
I pancake sono uno dei piatti più semplici (per la colazione) che puoi preparare, eppure ognuno ha il suo modo di farlo. Questo post è ispirato a mia suocera che, come ho appreso recentemente, ha un approccio ai pancake completamente diverso dal mio. Mia suocera mi dà tante uova e acqua, poco latte e farina quanto basta per rendere l’impasto molto denso. Io utilizzo al massimo 2 uova, un po’ d’acqua, mezzo litro di latte e la farina, purché si possa togliere dalla padella. Secondo me, questo li rende deliziosamente lattiginosi e incredibilmente soffici. E qual è il tuo metodo? Più acqua o latte? Le uova sono tante o poche? Sale o zucchero? L’impasto è denso o appena appiccicoso? E ovviamente con cosa mangi più spesso 😉
https://i.redd.it/uii0fwl35yrg1.jpeg
di Daug3
26 commenti
Jedno jajo, szklanka mąki, szklanka mleka, pół szklanki wody, trochę oleju, trochę mąki ziemniaczanej
Nie daje wody
Mąka
Mleko
Jajka
Cukier
Sól
Oliwa
Wychodziły zajebiste, najlepsze jakie jadłem. Nie trzeba było dawać tłuszczu na patelnie nawet dla 1 nalesnika. Niestety przy przeprowdzce zgubiłem spisane proporcje.
Szklanka wody
Szklanka mleka
Szklanka mąki
1 jajko
Powinno wyjść ok. 6 naleśników.
Parę łyżek mąki, pół łyżki cukru pudru, łyżeczka proszku do pieczenia i szczypta soli do suchych. Dwa żółtka zalewam w kubku mlekiem i dodaję trochę oliwy, mieszam je i wlewam do suchych, mieszam. Oddzielone białka ubijam na pianę i wlewam do ciasta, delikatnie mieszam. Smażę na maśle/oliwie.
naleśniki z [https://aniagotuje.pl/przepis/jak-zrobic-ciasto-na-nalesniki](https://aniagotuje.pl/przepis/jak-zrobic-ciasto-na-nalesniki)
Jak chce mniej to stosuje proporcje.
Z czym jem?
Głównie jakiś dżem, masło orzechowe, banany i skyr z owocami.
Te same naleśniki można też używać do wytrawnych potraw.
Mleko woda (najlepiej gazowana) pół na pół, dwa jajka, mąki na oko, tak żeby ciasto było lejące, nie gęste. Generalnie wszelkie ciasta na nalesniki, pierogi zawsze najlepiej wychodzą mi na oko, denerwuje mnie mój facet który musi w takiej wielkiej miarce wszystko mierzyć potem niewygodnie się to myje xD
Mąka, mleko, jajko (lub dwa), sól, smażę na oleju kokosowym. Nie dodaję wody ani cukru. Wychodzą zajebiste.
Mam sprawdzony przepis przywieziony z ćwierć wieku temu z Węgier. Składniki odważam. Istotne jest, żeby ciasto przed smażeniem trochę postało. Wychodzą delikatne, cienkie i chrupiące.
1.5 szkl wody, 1.5 szkl mleka, 2 jaja,, 2 szk maki. troche soli i oliwy.
Szklanka mąki, jedno jajo oczywiście, mleko zawsze na wyczucie robię, łyżka oleju, trochę soli
Z jednym jajkiem, reszta na oko, trudno zepsuć naleśniki
Mąka orkiszowa (pełnoziarnista, najlepsza w Biedrze), sporo mleka (2%, nie uht) i duże jajko plus szczypta soli. Robię na oko, ale ciasto jest rzadkie, nie lubię z gęstego. Wychodzą słodkie, rozpływają się w ustach. Bardzo elastyczne, łatwo później z nich zrobić np. krokiety. Nie dodaję oleju do ciasta, ale wlewam małą ilość na patelnię przed każdym naleśnikiem. Patelnia duża, wychodzi ok 4 sztuk.
NALESNIKI?!!
