Ale to trzeba być przygłupem, ludzie sobie nie zdają sprawy jak bardzo niebezpieczne są dzikie zwierzęta, a tym bardziej niedźwiedzie
mls-pl on
Czego oczekiwać po kierowcy z czterema zerami na masce? Na pewno nie myślenia…
1KiloW on
A mógłby dostać Nagrodę Darwina.
BeardedBaldMan on
Kiedy i gdzie? Żadnych nie znalazłem aktualności kiedy szukałem
Alfa_Papa_Kilo_87 on
“Zoba Klałdia, normalnie ty… niedźwiedź, misiu normalnie se chodzi centralnie hehe, czej, czej, dej no ty podwawelskiej, żryć mu dam, co? Nieee, co ty, to jest normalnie oswojony tak zwany misiu wysokogórski, ony nie gryzom, no dej te kiełbase, dej, o, pa jak idzie, wie dzie żryć szukać hehe” <five seconds later> “AŁAAAAA KURRRŁAAA, UGRYS MIE ALBO UDRAPOŁ, NJE WJEM, JA JUSZ RENKI NJE MAM, JEDZIEMY NA ŚPITALNY ODZIAŁ RATOWNICZY, KURRRŁAAAA, KREF MJE LECI”
W szpitalu:
– No, gotowe… ale wie pan, kariery pianisty to już pan nie zrobi… A dokładnie jak do tego doszło? Spory ten piesek musiał być…
– Bo Bartek… znaczy mąż… jechaliśmy normalnie, nagle tam jakieś zamieszanie, że niedźwiedź, że coś. To on do mnie, że Klaudia, daj kiełbasy, tak powiedział. No to tego, dałam, a on temu niedźwiedziu… a potem to już sekunda no…
6 commenti
Ale to trzeba być przygłupem, ludzie sobie nie zdają sprawy jak bardzo niebezpieczne są dzikie zwierzęta, a tym bardziej niedźwiedzie
Czego oczekiwać po kierowcy z czterema zerami na masce? Na pewno nie myślenia…
A mógłby dostać Nagrodę Darwina.
Kiedy i gdzie? Żadnych nie znalazłem aktualności kiedy szukałem
“Zoba Klałdia, normalnie ty… niedźwiedź, misiu normalnie se chodzi centralnie hehe, czej, czej, dej no ty podwawelskiej, żryć mu dam, co? Nieee, co ty, to jest normalnie oswojony tak zwany misiu wysokogórski, ony nie gryzom, no dej te kiełbase, dej, o, pa jak idzie, wie dzie żryć szukać hehe” <five seconds later> “AŁAAAAA KURRRŁAAA, UGRYS MIE ALBO UDRAPOŁ, NJE WJEM, JA JUSZ RENKI NJE MAM, JEDZIEMY NA ŚPITALNY ODZIAŁ RATOWNICZY, KURRRŁAAAA, KREF MJE LECI”
W szpitalu:
– No, gotowe… ale wie pan, kariery pianisty to już pan nie zrobi… A dokładnie jak do tego doszło? Spory ten piesek musiał być…
– Bo Bartek… znaczy mąż… jechaliśmy normalnie, nagle tam jakieś zamieszanie, że niedźwiedź, że coś. To on do mnie, że Klaudia, daj kiełbasy, tak powiedział. No to tego, dałam, a on temu niedźwiedziu… a potem to już sekunda no…
Wiadomo gdzie to się wydarzyło?