I jeszcze pod żadnym pozorem nie mieć słuchawek, bo nic nie usłyszysz. Radio w samochodzie się nie liczy.
Express-Writer-1913 on
Ale jak już wejdziesz na te pasy to złaź w trybie natychmiastowym żeby kierowca za długo na ciebie nie czekał
MEX2023445 on
Trochę słabe szczerze, jeśli ktoś uważa że ma pierwszeństwo i włazi na ulicę myśli że ma szansę z +2 tonami rozpędzonego żelastwa to gratuluję logiki.
Na cmentarzu leży pełno osób które mieli pierwszeństwo tak jak pieszych tak i kierowców.
Bądźcie zawsze ostrożni na drodze.
Nie rozglądaj się tylko najlepiej wbiegnij na przejście przecież samochód zatrzyma sie tak szybko jak Ty!
Little_Cutie-pl on
Nie żebym była po 1 czy drugiej stronie barykady, ale dwa pierwsze punkty po prawej stronie akurat powinny być musem.
Ile razy widziałam że ktoś ślepo włazi na przejscie czy przejeżdża rowerem nie rozglądając się. Bo ma święte pierwszeństwo.
Fakt, kierowcy muszą uważać i oni też święci nie są, tyle że oni są osłonięci metalową puchą a taki pieszy niczym.
Tu już nawet nie chodzi o to kto jest świętą krową na ulicy, tylko bardziej o taki brak pomyslunku. Dojdzie do potrącenia to żaden znak ani przepis takiego pieszego nie uratuje.
Antique_Run4982 on
Wchodzenie na pasy bez bycia pewnym ponad wszelką wątpliwość, że kierowca cię widzi i planuje się zatrzymać, to pchanie się w gips. Dosłownie.
FreeManst on
Ja wchodzę dopiero jak się zatrzymają. I nie dlatego, że jest przepis, tylko może mieć niesprawne hamulce, albo być myślami w równoległym wszechświecie. Paradoksalnie to drugie jest bardziej prawdopodobne.
SarniPL on
Serio macie takie doświadczenia z kierowcami? Odkąd zmieniły się przepisy na bardziej korzystne dla pieszych miałem dwie sytuacje, gdzie kierowca nie zatrzymał się przed przejściem, na które chciałem wejść, a chodzę po mieście dość sporo.
Może mam naprawdę ogromne szczęście w tym, na jakich kierowców trafiam. A może to wynika też z tego, że zawsze zatrzymuje się przed przejściem i czekam, żeby upewnić się, że kierowca mnie widzi i dostrzega mój zamiar. Nie odważyłbym się pewnie wejść na przejście nie upewniając się wcześniej, że tak jest.
Dla mnie lepszym przykładem jest wyjazd z drogi podporządkowanej. No wtedy jak kierujesz to jakoś rozumiesz że powinieneś zwolnić i upewnić się że “czysto” i moc nie jedzie droga z pierwszeństwem.
Zasada przed przejściem dla pieszych jest przecież niemal identyczna.
stilgarpl on
W jednym i drugim przypadku pierwszeństwo nie znaczy, że można jechać/iść. Tak samo jak kierowca z pierwszeństwem nie może wjechać na skrzyżowanie na którym ktoś kończy manewr (kolizyjny), tak samo nie może wjechać na przejście na którym ktoś idzie, tak samo pieszy nie może wejść na przejście do którego zbliża się samochód.
Pierwszeństwo to tylko kolejność wykonywania manewrów, a nie absolutne prawo własności kawałka drogi.
KruKruczek on
O, to ja i nie mam już siły do kierowców. Zacząłem chodzić delikatnie dłuższymi trasami, żeby unikać problematycznych przejść (tzn. szerszych niż dwa pasy), bo już nie wiem co mam robić, choć i tam zdarzają się asy samochodowe.
A hitem ostatnio była rowerzystka, która jechała przed samochodem i zwróciła mi uwagę, że czekam na zatrzymanie się samochodu wyjeżdżającego zza innego XD. Komedia.
Dodam, że był wieczór i padał deszcz, ale pani rowerzystce się spieszyło „bo my stoimy!”
