Adoro questo argomento e ascoltare le esperienze degli altri e analizzarle è estremamente interessante per me.

In genere, le storie che leggo provengono da luoghi noti per la loro reputazione paranormale, come il Giappone pieno di storie di fantasmi, New Orleans piena di Voodoo e l’Inghilterra piena di stregoneria…

Mi interessano molto le esperienze delle persone della mia zona.

ricordati di proteggere la tua energia e ti invito a condividere

https://i.redd.it/f4rkneudq8qg1.png

di kasumi987

Share.

20 commenti

  1. Shadow_Memoryus_ on

    Moja mama ma dość niezwykłą zdolność. Mianowicie czuje zbliżającą się w otoczeniu śmierć. Mówi, że pachnie to kadzidłami i igliwiem jak na pogrzebach. Od intensywności zapachu zależy czy umiera ktoś z bliższego grona czy dalszego. Zaczęła to odczuwać po śmierci swojej matki.

    Ogólnie mamę otacza dużo dziwnych zdarzeń i sytuacji xD

    Mi kilka razy sprawdził się tarot jak stawiałam przyjaciołom

  2. Nizarlak on

    Mam taką historię, którą słyszałem na Warmii:

    Osiedle domków jednorodzinnych na obrzeżach pewnego miasta na wschodzie, otulone gęstą, nienaturalną mgłą, skrywało dom, który miejscowi omijali szerokim łukiem. Drewniana konstrukcja gniła od środka, a z jej wnętrza nocami dobiegały dźwięki, których nie potrafił wyjaśnić żaden zdrowy rozsądek: rytmiczne uderzania o miskę, niezrozumiałe pomruki w archaicznym narzeczu i echo kłótni dwóch bytów, które zdawały się uwięzione w wiecznym cyklu nienawiści.

    Główną postacią tej mrocznej legendy był **ON**. Mówiono, że kiedyś służył w zapomnianym legionie, ale powrócił z wojny zmieniony. Jego oczy, wiecznie przeszklone, zdawały się widzieć wymiary niedostępne dla śmiertelników. Nie jadł jak ludzie – on odprawiał rytuały spożywania materii, która parowała gęstym, siarkowym oparem.

    Miejscowi szeptali, że regularnie znikał w głębi lasu. Tam, wśród sosen, które wykręcały się w agonii, oddawał się inhalacji oparami ukrytymi w foliowych torebkach. Wierzył, że te opary pozwalają mu opuścić cielesną powłokę. Świadkowie twierdzili, że widzieli go wtedy sztywnego, ociekającego substancją przypominającą smołę, z twarzą wykrzywioną w groteskowym uśmiechu, podczas gdy jego dusza dryfowała nad orbitą, rozmawiając z demonami o imieniu.

    Pewnej nocy, po wyjątkowo krwawej kłótni ze swoim opiekunem – potężnym, mlecznym golemem o twarzy pokrytej sadzą odszedł do lasu po raz ostatni. Znaleziono go rano. Siedział nieruchomo, z głową odchyloną do tyłu, a wokół niego unosił się słodki, chemiczny zapach…

  3. Chciałbym dołączyć do zabawy ale w sumie poza tym że drzwi się same otworzyły w pokoju bez żadnego przeciągu to nic więcej mi się nie przydarzyło xD

  4. nocnykurnik on

    Może nie historia, ale sytuacja, która przydarzyła się mojej znajomej na Podkarpaciu we wsi Przyłęk. Lokalni dobrze znają to miejsce – krążą o nim legendy, że ‘coś’ tam straszy. Ogólnie to są tam przy drodze trzy krzyże ustawione dla rodziny, która tam zginęła a świadkowie mówią, że widują tam ducha dziewczynki.

    Jest tam długa, prosta droga przez las. Była spokojna noc i nagle bez żadnego ostrzeżenia, jej auto po prostu zgasło. Mechanicznie wszystko było sprawne, ale silnik po prostu umarł. W jednej chwili zapadła absolutna cisza, poczuła te specyficzne, paraliżujące dreszcze na karku. Kiedy zaczęła się rozglądać, jej wzrok zatrzymał się na linii drzew w głębi lasu. Zobaczyła tam wyraźnie, mimo ciemności – ludzką sylwetkę wiszącą na jednym z drzew.

