Dobrze by było mieszkać razem przed, albo chociaż od ślubu. No i teraz zagadka: gdzie? 😀
AdrianaVend47 on
Ćśś, nie wspominaj o demografi, erpolacy dostają szwundu.
Eye_Acupuncture on
No to podbiję liczbę ślubów w tym roku, ale na demografię pozytywnie to nie wpłynie.
kuzyn123 on
Demografia Polski? Najlepsze przed nami. Przyjdzie weryfikacja wszystkiego w tym kartonowym państwie i pustym społeczeństwie.
username_taken0001 on
Nie szkodzi to r/polska dalej będzie twidzić że ZUSowi nic nie grozi i marnowanie części wypłaty na nieodzyskiwalne “składki” to wcale nie jest śmieciowe zatrudnienie.
dhielj on
Co do tego mają śluby? Po co komu urzędowe potwierdzenia, papiery i całe to skurwiałe systemowe gówno? Bo na pewno nie po to, żeby żyć jak wolny człowiek. Nie potrzebujesz pieczątki na kartce, by kochać, żyć po swojemu i robić, co chcesz. To tylko narzędzie kontroli, żeby trzymać ludzi w kajdanach norm społecznych i instytucji. Życie to nie biznes, to nie spełnianie oczekiwań systemu, a prawdziwa wolność zaczyna się od tego, że sam decydujesz, co robisz, bez żadnych pieczątek.
MindCrusader on
Koszt wesel jest z 2x większy niż przed pandemią (porównuje do koleżanki oraz co powiedziała wedding planerka). Koledzy robili wesela na 10 osób, ja będę robił na 40-50 osób. Gdybym zarabiał średnią krajową to pewnie ślubu bym nie robił wcale albo jak koledzy
Rejwen on
Nawet jakbym chciał, do tego tanga trzeba dwojga.
PsychologicalFault on
To niech wprowadza równość małżeńską – ilość slubów wzrośnie od razu
Gornius on
Hmm… problemy z mieszkaniami, kumulacja inflacji z lat poprzednich, zjeby z pierdolcem na punkcie władzy i wyjebanym ego rządzący największymi mocarstwami, wojna z jednym z nich tuż za naszą granicą, praktycznie gwarantowana katastrofa klimatyczna i prawo wedle którego twój płód jest cenniejszy od ciebie zdecydowanie sprzyjają zakładaniu rodziny.
Serio, kto by się spodziewał, że jeden z tych czynników wpłynie na taki rozwój sytuacji, a co już dopiero one wszystkie w jednym czasie?
jakereshka on
Jest coś takiego jak pokolenia niżu i wyżu…
EaterOfCrab on
Bo nikt nie ma na to kasy. A jak ma kasę to nie ma czasu bo musi robić kasę
celmaki on
Chciałbym zobaczyć jakieś statystyki dotyczące posiadania domu/mieszkania vs. Liczba dzieci.
Patrząc wśród moich znajomych powiem że związek jest raczej odwrotny niż uważa ten sub.
Jedyny związek jaki widzę to odległość w mieszkaniu od rodziny i/lub przeprowadzki po studiach.
Ci co zostali tam gdzie studiowali szybciej robili dzieci, ci którzy mają blisko wspierającą rodzinę decydują się na drugie czy trzecie.
AvocadoGlittering274 on
Poupychajmy więcej ludzi w metropoliach. Najważniejsze, żeby deweloperzy byli zadowoleni.
NeedTheSpeed on
W interesie każdego jest żeby coś z tym zrobić, nawet tych co są bezdzietni z wyboru, bo nawet jak ktoś sobie zalozy, że o emeryturę zadba sobie sam to dalej zostaje problem z wojskiem, policją, lekarzami, przestępczością z powodu struktury wieku i tak dalej
wg. mnie jest jeszcze jeden aspekt, ktory tu nie padl: jesli kogos stac na troche “wystawniejsze” zycie to tez chce sie tym troche nacieszyc zanim bedzie czas na poswiecanie czasu i funduszy dzieciom, a raczej nikt sie nie bogaci jakos znacznie od razu po liceum czy studiach.
a co do slubow, duzo osob w koncu robi to co uwaza, a nie to co mu w domu / kosciele / spoleczenstwie kaza
korporancik on
Tak się kończy podejście pro-life zakładające utrudnianie dostępu do aborcji.
Na czym naprawdę powinno polegać pro-life? Budownictwo socjalne, lepszy dostęp do opieki zdrowotnej, darmowe zlobki przedszkola szkoły, darmowe zajęcia pozaszkolne dla dzieci, wsparcie dla rodziców itd.
