Share.

    4 commenti

    1. Complete-Wonder-8639 on

      No fajnie, fajne, tylko jak zrobić te 10%? Mój syn jak szedł do pierwszej klasy to ważył 22 kg, czyli jego plecak nie powinien przekraczać 2,5 kg. Sam plecak pusty, waży 850 g (są lżejsze, ok 600 g, ale mu się nie podobały i były 3x droższe). Do tego śniadaniówka i 0,5l bidon z wodą – jak są pełne to ważą niecały kilogram. Piórnik ma ultra lekki, ale jak wpakuje tam kredki, nożyczki, itp to dobija  do tych 300 g. Zostaje jakieś 0,3 kg na zeszyty (2 sztuki), 1-2 książki (jakieś ćwiczenia z zadaniem lub podręcznik z czytanką), klucze, czasem strój na wf (w tygodniu zostawia w szafce ale w pon musi go zanieść do szkoly), jakaś lektura czy książka z biblioteki, jakieś dodatkowe przybory na plastykę. Najmniej udało nam się zejść do 3,5 kg.

    2. fenrirrrr3 on

      Nie wiem, jak dziś to wygląda, ale podejrzewam, że nie lepiej niż za czasów, gdy ja chodziłem do szkoły. A jak to wyglądało? Np. do języka polskiego były dwa podręczniki, wcale nie takie małe. Z jednego z nich korzystaliśmy raz na jakiś czas, do drugiego nie wiem, czy zajrzeliśmy 3 razy przez cały rok szkolny, ale obowiązkowe były zawsze te dwa, chyba na wypadek, gdyby nauczycielowi zachciało się zajrzeć do obu. A to nie był jedyny przedmiot z ciężkim podręcznikiem, który nigdy nie był używany, ale gdy w końcu nadszedł ten dzień, to się sypały lufy za jego brak.

    Leave A Reply