    Odruchowo, przeżegnała się. W tym samym momencie wiatr ustał, las ‘odpuścił’, a auto odpaliło za pierwszym razem, jak gdyby nigdy nic. Odjechała stamtąd najszybciej jak mogła i do dziś mówi, że omija tę trasę.

  5. RafulsoN on

    Oglądałem z żoną Obecność 1 i od razu jak skończyliśmy to Obecność 2. Jak tylko włączyliśmy drugi film to coś pierdolnęło z korytarza mega głośno. Okazało się, że drzwi od prysznica po prostu wybuchły i cała łazienka w szkle.

    Oczywiście to przypadek, bo po prostu zawias trochę się opuszczał i w końcu szyba nie wytrzymała, ale śmiesznie że akurat w takim momencie.

  6. Paraolympic on

    Przed remontem mieszkania (poniemieckiego) miałem obok swych drzwi wejście na strych, stare metalowe schody prowadzące na górę zamknięte klapą, no i jako dziecko miałem dzień w dzień ten sam sen jak otwieram te drzwi i na końcu tych schodów stoi jakaś postać, ja oczywiście w krzyk ale jak to w śnie bywa strach cię paraliżuje i nie można wydusić nawet słowa, no i tka powtarzał się ten sen dzień w dzień aż w końcu spytałem się matki o historię domu nie zadając pytań o strych to opowiedziała o niemieckim oficerze który się powiesił na tymże strychu, od tego momentu przestało mi się cokolwiek związanego z tym strychem śnić.

  7. Express-Writer-1913 on

    Słyszałem legende z Murzasichle o spotkaniu z Yeti

  8. Capable-Tap-119 on

    Najbardziej znana z Polski to była dziewczynka z Kedzierzyna koźla co sie niby pojawiała na drogach w nocy kierowcą, jak mnie pamiec nie myli to w 2006-07 to była bardzo popularna legenda w raczkującym jeszcze Polskim internecie.

    A z własnych to nie mam zadnych ale znajomy kiedys pokazywal zdjecie jak wracal nocą do domu i tak o cyknął se fote na scieżke, i pozniej jak przegladal to stwierdzil ze jego zdaniem widac tu twarz albo i całą postać. Zostawiam do oceny

    https://preview.redd.it/ia2wb2aiy8qg1.png?width=1080&format=png&auto=webp&s=d38cec017eccc0cf1a40722cb60f2a6f74d74d23

  9. Natural-Comfortable4 on

    Ogólnie jestem sceptyczny jeżeli chodzi o sprawy paranormalne, jednak miałem pewną ciekawą sytuację.

    W czasie covidu, dokładnie w święto trzech króli, poszedłem z żoną zanieść do piwnicy choinkę. Piwnica ma schody prowadzące do długiego przez pół bloku korytarza, z którego wchodzi się do każdej komórki. Wzdłuż korytarza biegnie cała masa rur. 

    Po otworzeniu drzwi głównych byłem zdziwiony że zapalone jest światło w korytarzu, myślałem że ktoś zapomniał zgasić. Zszedłem na dół i wszedłem do korytarza, widzę że coś wisi sobie na rurce, jakaś kukła czy coś, ale to była pierwsza myśl, że ktoś sobie jaja robi. Po kilku sekundach mówię do żony która szła za mną aby nie wchodziła bo chyba się ktoś powiesił. Kiedy ta informacja dotarła do mnie to pobiegłem po sąsiada aby pomógł mi ratować wisielca. Niestety było już za późno. 