Skatedog on
Nie wiem czy to low quality rage bait, czy ktos naprawde jest az tak glupi i doczynienie z ruchem drogowym to mial w GTA. I nie wiem co jest gorsze.
TurboKibel on
Pieszy ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i upewnić że może bezpiecznie przejść. De facto jak się nie zatrzymasz i nie rozejrzysz, dojdzie do wypadku to dostajesz współwinę + ciężkie kalectwo lub piach. Panie pieszy – zgodnie z prawem musisz zatrzymać się i rozejrzeć zanim wejdziesz na przejście dla pieszych.
Azbest92 on
Logika kierowców z tego mema to logika pieszych, którzy okazjonalnie wsiadają za kierownicę. Bo tak samo jak na przejściu kamikadze, tak samo robią za kierownicą.
United-Act-1587 on
A ja chcialbym przeprosic kierowce ktoremu sie ostatnio wladowalem przed maske. Mam w życiu trudny okres, bylem mega zamyślony, szedlem po prostu i nawet nie zauwazylem ze jestem na przejsciu na czerwonym. Słusznie mnie sklął, ukłonilem sie w przeprosinach. Kurwa, jestem mega rozważny a taka akcje odwalić, ehhh, przepraszam panie kierwco.
RM97800 on
Wszystkich użytkowników drogi obowiązuje zachowanie szczególnej ostrożności i zasada ograniczonego zaufania koniec kropka.
Z jednej strony przepis zrobiony, by pieszy nie czekał wieków na pasach, z drugiej strony raczej większość kierowców miała styczność z sytuacja gdzie pieszy “testował” czas reakcji kierowcy.
Zanim ja wejdę na pasy to patrzę czy na pasie najbliżej do mnie coś jedzie i jeśli tak, to czekam aż kierowca zauważalnie zwolni (co można teoretycznie liczyć jako podpunkt z kontaktem wzrokowym z kierowcą z posta).
Największy problem mam z przejazdami ścieżek rowerowych wyjeżdżających zza żywopłotu.
SmallTimeDancer on
I nie gapić się w telefon! A że kierowca tak robi, to tylko dlatego, że wbudowany w deskę tablet to feature, po prostu trzeba klikać 😅
kkalwa on
Postawiliśmy tak niską poprzeczkę dla przechodniów a oni i tak nie potrafią wykonać tych prostych czynności
Away_Improvement_287 on
Narracja ludzi który nigdy nie jeździli xD
ZurinArctus_ on
Ale po co polaryzować się po obu stronach? Każdy uczestnik ruchu powinien szczególnie uważać, respektować przepisy oraz uszanować że inni to nie NPC, a równoważni ludzie.
Unlucky-Durian-2336 on
Są też rowerowe smaczki – jak schodzę z roweru przed przejściem dla pieszych, to staję się “pedalarzem, który tamuje ruch, już lepiej by przejechał”.
CainJaeger on
No sorry ale jak sie nie zatrzymujesz i nie upewniasz że jest bezpiecznie przed przejściem przez pasy yo jesteś zwykła ameba.
Jadąc autem też sie zwraca uwaga na otoczenie
Kir_Bie on
Niby taaaak, ale w przypadku samochodu, to ja jako kierowca zawsze widzę, w którym kierunku zmierza. W przypadku pieszych, to strasznie uwielbiają iść prosto i nagle skręcać w kierunku jezdni, po czym bez rozejrzenia się, wejść.
Niestety samochód to nie hop siu i póki zdążę zareagować i zahamować już minie dobry kawał dystansu, a pieszy przecież nie wymaga żadnego czasu na to, żeby zdecydować się na przejście lub nie.
Do tego wszyscy jesteśmy ludźmi, więc w przypadku wymuszenia pierwszeństwa dla aut o prędkości 50km/h skutkuje to kolizją i ewentualnymi lekkimi urazami (jeżeli gadamy o mniej więcej współczesnych autach). Lecz w przypadku pieszych, tylko przypomnę, że w trakcie badań bezpieczeństwa motocyklistów zostało ustalone, że wystarczy uderzyć się głową tylko z prędkością 18km/h, żeby człowiek tego nie przeżył.. nie niepełnosprawność, nie ciężki uraz, lecz natychmiastowa śmierć. Więc zawsze jako kierowca wolę się upewnić, że pieszy ma zamiar przejść, a kiedy sam idę na buta, to się upewnić, że mój zamiar został zauważony w odpowiednim czasie. Lepiej 300 razy się rozejrzeć i w razie czego tylko ponarzekać o tym, że kierowca to kretyn, niżeli wylądować u niego na masce, bo dla kogo zepsuta fura i batalia sądowa, a dla kogo wyrok do końca życia w postaci wózka inwalidzkiego (i to jeżeli los będzie na stronie tego pieszego).
