W diecezji tarnowskiej do kościoła chodzi 60 procent katolików i katoliczek, ale w skali kraju tak dobrze już nie jest. Najnowsze dane Kościoła pokazują, że praktykujący katolicy w Polsce to już mniejszość. W niedzielnej mszy bierze udział zaledwie co trzeci z nich.
coma1992 on
I bardzo dobrze
GrainofDustInSunBeam on
Szypko! Trzeba zgwałcić jakiegoś dzieciaka a potem go obwiniać że uwodzi doroslego faceta.
Albo
Wspierać jedna partie polityczną.
Albo
Dostać ziemie za śmiesznie małe pieniądze od państwa.
Albo
Zaprosić prostytutki na parafie żeby sobie poruchać.
Albo
Asmodevus on
Zgodzę się z ostatnim stwierdzeniem, że liczy się zaangażowanie. Gdybym należał do grupy religijnej to *raczej* wolałbym aktywnych i zaangażowanych współczłonków a nie ludzi, którzy są do tego przymuszani.
Mooyashi on
Niemożliwe…

ellander_ on
Procent uczestniczących jest znacznie niższy niż mówią te kościelne “statystyki”, ponieważ jest on podawany jako procent “zobowiązanych”. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego nigdy nie udostępnił definicji “zobowiązanych” na dla całej Polski. Można się spodziewać że do “zobowiązanych” nie zaliczają się dzieci przed komunią, osoby starsze (od jakiego wieku), chore, osoby które wyjechały z Polski i oczywiście ateiści i innowiercy. Może się więc okazać, że 29% “zobowiązanych” z artykułu przekłada się na tylko 15% społeczeństwa w Polsce.
thesin303 on
Ale co to zmienia tak na prawdę? Mniej ludzi a równocześnie coraz większe bogactwo kościoła. Niech ktoś mnie wyprowadzi z błędu, ale wydaje mi się, że kościół w Polsce już nie potrzebuje wiernych do działania. Tu ważny kawałek ziemi, tu uczelnia, tu media…
9 commenti
Ciekawie czemu ?
W diecezji tarnowskiej do kościoła chodzi 60 procent katolików i katoliczek, ale w skali kraju tak dobrze już nie jest. Najnowsze dane Kościoła pokazują, że praktykujący katolicy w Polsce to już mniejszość. W niedzielnej mszy bierze udział zaledwie co trzeci z nich.
I bardzo dobrze
Szypko! Trzeba zgwałcić jakiegoś dzieciaka a potem go obwiniać że uwodzi doroslego faceta.
Albo
Wspierać jedna partie polityczną.
Albo
Dostać ziemie za śmiesznie małe pieniądze od państwa.
Albo
Zaprosić prostytutki na parafie żeby sobie poruchać.
Albo
Zgodzę się z ostatnim stwierdzeniem, że liczy się zaangażowanie. Gdybym należał do grupy religijnej to *raczej* wolałbym aktywnych i zaangażowanych współczłonków a nie ludzi, którzy są do tego przymuszani.
Niemożliwe…

Procent uczestniczących jest znacznie niższy niż mówią te kościelne “statystyki”, ponieważ jest on podawany jako procent “zobowiązanych”. Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego nigdy nie udostępnił definicji “zobowiązanych” na dla całej Polski. Można się spodziewać że do “zobowiązanych” nie zaliczają się dzieci przed komunią, osoby starsze (od jakiego wieku), chore, osoby które wyjechały z Polski i oczywiście ateiści i innowiercy. Może się więc okazać, że 29% “zobowiązanych” z artykułu przekłada się na tylko 15% społeczeństwa w Polsce.
Ale co to zmienia tak na prawdę? Mniej ludzi a równocześnie coraz większe bogactwo kościoła. Niech ktoś mnie wyprowadzi z błędu, ale wydaje mi się, że kościół w Polsce już nie potrzebuje wiernych do działania. Tu ważny kawałek ziemi, tu uczelnia, tu media…
Oby tak dalej
https://i.redd.it/y1xd5ani7l5e1.gif