    Po tej akcji nie schodziłem do piwnicy przez kilka tygodni. Jednak jakoś w okolicach maja potrzebowałem trochę przygotować rower do jazdy, więc z duszą na ramieniu poszedłem do piwnicy. Idąc korytarzem od razu spojrzałem na miejsce gdzie był wisielec. Wszystko szybko wróciło. Trochę byłem poddenerwowany ale robiłem swoje. W piwnicy było cicho, zapalone światło, przeciągu nie było. Nagle drzwi wejściowe które celowo zostawiłem otwarte walnęły jakby je ktoś kopnął. Spanikowałem trochę ale udałem że to pewnie przeciąg. Po kilkunastu minutach stwierdziłem że jednak to chyba za dużo jak na raz i zamknąłem swoją komórkę i miałem wychodzić. Idąc korytarzem do wyjścia, za moimi plecami parę razy żarówka przygasła. Udałem że nie widzę i przyspieszyłem kroku. Zimny pot i długa. Chyba nawet nie zgasiłem światła tylko szybko wyszedłem. Dziwne uczucie. Na przestrzeni lat już nigdy się nic takiego nie wydarzyło, więc albo miałem jakieś spotkanie z czymś czego nie umiem nazwać albo jakiś wyjątkowy zbieg okoliczności. Za każdym razem kiedy idę do piwnicy ten specyficzny niepokój jest ze mną.

  10. darokrol on

    Miałem kilka kontaktów z czymś paranormalnym jako dziecko.

    1. Stałem w drzwiach, tyłem do pustego pokoju, i coś mnie pociągnęło od tył za bluzę.

    2. Bawiliśmy się w dziurach na fundamenty, poczułem jakby ktoś nacisnął mi palcem w plecy, ale za mną nikogo nie było.

    3. Wszedłem do pokoju z zaświeconym światłem, i w tym samym momencie zgasło światło, i sam włączył się telewizor. To może mogło być coś z prądem, ale się nie znam.

    A dwa pierwsze to pewnie jakieś błędy w mózgu.

  11. SinceYouBlockedMe on

    Kiedyś z ówczesną dziewczyną wróciłem późnym wieczorem pod mój blok. Zaparkowałem i widze, że świeci się światło w moim mieszkaniu. Moja pierwsza myśl to włamanie. Dodatkowo bylo widać, że jest tam jedna osoba. Polecieliśmy szybko do drzwi. Drzwi zamknięte tak jak je zostawiliśmy. W środki pogaszone światła. Zero śladów kogoś innego. Dopiero po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że takie sprawdzenie na własną rękę mogło źle sie skończyć, że warto było by najpierw wezwać policję. W każdym razie do dziś nie jestem w stanie wyjaśnić tego co widziałem ja i moja dziewczyna. Kto to był? Co to było?

  12. Pewnego roku (nie pamiętam kiedy dokładnie, troszkę przed covidem chyba) w mojej wsi umarła tak duża część populacji że aż ksiądz się modlił za naszą wieś i całą poświęcił. I to nie tylko emeryci, przedział wiekowy zaczynał się mniej więcej od 50 lat. Nie wiem jakiego bożka wkurwiliśmy ale jak rok się skończył skończyły się też pogrzeby, wróciło do normy.

    Czy to się liczy do tematu?

  13. Teapunk00 on

    Mieliśmy mieć zajęcia z chemii. Nauczycielka wyszła po poprzednich zajęciach, zamknęła drzwi klasy na klucz i poszła do pokoju nauczycielskiego na przerwę. Czekaliśmy pod salą i… nagle klamka zaczęła się poruszać, dość gwałtownie, ale tylko przez chwilę. Założyliśmy, że kogoś tam musiała przez przypadek zamknąć, ale zawołaliśmy i nikt nam nie odpowiadał. Ktoś z klasy napisał nawet na kartce “Kim jesteś?” i wetknął pod drzwiami. Twierdził, że jak tylko podsunął kartkę, została jakby siłą wciągnięta do środka.
    Z niecierpliwością czekaliśmy na zajęcia, żeby zobaczyć kto jest w klasie. Przerwa się skończyła, weszliśmy do klasy i… nic. Nie było nikogo. Przy tablicy były jednak drzwi do pomieszczenia z przyborami chemicznymi, więc uznaliśmy, że na pewno ktoś schował się tam. Tyle że na początku zajęć nauczycielka od razu weszła tam po kilka rzeczy i… też nic. Nikogo tam nie było.