Mąka
Mleko
Roztopione masło
Łyżeczka cukru
Woda gazowana
2 żółtka
Piana z białek
Szczypta soli
Ja używam tylko jajek, mleka, mąki, szczyptę soli i ewentualnie cukier (zależy czy robię na słodko czy wytrawne). Nie dodaję wody, a jeśli chcę żeby naleśniki wyszły puszyste to długo ubijam same jajka. Jeszcze też w zależności jaki chce osiągnąć efekt daje różne ilości mąki – jeżeli naleśniki mają być zwijane to dodaję mniej mąki, a jeśli mają być bardziej jak pancakei to dodaję więcej żeby ciasto było bardziej gęste
> to jedno z najprostszych (śnia)dań
Przepraszam za bycie pedantycznym, ale naleśniki nie są proste. To jedno z tych dań których prostota podnosi trudność a nie ją obniża. Jak z jajecznicą: każdy potrafi wbić jajka na patelnię i ich nie spalić, ale zrobić dobrą jajecznicę po zjedzeniu której kątem oka dostrzeżesz cień stworzyciela wymaga cholernie dużych umiejętności.
2 jajka, 300ml wody, 200ml mleka, 200g mąki, 2łyżki oliwy, łyżka cukru, 1g soli
pierwszy naleśnik pieczemy na maśle
Normalnie: kupuję w biedrze na promce i podgrzewam w mikrofali.
Jedyne policzalne to dwa jajka. Reszta czyli mąka, mleko, woda, olej i sól na oko 🤣
Ja z naleśników przeszedłem na placuszki bananowe.
Dojrzałe banany dokładnie rozgniatam z jajkami w proporcji 1:1. Dodaję mąki i mleka na oko, żeby konsystencja mi odpowiadała – czasem gęstsze na pancake, czasem odrobinę rzadsze. Do tego czasem cukier waniliowy, a czasem borówki do środka.
Przepis mojej mamy (autentyk):
* dwa jajka
* mleko na oko
* wody tyle co mleka
* mąki tyle żeby konsystencja była dobra
* szczypta soli
* łyżeczka oleju
Szklanka mąki, szklanka mleka, jajko, lyzeczka soli, lyzeczka cukru, pol szklanki wody gazowanej mniej więcej (zależy jaka mąka, czasami więcej czasami mniej, wlewam powoli po trochu do czasu jak konsystencja jest leista i nie za gęsta). Wlewam też olej z dwie łyżki.
Jak robię z dużego kubka 330ml to daje wtedy dwa jajka.
Woda gazowana pomaga żeby nie robiły się bąble i ogólnie naleśnik ma takie pory przez co lepiej się ciasto przypiecze.
Smaruje patelnie raz na początku olejem (kapkę oleju i papierem rozcieramy) – to pomaga żeby pierwszy naleśnik wyszedł. Patelnia musi być dobrze nagrzana zwykle jak już mieszam składniki to patelnie grzeje na małym ogniu.
Jeżeli chcesz mieć chrupiące brzegi trzeba na mocniejszym ogniu i dobrze rozgrzanej patelni.
Jeden patent na szybko jeszcze sprzedam jak odwrócisz naleśnik, daj na mały ogień, posyp serem i daj szynkę, jak ser ser się roztopi złóż go na patelni i piecz z dwóch stron. Masz na szybko wytrawny naleśnik, czasami wcześniej usmaze pieczarki i też dodaje no można różne rzeczy papryką np. Chodzi o to że jak robisz to później (w sensie jak upieczesz naleśnik i jeszcze raz go pieczesz) to naleśnik jest za mocno przypieczony, musisz dać olej i robi się tłusty. Lepiej to zrobić jak jeszcze naleśnik z jednej strony się piecze i szybciej.
Ja mieszam kutasem żeby nadać niepowtarzalnego smaku i aromatu swoim daniom
Z ciekawosci, czy naleśniki teściowej też są takie cienkie, czy raczej jak grubsze placki na całą patelnię?
Pytam, bo przypomniałeś mi smak dzieciństwa, kiedy babcia na wsi robiła nam takie właśnie grube, słodkie placki. Nazywała to naleśnikami, ale były za grube żeby je zwinąć z czymś w środku, i raczej jedliśmy je bez niczego. Były dość słodkie, i chyba właśnie dużo jajek było a mało mleka/wody.
Naleśnikowym odkryciem w czasach późnej podstawówki były dla mnie naleśniki biszkoptowe z żółtym serem i granulowanym czosnkiem. Też grubsze i lekko słodkie, ciasto robione z pianą ubitą z białek.
A tak na codzień, to mam ludzi od tego więc lata całe nie robiłam już naleśników ^^
Maślanka albo kefir – nigdy samo mleko.
nie robię bo z własnej woli ich nie jem. Jak mi ktoś da to zjem ale cieszyć się nie będę.