
Diritto della circolazione stradale, testo unico: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19970980602/U/D19970602Lj.pdf
Legge del 2022: https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20220001768
Sentenza della Corte Suprema: https://www.sn.pl/wyszukiwanie/SitePages/orzeczenia.aspx?Sygnatura=V%20KK%20401/24
La sentenza della Corte Suprema potrebbe indicare che se il marciapiede non viene separato dal resto della strada per i pedoni (so che sono previste queste creazioni mitiche come corsie tampone e di servizio), un parcheggio cambia l’organizzazione del traffico e separa una nuova larghezza del marciapiede – che deve rimanere non inferiore a 1,5 m. Da notare qui che la definizione di marciapiede in PrDrog è la seguente (grassetto mio):
marciapiede – parte di una strada per i pedoni destinato solo per pedoni e persone che si muovono utilizzando un dispositivo di mobilità
Anche se capisco perché una decisione del genere abbia senso (sarebbe assurdo vietare la sosta notturna su tutti i marciapiedi o, a maggior ragione, consentire la sosta senza lasciare 1,5 m), non ne capisco la base giuridica. A maggior ragione non capisco perché il testo della legge non sia stato modificato per chiarire la questione, dal momento che è chiaramente scritto in modo incomprensibile, e direi addirittura che ciò è contrario all’intenzione dell’autore. Queste norme valgono per ogni singolo conducente, eppure è necessario conoscere la giurisprudenza per sapere come parcheggiare correttamente.
Se sbaglio qualcosa, fatemelo notare perché non sono una persona istruita nel campo del diritto, cerco solo di vivere in conformità con la legge e mi dà fastidio quanto sia difficile nella fase di comprensione.
https://i.redd.it/9le7zl0w56zg1.png
di am9qb3JlZmVyZW5jZQ
16 commenti
Parkowanie na chodnikach to moim zdaniem najgłupsza rzecz jaką jest typowa dla Polskich kierowców. Tu gdzie mieszkam parkuję się w całości na ulicy. Na osiedlach jeśli nie ma miejsc parkingowych to się stawia auto na jednym z pasów drogi i wymusza ruch wahadłowy. W ten sposób matki z wózkami i osoby niepełnosprawne mają chodnik, a kierowcy jadą wolniej przez ruch wahadłowy. Tym samym jest bezpieczniej dla kotów i dzieci. Win-win.
Ostatnio trafiłam samochód zaparkowany na chodniku. Na polskich blachach. Tak samo u mnie we wsi jest jedno miejsce gdzie ktoś notorycznie niszczy trawnik. Rejestracja z zielonej góry.
Czy trzeba aby wszędzie były słupki stawiane, aby pieszy na osiedlu mógł bezpiecznie chodnikiem chodzić? Powinno się pozwalać takim pieszym, kiedy chodnik jest zajęty samochodem, na legalu wyryc gwoździem duże NP. Nie parkować.
Mnie zastanawia, jak zdaniem ustawodawcy szerokość chodnika miałaby utrudniać ruch pieszych.
Wystarczy myslec. Coś co przekracza możliwości przeciętnego kierowcy.
Udtawodawca w Polsce jest upośledzony, a prawo jest zawsze zmieniane tak, aby jak najmniej zaszkodzić kierowcom.
Zasada jest prosta. Na chodniku parkować nie wolno.
Jesli dawny chodnik miał mniej niż 1.5m szerokości, to nie wolno na nim parkować.
Jesli dawny chodnik miał powyżej 1.5m, to parkowanie wg sądu powinno być możliwe pod warunkiem, że szerokość chodnika postanie 1.5m.
Chodnik to obecnie cześć drogi dla pieszych przeznaczona wyłącznie do ruchu pieszych.
Tu nie do końca się zgadzam z sądem. Uważam, że jeśli zarządca drogi nie dostosował stanu prawnego, każda droga dla pieszych bez wyznaczonego pasa buforowego powinna być traktowana z mocy prawa w całości jako chodnik.
