In classe non si conoscono i nomi e i cognomi degli altri. “Vengono a scuola, fanno le loro cose e se ne vanno.”

    https://wiadomosci.radiozet.pl/polska/w-klasie-nie-znaja-swoich-imion-i-nazwisk-przychodza-do-szkoly-robia-swoje-i-wychodza

    di BowelMan

    Share.

    20 commenti

    1. Lillyfiel on

      Tak to jest jak szkoła czasem bardziej przypomina obóz pracy. Nie ma czasu na zawieranie znajomości i spotkania, młodzież traktuje to jako pracę której się nie znosi. Przychodzisz, dajesz z siebie minimum byleby zaliczyć i tyle

    2. psychobzi on

      Niesamowite, szkoła zorientowana na oceny, dokonania i osiągnięcia, gdzie nierzadko uczniowie są do siebie porównywani, NIE JEST optymalnym miejscem do tworzenia relacji? Szok.

    3. SasugaHitori-sama on

      Zabawne, że ludzie obwiniają system edukacji, kiedy on się praktycznie nie zmieniał, a jakoś dało się zawierać znajomości dawniej (przynajmniej w moim przypadku). Poza tym jest to kolejny przykład narzekania na współczesne pokolenie.

    4. JustNotNowPlease on

      No i w sumie co z tego? To jakiś obowiązek, że mają się kumplować? No litości, może od razu też ustawione małżeństwa niech wrócą xD

    5. kakao_w_proszku on

      Coś czuje że Australia niedługo stanie się wzorem do naśladowania

    6. OnionTaster on

      Ja już skończyłem każdy etap szkoły wraz ze studiami i oo roku tak szczerze to prawie nikogo nie pamiętam, oczywiście jakiegokolwiek kontaktu też brak

    7. Jeśli ludzie wolą technologię od siebie nawzajem, to nie technologia jest problemem

    8. Jak szkoła nie umożliwia integracji, bo przecież rozmawiać na lekcji nie mogą – ale ile dadzą 5-minutowe przerwy? – czasu wolnego nie mają bo 1. pojebani rodzice 2. kosmiczny natłok materiału, to co się dziwić?

      Nie mówiąc już o wyścigu szczurów, który kompletnie wywraca priorytety – zamiast zdrowej nauki i nawiązywania relacji jest śrubowanie wyników i modlenie się, żeby facetka dała możliwość dostania oceny wyższej niż 3 za 100% ze sprawdzianu (prawdziwa historia)

    9. BlackberryMobile6451 on

      >mamy problem z ułożeniem zajęć dodatkowych, bo mówią: „ale o tej porze mam autobus i muszę na niego zdążyć”

      Proszę państwa, artykuł z gatunku źle się dzieje bo dzieci nie chcą czekać godzinę ma zimnie na kolejny autobus xD

      Jako, że jestem ciut młodszy od pań psycholożek, nauczycielek i dyrektorek to mogę albo pierdolić głupoty, albo mieć więcej racji niż one… Ale z tego co kojarzę, to w szkole (lvl30 here, policzcie sobie) nigdy nie było tak, że klasa była w ciul zgrana i w ogóle zajebiście się chodziło kraść konie po maturach, a potem na kremówki i do teraz robimy zjazdy klasowe żeby powspominać jak to kiedyś było a teraz to nie ma.

      Wiecie z kim mam kontakt? Z jednym ziomkiem, z którym serio łączy mnie coś więcej (zainteresowania). Kiedyś ludzie więcej ze sobą rozmawiali _bo nie mieli wyboru_. A teraz ten wybór jest, jeśli poznałem kogoś spoko w internecie, to to nie jest potencjalny pedofil, tylko człowiek, który istnieje i ma swoją osobowość. Ja nadal mam dobry kontakt z ludźmi z gildii z runes of magic, do której dołączyłem w wieku 12 lat, a która już dawno jest martwa (i gildia i gra)

      Nikt mnie nie zgwałcił przez tsa, na meetach gildyjnych też nikt nie był zjebany bardziej niż przeciętny nerd, a było mnóstwo tematów do rozmowy (nawet jeśli mnie deprawowali, bo starsi czlonkowie pili piwa, a nam nie dawali i mieliśmy pepsi xD)

      A to, co kiedyś robiło ze mnie nerda, teraz jest normalne, więc logiczne, że po prostu więcej osób ma społeczne możliwości ładnej laski z tindera, skoro może wybierać to wybiera, a nie akceptuje to, co im się wylosowało w klasie

    10. Yyy, listy obecności już się nie czyta na głos? 🤔 Niezbyt chce mi się w to wierzyć.

      Rozumiem nauczyciel jak oddaje sprawdzone klasówki czy prace domowe, albo wywołuje do tablicy to posługuje się numerem więźnia, yyy, znaczy ucznia, bo obowiązuje RODO?