Prowadzenie samochodu to ogromna odpowiedzialność za nie tylko własne życie, ale również za życie osób poza pojazdem, ale dzieło przypadku tworzy okropne sytuacje. Sam miałem tak, że chciałem tylko przełączyć klimę a jak po sekundzie patrzę na jezdnię, to już widzę matkę z wózkiem prosto przede mną.
Już nie wspominając o tym, że piesi w panice nie próbują uniknąć zderzenia, tylko stają w pozycję niczym na bramkarza i czekają aż kierowcą coś zrobi, co niestety nie zawsze się udaje..
BottomGear__ on
PSA dla rowerzystów: nie jesteście pieszymi, nie macie pierwszeństwa na przejazdach rowerowych, na których musicie ustąpić samochodom, a na przejściach dla pieszych musicie zejść z roweru i każdy, kto na was trąbi kiedy wjeżdżacie przed maskę ma rację.
Kierowcy i tak zazwyczaj ustępują wam pierwszeństwa, bo większość z was nie zna przepisów i nie ma instynktu samozachowawczego.
Idiotów nie brakuje. On z więzienia wejdzie, ale Ty z grobu nie. Rób co uważasz.
cheezus171 on
Są chujowi kierowcy i są chujowi piesi. Post ewidentnie typu rage bait.
Time-dragonozaur-992 on
To po prawej to zasady przeżycia a nie zaden mem. Auto po uderzeniu moze miec wgniecenie, pieszy albo zginie, albo bedzie ciezko ranny. Co Ci z tego pierwszeństwa….
saturn_flag on
Rowerzysta: Mam prawo jechac po drodze! Jestem takim samym użytkownikiem drogi.
Hm.. to może w takim razie mandat za spowalnianie ruchu?
Kierowca samochodu za 15 kmh by taki dostał.
neoqueto on
Jeszcze dodaj, że kierunkowskaz jest tylko dla innych kierowców. Nie trzeba przecież używać kierunkowskazu jeśli na skrzyżowaniu jesteśmy jedynym pojazdem, a oprócz nas są tylko piesi.
I że zielona strzałeczka do skrętu w prawo to absolutny, bezwarunkowy, elitarny, największy poziom megapierwszeństwa, mocniejszy od D-1, który pozwala ci na strąbienie pieszego, który już od 5 sekund znajduje się na przejściu.
/s
Quirky-Childhood-49 on
Postępowanie wg zasady “pierwszeństwo ma ten co ma większą masę” ratuje życie, jeżeli jesteśmy po tej mniejszej stronie.
Revanv14 on
O nie, ja nigdy nie zatrzymuję się i nie rozglądam na pasach. Zawsze wpierdalam się jak dzika sarna kurwa biegiem i 4 metrowym skokiem przez pasy
GlitteringNews2022 on
Z drugiej strony, najlepiej iść wzdłuż przejścia, żeby nagle skręcić o 90° i wejść na nie, nie biorąc pod uwagę, że auto jadące przepisowo nie zatrzyma się w miejscu. Ubrać się na czarno w ciemnym miejscu i spodziewać się, że każdy zauważy. Nie wziąć pod uwagę, że kierowca to też człowiek i może się rozproszyć na sekundę. Za dzieciaka słyszałem taki tekst “na nagrobku będziesz miał napisane, że miałem pierwszeństwo” i tego się trzymam. Chciałbym też wspomnieć o pieszych, którzy wbiegają na przejścia, z za winkla, ale tych ostatnio nie widziałem.
romanw29615 on
Ale nikt nie powiedział ze to są ci sami ludzie
grubekrowisko on
wina rowerzysty
JerryDrwal on
Dać pierszeństwo mniejszemu przed większym. Gdzie tu logika?
milanalups on
No to teraz wiem dlaczego nigdy nie przechodzę na zielonym
39 commenti
I jeszcze pod żadnym pozorem nie mieć słuchawek, bo nic nie usłyszysz. Radio w samochodzie się nie liczy.