I to by wymusiło, aby zarządcy dróg zaczęli zabierać się za swoją robotę.
Sąd podjął tu wykładnie, która powinna być zrozumiała dla każdego – skoro chodnik to cześć drogi dla pieszych przeznaczona wyłącznie do ruchu pieszych oraz musi mieć co najmniej 1.5m szerokości, to należy uznać, że jeśli chodnik nie jest wydzielony z drogi dla pieszych, to parkowanie jest możliwe pod warunkiem zostawienia 1.5m dla pieszych.
Jest to bardzo, ale to bardzo poblazliwa definicja dla kierowców.
>Tym bardziej nie rozumiem dlaczego brzmienie ustawy nie zostało zmienione w celu wyjaśnienia tej kwestii skoro ewidentnie jest napisana w sposób niezrozumiały
Bo osoby, które nad tym pracują ledwo ogarniają “podaj piwa” a z prawem mają tylko taką styczność, że mają imunitet. Czego ty oczekujesz od grona, które nie ma matur?! A sądy w dużej większości mają swoje zdanie, i głęboko wywalone na to jakie faktycznie jest prawo (już nie wspominając o tym czemu ma służyć) i mają po prostu gotowe tezy, a orzeczenia się szlifuje tak, żeby pasowało do tezy.
Przeczytaj:
>Art. 13. 1. Pieszy (…) albo PRZECHODZĄCY przez te części drogi jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz korzystać z przejścia dla pieszych
Art. 26.
1. (…)i ustąpić pierwszeństwa pieszemu ZNAJDUJĄCEMU się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście, (…)
2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu PRZECHODZĄCEMU na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.
I może się wydawać, że różnicy między PRZECHODZĄCYM (/wchodzącym), a ZNAJDUJĄCYM się nie ma, tylko, że mamy też pieszych, którzy poruszają się pojazdami i ani nie wchodzą, ani nie przechodzą. I można oczywiście tak jak SN twierdzić, że to przecież wszystko to samo, zupełnie lejąc na to, że użycie dwóch różnych słów w ustawie nie dopuszcza takiej interpretacji (bo pozbawia różnicę znaczenia). To są przepisy niezmienione od lat.
Notebane, analogicznie należy ocenić cały wywód SN, w którym wykluł on konkluzję, że zmieniony przepis ma taką samą wykładnię jak ten z przed zmiany. Kolejna interpretacyjna niedopuszczalność.
>absurdem byłoby z dnia na dzień zakazać parkowania na wszystkich chodnikach
Poprawiam: normalnością.
—
EDIT
Aby wygoda mojego dupska pozwoliła mi rozjeżdżać ciągi komunikacyjne dla innych, zesram się, narobię usprawiedliwień i dam minusa. Sami wiecie co wam w co.
Tak poza tym, to jest niezły galimatias w logice zdań. W punktach mamy dwa poprzedniki implikacji, a do tego “i nie utrudni ruchu pieszych”, co nie jest tym samym poprzednikiem implikacji w tym przykładzie, a wciśnięte jest jako koniunkcja w punkt drugi.
Cóż, jaki kraj, taki prawo…
>prawo w Polsce jest pisane na kolanie
nawet mnie nie uruchamiaj z “ustawą kamilkową” xD
Ale tu chodzi o parkowanie tylko dwoma kołami, nie całym autem
prawo jazdy powinno być odnawiane co 3 lata teoretycznym egzaminem
Prawo jazdy powinno być kosztowne a zyski pokrywać częściowo utrzymanie dróg
tarcze paliwowe I dofinansowanie prywatnych wydatków na samochody osobowe to nieporozumienie
Też nie znam się na prawie więc zaznaczam że moja opinia może być gówno Warta
> parkujący samochód dokonuje zmiany organizacji ruchu i wydziela nową szerokość chodnika
>chodnik – część drogi dla pieszych **przeznaczoną** wyłącznie do ruchu pieszych i osób poruszających się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch
Kto może przeznaczyć która część drogi będzie dla pieszych?