  14. Best_Needleworker530 on

    Ujejskiego 7 w Gdyni to jest całkiem ciekawa miejscówka. Mieszkałam za dzieciaka na Kamiennej Górze i ten budynek był po drodze na miejską plażę. Bezdomni trzymali się z daleka. Chodziły plotki że dziwne huki, że straszy, że znaleźli dokumenty w piwnicy zapowiadające koniec świata, że poltergeist. Nikt tego nie chciał kupić. Kompletnie z dupy spalił się dach. Ktoś to kupił i chciał walnąć posiadłość inwestycyjną, zbankrutował. Nie mieszkam w Gdyni od 2017 więc nie wiem czy kolejna inwestycja doszła do skutku i ktoś to odnowił ale za dzieciaka bałam się tej ruiny okropnie.

  15. Critical-Prior9744 on

    Bardzo dziwny zbieg okoliczności przytrafił się mojemu ojcu. Kiedyś ktoś z dalszej rodziny poprosił go o nagranie pogrzebu jego ojca, mój ojciec miał dobrej jakości kamerę (okolice roku 2010). Na miejscu, podczas uroczystości kamera za żadne skarby nie chciała się włączyć, pomimo kilku zmian akumulatorów, w pełni naładowanych. Udało się ją uruchomić kilka sekund po zamknięciu grobu. Jestem bardzo sceptyczny w stosunku do zjawisk paranormalnych, ale ta historia od lat jest jedną z największych zagadek w naszej rodzinie xD naprawdę dziwne 

  16. Moja śp. babcia opowiadała o dużym czarnym psie, którego spotkała kilkukrotnie na różnych etapach życia. Zawsze zagradzał jej drogę, warczał i nie pozwalał przejść dalej. Dla mnie brzmiało to jak typowe problemy z psami na wsi, ale babcia zarzekała się, że był to zawsze ten sam pies i zdarzenia miały miejsce na przestrzeni dekad zarówno jak była dzieckiem i potem już matką swoich dzieci. Babcia była mocno religijna i rzekomo pomagać miała modlitwa (pies, czy czym to było, znikał). Z religii raczej nigdy sobie nie żartowała i całe życie była mocno pragmatyczna, poza tym jednym właśnie elementem.

    Wierzę, że babcia wierzyła w to co widziała. Dla mnie to zawsze była opowieść, żeby nastraszyć mnie i kuzynostwo, ale prawdę mówiąc do dzisiaj mi całość nie pasuje. Babcia była czasami figlarzem, ale tego tematu nie wyjaśniła do śmierci.

  17. Eleve-Elrendelt on

    W temacie takich historii można obczaić kanały jak Radio Paranormalium i Ufohistorie, zwłaszcza pod hasłem “żywy folklor”. Sporo relacji, z tego część czytana przez prowadzących, część opowiadana przez samych świadków.

    Sam takich historii nie mam, raz za dzieciaka czytałem książkę o duchach w czasie burzy i gdy wywaliło korki, spanikowałem XD nic ponad to

  18. Early_Promotion3105 on

    Historia wydarzyla sie w pewnej duzej wsi pomiedzy Mlawa a Radomiem.

    Kiedys zgubilem klucze i dokumenty do mieszkania. Najadlem sie stresu niesamowicie wpadlem w panike, ale zamowilem slusarza, drzwi otowrzyl, wymienilem zamki na nowe, zaplacilem i padlem na lozko spac. Budze sie, siadam na lozku i patrze ze kolo mnie leza moje dokumenty, tak jakby znikad sie pojawily. To bylo mniej wiecej o 18.