Ale jak już wejdziesz na te pasy to złaź w trybie natychmiastowym żeby kierowca za długo na ciebie nie czekał
Trochę słabe szczerze, jeśli ktoś uważa że ma pierwszeństwo i włazi na ulicę myśli że ma szansę z +2 tonami rozpędzonego żelastwa to gratuluję logiki.
Na cmentarzu leży pełno osób które mieli pierwszeństwo tak jak pieszych tak i kierowców.
Bądźcie zawsze ostrożni na drodze.
[Polski kierowca, kiedy czerwone migające światełka](https://youtu.be/gj7LqicS3uo) (ciekawe co one znaczą?)
Nie rozglądaj się tylko najlepiej wbiegnij na przejście przecież samochód zatrzyma sie tak szybko jak Ty!
Nie żebym była po 1 czy drugiej stronie barykady, ale dwa pierwsze punkty po prawej stronie akurat powinny być musem.
Ile razy widziałam że ktoś ślepo włazi na przejscie czy przejeżdża rowerem nie rozglądając się. Bo ma święte pierwszeństwo.
Fakt, kierowcy muszą uważać i oni też święci nie są, tyle że oni są osłonięci metalową puchą a taki pieszy niczym.
Tu już nawet nie chodzi o to kto jest świętą krową na ulicy, tylko bardziej o taki brak pomyslunku. Dojdzie do potrącenia to żaden znak ani przepis takiego pieszego nie uratuje.
Wchodzenie na pasy bez bycia pewnym ponad wszelką wątpliwość, że kierowca cię widzi i planuje się zatrzymać, to pchanie się w gips. Dosłownie.
Ja wchodzę dopiero jak się zatrzymają. I nie dlatego, że jest przepis, tylko może mieć niesprawne hamulce, albo być myślami w równoległym wszechświecie. Paradoksalnie to drugie jest bardziej prawdopodobne.
Serio macie takie doświadczenia z kierowcami? Odkąd zmieniły się przepisy na bardziej korzystne dla pieszych miałem dwie sytuacje, gdzie kierowca nie zatrzymał się przed przejściem, na które chciałem wejść, a chodzę po mieście dość sporo.
Może mam naprawdę ogromne szczęście w tym, na jakich kierowców trafiam. A może to wynika też z tego, że zawsze zatrzymuje się przed przejściem i czekam, żeby upewnić się, że kierowca mnie widzi i dostrzega mój zamiar. Nie odważyłbym się pewnie wejść na przejście nie upewniając się wcześniej, że tak jest.
Ku przestrodze
https://preview.redd.it/hvx6af684rxg1.jpeg?width=1600&format=pjpg&auto=webp&s=b48d57e06a3b3d91b2c1a016dfb547ff0c759e2e
Dla mnie lepszym przykładem jest wyjazd z drogi podporządkowanej. No wtedy jak kierujesz to jakoś rozumiesz że powinieneś zwolnić i upewnić się że “czysto” i moc nie jedzie droga z pierwszeństwem.
Zasada przed przejściem dla pieszych jest przecież niemal identyczna.
W jednym i drugim przypadku pierwszeństwo nie znaczy, że można jechać/iść. Tak samo jak kierowca z pierwszeństwem nie może wjechać na skrzyżowanie na którym ktoś kończy manewr (kolizyjny), tak samo nie może wjechać na przejście na którym ktoś idzie, tak samo pieszy nie może wejść na przejście do którego zbliża się samochód.
Pierwszeństwo to tylko kolejność wykonywania manewrów, a nie absolutne prawo własności kawałka drogi.
O, to ja i nie mam już siły do kierowców. Zacząłem chodzić delikatnie dłuższymi trasami, żeby unikać problematycznych przejść (tzn. szerszych niż dwa pasy), bo już nie wiem co mam robić, choć i tam zdarzają się asy samochodowe.
A hitem ostatnio była rowerzystka, która jechała przed samochodem i zwróciła mi uwagę, że czekam na zatrzymanie się samochodu wyjeżdżającego zza innego XD. Komedia.