      Szczerze to ja jestem w stanie wymienić z imienia i nazwiska wiele osób z przedszkola, czy wszystkich z podstawówki czy liceum, po tyle razy słyszałem ich imię i nazwisko, że to ma mózg siada.

    11. Serio tak jest?

      Mieszkam niecałe 100m od szkoły, zazwyczaj chodzę do pracy pieszo. Przed lekcjami, przed budynkiem szkoły jest mnóstwo grupek licznych i mniej licznych, wszyscy prowadzą ze sobą rozmowy, dyskutują, klną pod nosem, obgadują nauczycieli i poruszają błahe dla starszego pokolenia tematy.

      Dodatkowo wiele szkół ma wprowadzone zakazy używania telefonów komórkowych i starają się tym “wymuszać” nawiązywanie relacji (UWAGA, zanim wyleje się fala niepotrzebnego hejtu! NIE OCENIAM czy jest to dobre, czy niedobre rozwiązanie, NIE PORUSZAM kwestii prawnych czy wolno, czy nie, NIE DYWAGUJĘ nad egzekwowaniem tego zakazu. INFORMUJĘ, że coś takiego istnieje)

      MOJA OPINIA: Artykuł tworzy lub generalizuje problem, który nie jest powszechny, nie powołuje się na statystyki, a na “X nauczyciel zauważył”, “Ostatnio na lekcji…”, co w moim cebularskim mniemaniu jest źródłem z dupy

    12. Disastrous-Form-3613 on

      Kolejna koperkowa aferka jakie to mlode pokolenie jest zle. Nie wierze w ani jedno slowo. Na kazdej lekcji jest sprawdzana lista obecnosci wiec nawet małpa by zapamietala chcac nie chcac.

    13. CMDR_Jeb on

      “Coraz częściej widzi też na korytarzach uczniów w słuchawkach, którzy siedzą sami i czytają książki albo wolą spędzać czas w bibliotece”

      POTWORY, książki czytać? I to w szkole? Młodzież teraz za grosz kultury nie ma!

    14. Dla mnie jest to znak czasów. To, co widzimy w szkołach, to odbicie tego, jak zmienia się świat dorosłych – a tam relacje i praca już dawno przeniosły się głównie do internetu i często są bardziej funkcjonalne, a mniej towarzyskie. Nie oznacza to, że młodzież staje się mniej społeczna, po prostu zmieniają się narzędzia i ramy tych relacji. Komunikują się przez media społecznościowe, gry i memy, co jest dla nich naturalne, bo w takich czasach się urodzili.

    15. > Stąd dyrektorka łódzkiego liceum jest w stanie sobie wyobrazić sytuacje, w których dzieci nie znają się z imienia i nazwiska, ale według niej wynikają one bardziej z tego, że często posługują się przezwiskami. – Znać się znają

      aha, czyli afera o nic

    16. smieszne on

      Ej a sprawdzają teraz nauczyciele obecność czy jest to jakoś elektronicznie? Bo gdy nauczyciel codziennie odlicza uczniów po nazwisku to znaczne przyspiesza to zapamiętywanie. Jeżeli tego już nie ma, to w sumie może być trudniej.

      Chociaż znając życie nic takiego się nie wydarzyło albo jeden ciołek się znalazł a clickbaitowy artykuł już poleciał

    17. Express_Ad5083 on

      To jest generalnie problem od podstawówki po uczelnie, jak w podstawówce mieliśmy zakaz używania telefonów to rozmawialiśmy na przerwach, od liceum to wszyscy wychodzili już na przerwach na peta, to samo na uczelni.

    18. Own_Fall_8941 on

      To teraz uwaga, zbieram minusy:

      – należy wyłączać telefony po wejściu do szkoły.

      Dlaczego? Byłem w gimnazjum gdy smartfony wchodziły pod strzechy i boomersko mówiąc, gadaliśmy ze sobą z nudów. O przyszłych lekcjach, o zadaniach, o imprezach, o pasztecie w kanapce. 5 min przerwy czasem ledwo starczało by się stoczyć z 4 piętra do piwnicy, ale zawsze na 2-3 zdania był czas

      Po sobie widzę że jak zacznę przeglądać rollki na insta czy FB to schodzi mi 5min ciągiem. Na reddicie siedzę seriami po 30min. Nie chcę wiedzieć co behawioralnie robi TikTok z 15 latkiem, ale byłem w szkole ostatnio: wszystkie dzieci albo siedzą cicho z nosami w telefonach pod ścianami, albo krzyczą na siebie jak w nauczaniu początkowym xd. A słownictwo przy kłótniach mają lepsze jak grypsujący. Na stadionie takich wiązanek nie słyszałem jak przy 7-dmio klasiatach.

    Leave A Reply