    Mija troche czasu znowu ide znowy spac i dzwoni do mnie po 22 telefon, patrze stacjonarny i juz wiem ze to chodzi o moja ledwo zipiaca matke. No i rzeczywiscie zeszla z tego swiata. Wiec do calej sterty stresu trzeba bylo jeszcze zorganizowac pogrzeb oraz skontaktowac sie z rodzina ktora sie sczerze nie lubimy XD

    No i teraz przechodzimy do clue, bo ja o swojej matce moge duzo powiedziec ale z dobrych rzeczy to np kiedys zrobila smacznego mazurka. Potem prawdopodbnie ze swoje zlosliwosc w moja strone nigdy nie zrobila drugi raz bo ja pochwalilem za to. Ogolnie wredna zlosliwa baba ktora wykonczyla wlasna zlosliwosc w moja strone. Ktos kto nie tyle zasluzyl na swoj los co zapracowal. A los ja spotkal kiepski.

    No i teraz, zwykla koincydencja?

    Czy moja matka zza grobu zlosliwie zrobila mi psikusa z dokumentami i kluczami?
    A moze na odwrot, moze wlasnie chcac odkupic swoje winy wobec mnie magicznie teleportowala dokumenty mi na lozko.
    Tak czy siak wtedy jak odnalazlem dokumenty jeszcze wedlug relacji lekarza zyla. Zreszta na serio wiecej dobrego by mi zrobila gdyby np w snach objawila sie innym czlonkom rodziny zeby nie odwalali ze spadkiem i dali mi to co sie nalezy.

    Tak na serio to kompletnie nie wierze zeby to bylo zjawisko paranomralne ale stwierdzilem ze warto sie podzielic ta dziwna koincydencja.

    Mialem jeszcze pare paralizy sennych w zyciu i widzialem tam lub slyszalem rzeczy ktore nie mialy sie prawa pojawic w moim mieszkaniu )jak np Bog Kukulkan z Serious Sam Second Encounter) ale wtedy zawsze bylo zawsze zwiazane z faktem ze obudzilem sie rano, pomiedzy 6 a 8 a troche po funkcjonowalem i potem znowu sie polozylem spac i w takim ukladzie mogla sie to zaczynac, a za kazdym razem jak mialem takie halucynacje to bylem swiadom ze to paraliz senny.

  19. ParfaitInevitable641 on

    Kiedyś w sylwestra albo nowy rok poszedłem do wioskowego sklepu koło szkoły. Zaczepił mnie starszy gościu, złożył życzenia noworoczne i zapytał do której klasy chodzę i czy znam Piotrka, potem dokładnie go opisał. Powiedziałem że znam, ale jest w inne klasie. Kazał przekazać mu pozdrowienia od taty. Parę dni później dowidziałem się że jego tato nie żyje (od jakiegoś czasu już).

    Być może jego tato tylko „nie żyje” dla swojej rodziny a mieszka gdzieś indziej bo byli po rozwodzie albo jakiś alkoholik, albo faktycznie jakaś zjawa poprosiła mnie o przekazanie pozdrowień.

  20. LokoStarr on

    Dwie historie.

    Pierwsza z 22 lata temu. Byłem wtedy na studiach i nosiłem na szyi rzemyk z medalionem z wybitej 5zlotowki bez środka. Rzemień był mocno zawiązany i dość zasuszony, że nie dalo sie go rozplatać i na tyle krótki, że nie dalo sie go przelozyc przez glowę. Któregoś ranka budzę sie rano i czuje, że rzemyka nie mam na szyi. Szukam go w łóżku bo może się zerwal itd i okazuje się, że rzemyk wisi na krześle, ale nie rozplątany, nie moge go przełożyć przez glowe, wiec dobre 10 minut męczyłem się, żeby go rozplatać. Jak sie znalazł an krześle? Nie mam pojęcia.

    Druga sprawa.

    Mojemu bratu zmarł na sepsę roczny syn, który uwielbiał się bawić z 2,5 letnią ciocia (żona brata miała małą siostrę). Gdy po pogrzebie cała rodzina wrócila do domu, ktoś zapytał małą – gdzie nest Tomek, czy wie czemu go juz nie ma, a ona na to Tomek jest u aniołków – a skąd wiesz? – ktoś zapytał – bo mi powiedział.. I wtedy całej rodzinie szczeny opadly dość konkretnie

Leave A Reply