Dodam, że był wieczór i padał deszcz, ale pani rowerzystce się spieszyło „bo my stoimy!”
Nie wiem czy to low quality rage bait, czy ktos naprawde jest az tak glupi i doczynienie z ruchem drogowym to mial w GTA. I nie wiem co jest gorsze.
Pieszy ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i upewnić że może bezpiecznie przejść. De facto jak się nie zatrzymasz i nie rozejrzysz, dojdzie do wypadku to dostajesz współwinę + ciężkie kalectwo lub piach. Panie pieszy – zgodnie z prawem musisz zatrzymać się i rozejrzeć zanim wejdziesz na przejście dla pieszych.
Logika kierowców z tego mema to logika pieszych, którzy okazjonalnie wsiadają za kierownicę. Bo tak samo jak na przejściu kamikadze, tak samo robią za kierownicą.
A ja chcialbym przeprosic kierowce ktoremu sie ostatnio wladowalem przed maske. Mam w życiu trudny okres, bylem mega zamyślony, szedlem po prostu i nawet nie zauwazylem ze jestem na przejsciu na czerwonym. Słusznie mnie sklął, ukłonilem sie w przeprosinach. Kurwa, jestem mega rozważny a taka akcje odwalić, ehhh, przepraszam panie kierwco.
Wszystkich użytkowników drogi obowiązuje zachowanie szczególnej ostrożności i zasada ograniczonego zaufania koniec kropka.
Z jednej strony przepis zrobiony, by pieszy nie czekał wieków na pasach, z drugiej strony raczej większość kierowców miała styczność z sytuacja gdzie pieszy “testował” czas reakcji kierowcy.
Zanim ja wejdę na pasy to patrzę czy na pasie najbliżej do mnie coś jedzie i jeśli tak, to czekam aż kierowca zauważalnie zwolni (co można teoretycznie liczyć jako podpunkt z kontaktem wzrokowym z kierowcą z posta).
Największy problem mam z przejazdami ścieżek rowerowych wyjeżdżających zza żywopłotu.
I nie gapić się w telefon! A że kierowca tak robi, to tylko dlatego, że wbudowany w deskę tablet to feature, po prostu trzeba klikać 😅
Postawiliśmy tak niską poprzeczkę dla przechodniów a oni i tak nie potrafią wykonać tych prostych czynności
Narracja ludzi który nigdy nie jeździli xD
Ale po co polaryzować się po obu stronach? Każdy uczestnik ruchu powinien szczególnie uważać, respektować przepisy oraz uszanować że inni to nie NPC, a równoważni ludzie.
Są też rowerowe smaczki – jak schodzę z roweru przed przejściem dla pieszych, to staję się “pedalarzem, który tamuje ruch, już lepiej by przejechał”.
No sorry ale jak sie nie zatrzymujesz i nie upewniasz że jest bezpiecznie przed przejściem przez pasy yo jesteś zwykła ameba.
Jadąc autem też sie zwraca uwaga na otoczenie
Niby taaaak, ale w przypadku samochodu, to ja jako kierowca zawsze widzę, w którym kierunku zmierza. W przypadku pieszych, to strasznie uwielbiają iść prosto i nagle skręcać w kierunku jezdni, po czym bez rozejrzenia się, wejść.
Niestety samochód to nie hop siu i póki zdążę zareagować i zahamować już minie dobry kawał dystansu, a pieszy przecież nie wymaga żadnego czasu na to, żeby zdecydować się na przejście lub nie.
Do tego wszyscy jesteśmy ludźmi, więc w przypadku wymuszenia pierwszeństwa dla aut o prędkości 50km/h skutkuje to kolizją i ewentualnymi lekkimi urazami (jeżeli gadamy o mniej więcej współczesnych autach). Lecz w przypadku pieszych, tylko przypomnę, że w trakcie badań bezpieczeństwa motocyklistów zostało ustalone, że wystarczy uderzyć się głową tylko z prędkością 18km/h, żeby człowiek tego nie przeżył.. nie niepełnosprawność, nie ciężki uraz, lecz natychmiastowa śmierć. Więc zawsze jako kierowca wolę się upewnić, że pieszy ma zamiar przejść, a kiedy sam idę na buta, to się upewnić, że mój zamiar został zauważony w odpowiednim czasie. Lepiej 300 razy się rozejrzeć i w razie czego tylko ponarzekać o tym, że kierowca to kretyn, niżeli wylądować u niego na masce, bo dla kogo zepsuta fura i batalia sądowa, a dla kogo wyrok do końca życia w postaci wózka inwalidzkiego (i to jeżeli los będzie na stronie tego pieszego).
