwiązań… ale ofc musimy się bawić w manufacturing consent
Może jakaś partia się znajdzie z postulatem dofinansowania służy zdrowia. Bo inaczej na nic w tej materii nie ma co liczyć obecnie.
To na siłę wpychana nam do gardeł prywatyzacja ochrony zdrowia. Ale naród zbyt tępy żeby protestować.
Profilaktyka to najtańsza rzecz w całym systemie. Kolonoskopia kosztuje NFZ jakieś 400 zł. Leczenie raka jelita grubego w zaawansowanym stadium to pół miliona. I teraz ktoś w ministerstwie uznał że mądre będzie ciąć kolonoskopie i rezonansy geniusz xd
Polska wydaje 6% PKB na zdrowie, średnia w OECD to 9%. Nie ma co ciąć bo nie ma z czego. A zamiast reformować system, cyfryzować, odblokować limity na specjalizacje to tną jedyne rzeczy które realnie ratują ludzi zanim się rozchorują na poważnie.
Kto ma kasę ten i tak idzie prywatnie, zawsze szedł. Kto nie ma ten teraz po prostu nie zrobi badań i za kilka lat wróci z przerzutami. A składkę płaci tak samo jak wszyscy. Tylko że za tę składkę dostaje coraz mniej.
To nie jest oszczędność tylko przerzucanie kosztów. Dziś ministerstwo zaoszczędzi grosze, za 5 lat NFZ zapłaci za to wielokrotnie więcej na onkologii i kardiologii. Ale to już będzie problem następnego rządu więc kogo to obchodzi.
Czy możemy zacząć od zwiększenia kosztów służby zdrowia dla polityków? I to tak kilkunastokrotnie i żeby ten koszt był powiększany przez liczbę nieobecności w Sejmie i wyjeżdżone nieusprawiedliwione kilometrówki? Naprawdę z tymi ludźmi tylko siłą coś się da, bo nie mają za grosz przyzwoitości, aż strach pomyśleć do czego byliby zdolni dla “cięcia kosztów” w innym systemie politycznym, coś czuję że sporo byłoby posłusznych katów “co podpisywali tylko kwitki i wykonywali rozkazy, a sami nikogo nie zabili”.
Polacy są ślepi na to, że to nie przeciętni obywatele wybierają władzę, a firmy deweloperskie, medyczne, żabki. Ten pseudo-narodowy solidaryzm zajedzie obywateli i ostatecznie zmieni państwo w oligarchiczny autorytaryzm. Jedynym rozwiązaniem jest powrót do idei walki klasowej i zanim mi ktoś zacznie mówić jakie to głupie, to niech sobie popatrzy na USA, na korporację pokroju Nestlé. Bogaci muszą się bać ludzi, tylko wtedy są cywilizowani. Rozwój państw opiekuńczych był możliwy tylko dzięki tej groźbie rewolucji jaka miała miejsce w Rosji, a była stałą groźbą w rękach zwykłych ludzi przeciwko psychopatycznym i socjopatycznym tendencją elit. Epstein pokazał, że elity bez nadzoru zmieniają się w potwory. Nie pozwólmy by nam takie potwory wyrosły.
I tak właśnie powoli, stopniowo, przyzwyczaja się społeczeństwo do prywatnej ochrony zdrowia. Za kilka lat będzie jak w USA, a publiczna ochrona zdrowia będzie jedynie wspomnieniem