Z interpretacji sądu wynika że może to zrobić np. kierowca, co wydaje mi się dosyć dziwne.
Ja (jako zwykły zjadacz chleba) zakładałbym że to projekt przeznacza gdzie będzie droga dla pieszych.
Zaraz się okaże że są czynności które można robić w przeznaczonych do tego miejscach i wystarczy że zacznę je wykonywać, przeznaczając sobie w ten sposób miejsce do wykonywania ich. (Pierwszy przykład który miałem w głowie to zapalenie fajka, ale akurat miejsce przeznaczone do palenia musi spełniać więcej wymogów niż tylko być do tego przeznaczonym)
Tam jest więcej takich kwiatków. Jak spojrzycie niżej, to każdy samochód osobowy niezależnie od DMC można parkować czterema kołami na chodniku, ale dwoma kołami można parkować tylko pojazdy o DMC do 2,5 t. Oczywiście 99% interpretacji twierdzi że to nie ma znaczenia i że po prostu nie można parkować na chodniku w żadnym przypadku pojazdem osobowym o DMC przekraczającym 2,5 t, no ale jednak dosłowne znaczenie przepisu jest inne.
Nie no, jest bardzo jasne i dobrze opisane: o ile nie ma całkowitego zakazu to ma być minimum 1,5 metra dla pieszych, a jeśli w danym miejscu ruch pieszych jest znaczny to masz zostawić więcej.
Jak już to to orzeczenie potwierdza, że na każdej drodze dla pieszych jest 1,5 metra chodnika na które samochód nie ma prawa najechać o ile nie zachodzi stan konieczności wyższej.
Z dnia na dzień może i by było absurdem, ale gdybyśmy tak zrobili vacatio legis 5 lat to bym się nie obraził. A dlaczego jest niezrozumiałe? No pokusiłbym się o stwierdzenie, że dla większości naszych kierowców większość zagadnień związanych z jazdą jest niezrozumiałe, począwszy od ograniczeń prędkości, poprzez jazdę wzdłuż po chodniku, a na zakazie zatrzymywania się w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowań i przejść dla pieszych kończąc, więc po co się starać skoro i tak nie zrozumieją?
Co 3 lata teoretyczny. Co 9 badania lekarskie i praktyczny.
Dwie osoby na wózkach nie miną się na 1.5m potrzeba minimum 1.8 czy nawet 2m. Ministerstwo wzięło standard OECD który mówi o MINIMALNEJ szerokości dla ruchu pieszego dostępnego dla osób z niepełnosprawnościami. Wzięto to i potraktowano jako dopuszczalną granicę chodnika na którym można zaparkować kołami co zabiera 40-50cm i powoduje że chodnik przestaje być dostępny dla osób z niepełnosprawnością. Idea pewnie była taka że powinno zostać 1.5m jako minimum a wyszedł BUBEL.
ustawa: szerokość chodnika
sąd najwyższy: ale to nie znaczy szerokość chodnika
ja, próbujący zaparkować: 🤡
Przecież ta sytuacja jest jasna. Nie ma pojęcia o co OC bije pianę. Droga dla pieszych z definicji musi składać się z minimum z chodnika. Nie ma czegoś takiego jak droga dla pieszych bez chodnika. Aby zaparkować chodnik musi mieć minum 1,5m. Droga dla pieszych, która sama nie ma 1,5m nie może więc w żaden sposób zawierać chodnika o większej szerokości, a więc na takiej drodze dla pieszych nie można parkować. Dyskusyjne byłoby jedynie jaka dokładnie szerokość ma ten chodnik, ale to nie ma już znaczenia dla tej sprawy, bo jest udowodnione że i ma mniej jak 1,5m.