Prowadzenie samochodu to ogromna odpowiedzialność za nie tylko własne życie, ale również za życie osób poza pojazdem, ale dzieło przypadku tworzy okropne sytuacje. Sam miałem tak, że chciałem tylko przełączyć klimę a jak po sekundzie patrzę na jezdnię, to już widzę matkę z wózkiem prosto przede mną.
Już nie wspominając o tym, że piesi w panice nie próbują uniknąć zderzenia, tylko stają w pozycję niczym na bramkarza i czekają aż kierowcą coś zrobi, co niestety nie zawsze się udaje..
PSA dla rowerzystów: nie jesteście pieszymi, nie macie pierwszeństwa na przejazdach rowerowych, na których musicie ustąpić samochodom, a na przejściach dla pieszych musicie zejść z roweru i każdy, kto na was trąbi kiedy wjeżdżacie przed maskę ma rację.
Kierowcy i tak zazwyczaj ustępują wam pierwszeństwa, bo większość z was nie zna przepisów i nie ma instynktu samozachowawczego.
https://preview.redd.it/zra9v0ghirxg1.png?width=335&format=png&auto=webp&s=3e089b054e29002ec1c079ab4268f88a3b76379d
O i jest idealnie
Idiotów nie brakuje. On z więzienia wejdzie, ale Ty z grobu nie. Rób co uważasz.
Są chujowi kierowcy i są chujowi piesi. Post ewidentnie typu rage bait.
To po prawej to zasady przeżycia a nie zaden mem. Auto po uderzeniu moze miec wgniecenie, pieszy albo zginie, albo bedzie ciezko ranny. Co Ci z tego pierwszeństwa….
Rowerzysta: Mam prawo jechac po drodze! Jestem takim samym użytkownikiem drogi.
Hm.. to może w takim razie mandat za spowalnianie ruchu?
Kierowca samochodu za 15 kmh by taki dostał.
Jeszcze dodaj, że kierunkowskaz jest tylko dla innych kierowców. Nie trzeba przecież używać kierunkowskazu jeśli na skrzyżowaniu jesteśmy jedynym pojazdem, a oprócz nas są tylko piesi.
I że zielona strzałeczka do skrętu w prawo to absolutny, bezwarunkowy, elitarny, największy poziom megapierwszeństwa, mocniejszy od D-1, który pozwala ci na strąbienie pieszego, który już od 5 sekund znajduje się na przejściu.
/s
Postępowanie wg zasady “pierwszeństwo ma ten co ma większą masę” ratuje życie, jeżeli jesteśmy po tej mniejszej stronie.
O nie, ja nigdy nie zatrzymuję się i nie rozglądam na pasach. Zawsze wpierdalam się jak dzika sarna kurwa biegiem i 4 metrowym skokiem przez pasy
Z drugiej strony, najlepiej iść wzdłuż przejścia, żeby nagle skręcić o 90° i wejść na nie, nie biorąc pod uwagę, że auto jadące przepisowo nie zatrzyma się w miejscu. Ubrać się na czarno w ciemnym miejscu i spodziewać się, że każdy zauważy. Nie wziąć pod uwagę, że kierowca to też człowiek i może się rozproszyć na sekundę. Za dzieciaka słyszałem taki tekst “na nagrobku będziesz miał napisane, że miałem pierwszeństwo” i tego się trzymam. Chciałbym też wspomnieć o pieszych, którzy wbiegają na przejścia, z za winkla, ale tych ostatnio nie widziałem.
Ale nikt nie powiedział ze to są ci sami ludzie
wina rowerzysty
Dać pierszeństwo mniejszemu przed większym. Gdzie tu logika?
No to teraz wiem dlaczego nigdy nie przechodzę na zielonym