
Perché così tanti nuovi condomini polacchi, costruiti in luoghi relativamente ben collegati, non hanno un marciapiede che conduce alla strada principale (con marciapiede, negozi, ecc.)?
Nella foto – all’uscita di un mini complesso residenziale a Stettino, in via Chopina. La stessa Chopina Street ha un marciapiede su entrambi i lati, ma per qualche ragione a me sconosciuta, i residenti devono camminare sulla strada o sul fango/erba. E questo è il caso di molti di questi tipi "investimento". Il costo per costruire un marciapiede sulla strada principale – probabilmente fino a 17 PLN per abitante degli isolati, che non è niente. Chi era la colpa? "Sviluppatore"? Legge polacca? Funzionari? Dipendenza dall’auto? Residenti che acquistano tali appartamenti?
https://i.redd.it/km08czv6p84e1.jpeg
di Critical-Current636
16 commenti
Ale po co chodnik? To strefa zamieszkania, piesi mają pierwszeństwo na drodze.
Ale wiesz, że zgodnie z niebieskim znakiem jesteś w strefie zamieszkania i jako pieszy możesz poruszać się cała szerokością drogi i masz pierwszeństwo przed autami?
Ale o czym ty mówisz? Przecież tam są normalne chodniki, a zdjęcie które pokazujesz to teren strefy zamieszkania, po której piesi mają pierwszeństwo i po której mogą poruszać się swobodnie według swojego widzimisię. Nikt nikomu nie każę iść przez błoto xD.
Znak D-40
[https://pl.wikipedia.org/wiki/Strefa_zamieszkania](https://pl.wikipedia.org/wiki/Strefa_zamieszkania)
Lokalizacja:
[https://www.google.pl/maps/@53.4522356,14.5395962,3a,75y,60.07h,75.88t/data=!3m7!1e1!3m5!1sWv26g1BCW6MIeaVQQQEpfA!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D14.118826219129886%26panoid%3DWv26g1BCW6MIeaVQQQEpfA%26yaw%3D60.06757938303011!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI0MTEyNC4xIKXMDSoASAFQAw%3D%3D](https://www.google.pl/maps/@53.4522356,14.5395962,3a,75y,60.07h,75.88t/data=!3m7!1e1!3m5!1sWv26g1BCW6MIeaVQQQEpfA!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D14.118826219129886%26panoid%3DWv26g1BCW6MIeaVQQQEpfA%26yaw%3D60.06757938303011!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI0MTEyNC4xIKXMDSoASAFQAw%3D%3D)
Lewaczek niech się nauczy przepisów ruchu drogowego zanim zacznie toczyć pianę .
Jakbyś popatrzył na znaki to zauważyłbyś strefę zamieszkania
To przecież są chodniki.
Widzę, że wylewa się tutaj fala hejtu na OPa bo nie umie czytać znaków, ale ja go chyba rozumiem.
Pod moim blokiem jest taka strefa zamieszkania, gdzie niby mam pierwszeństwo jako pieszy. Wygląda jednak jak ulica dla samochodów, i tak jest traktowana. Muszę ją przeciąć żeby dojść do sklepu.
Na początku traktowałem ją zgodnie ze znakiem, ale jak kilka razy kierowcy na mnie trąbili, że przechodzę przez nią, to sobie odpuściłem zanim ktoś mnie przejedzie.
Co mi ze znaku, jak w praktyce jest to ulica gdzie muszę zawsze czekać aż auta przejadą zanim ja przejdę, bo jak nie poczekam, to kierowcy się oburzają że przechodzę w miejscu gdzie nie ma pasów?
To i tak nie będzie mieć znaczenia. Samochody zaparkują po obu stronach tych dróżek bez względu na to czy będą krawężniki, czy nie.
Na poPRLowskich osiedlach bloków z wielkiej płyty też nierzadko nie ma chodnika i wychodzi się z klatki prosto na asfalt. Więc to nie jest nowa przypadłość.
Znak strefy zamieszkania:
Jak widać, o samochodozie najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nie znają nawet znaków drogowych XD
Patrząc na geoportal ten pas zieleni to teren drogi, publiczny, nie wlasność developera.
Ponieważ nie ma jakiegoś jednolitego planu tworzenia nowych chodników, to mamy klepisko
Tam chodnik jest wszędzie.
Pochodzę z miasta 20k mieszkańców, osiedle domków jednorodzinnych zaprojektowane jeszcze za komunizmu i pośrodku niczego.
Mamy dwupasmową jezdnię i strefę zamieszkania, a do tego kiedyś były brukowane drogi (teraz jest asfalt). Tak jak tutaj :p
bo tak władze miasta planują przestrzeń- byle kaska od developera sie zgadzała, reszta nieważna
Jako wielbiciel wojny z samochodami, kiedy nie widze chodnika ani przejść dla pieszych, cała nie-trawiasta powierzchnia staje się moim chodnikiem. W wieku 24 lat kości się dobrze zrastają, niech mnie któryś przejedzie i płaci odszkodowanie.
Ale tak na serio to takie podejście nieironicznie działa, mieszkam w Lublinie w bardzo, bardzo nowych blokach i z jakiegoś powodu chodniki przy najbliższych supermarketach celują prosto w wykostkowaną ulice otaczającą parking i kończą się bez żadnych pasów. Ludzie po prostu idą dalej tą ulicą ledwo się rozglądając, pomimo, że samochody tam jadą często 20-30km/h i kierowcy nauczyli się nas przepuszczać.