Za co Polacy mają rodzic dzieci? Gdzie mają je wychowywać?
19 commenti
**Jeszcze na początku 2018 roku suma 12-miesięczna** [liczba urodzeń](https://forsal.pl/gospodarka/demografia/artykuly/9410122,liczba-urodzen-w-polsce-spada-ile-dzieci-urodzilo-sie-w-2023-roku.html) **wynosiła ponad 400 tys. Choć od tamtego czasu nie minęło wiele czasu, bo jedynie 7 lat, to dziś sytuacja jest wyraźnie inna. Liczba urodzeń spadła z 400 do 250 tys., czyli o niemal 40%.**
Dobrze by było mieszkać razem przed, albo chociaż od ślubu. No i teraz zagadka: gdzie? 😀
Ćśś, nie wspominaj o demografi, erpolacy dostają szwundu.
No to podbiję liczbę ślubów w tym roku, ale na demografię pozytywnie to nie wpłynie.
Demografia Polski? Najlepsze przed nami. Przyjdzie weryfikacja wszystkiego w tym kartonowym państwie i pustym społeczeństwie.
Nie szkodzi to r/polska dalej będzie twidzić że ZUSowi nic nie grozi i marnowanie części wypłaty na nieodzyskiwalne “składki” to wcale nie jest śmieciowe zatrudnienie.
Co do tego mają śluby? Po co komu urzędowe potwierdzenia, papiery i całe to skurwiałe systemowe gówno? Bo na pewno nie po to, żeby żyć jak wolny człowiek. Nie potrzebujesz pieczątki na kartce, by kochać, żyć po swojemu i robić, co chcesz. To tylko narzędzie kontroli, żeby trzymać ludzi w kajdanach norm społecznych i instytucji. Życie to nie biznes, to nie spełnianie oczekiwań systemu, a prawdziwa wolność zaczyna się od tego, że sam decydujesz, co robisz, bez żadnych pieczątek.
Koszt wesel jest z 2x większy niż przed pandemią (porównuje do koleżanki oraz co powiedziała wedding planerka). Koledzy robili wesela na 10 osób, ja będę robił na 40-50 osób. Gdybym zarabiał średnią krajową to pewnie ślubu bym nie robił wcale albo jak koledzy
Nawet jakbym chciał, do tego tanga trzeba dwojga.
To niech wprowadza równość małżeńską – ilość slubów wzrośnie od razu
Hmm… problemy z mieszkaniami, kumulacja inflacji z lat poprzednich, zjeby z pierdolcem na punkcie władzy i wyjebanym ego rządzący największymi mocarstwami, wojna z jednym z nich tuż za naszą granicą, praktycznie gwarantowana katastrofa klimatyczna i prawo wedle którego twój płód jest cenniejszy od ciebie zdecydowanie sprzyjają zakładaniu rodziny.
Serio, kto by się spodziewał, że jeden z tych czynników wpłynie na taki rozwój sytuacji, a co już dopiero one wszystkie w jednym czasie?
Jest coś takiego jak pokolenia niżu i wyżu…
Bo nikt nie ma na to kasy. A jak ma kasę to nie ma czasu bo musi robić kasę
Chciałbym zobaczyć jakieś statystyki dotyczące posiadania domu/mieszkania vs. Liczba dzieci.
Patrząc wśród moich znajomych powiem że związek jest raczej odwrotny niż uważa ten sub.
Jedyny związek jaki widzę to odległość w mieszkaniu od rodziny i/lub przeprowadzki po studiach.
Ci co zostali tam gdzie studiowali szybciej robili dzieci, ci którzy mają blisko wspierającą rodzinę decydują się na drugie czy trzecie.
Poupychajmy więcej ludzi w metropoliach. Najważniejsze, żeby deweloperzy byli zadowoleni.
W interesie każdego jest żeby coś z tym zrobić, nawet tych co są bezdzietni z wyboru, bo nawet jak ktoś sobie zalozy, że o emeryturę zadba sobie sam to dalej zostaje problem z wojskiem, policją, lekarzami, przestępczością z powodu struktury wieku i tak dalej
https://preview.redd.it/w909qrisfsce1.jpeg?width=279&format=pjpg&auto=webp&s=7cdf597964416ba2bf9360dff71bfa42eafe83b3
wg. mnie jest jeszcze jeden aspekt, ktory tu nie padl: jesli kogos stac na troche “wystawniejsze” zycie to tez chce sie tym troche nacieszyc zanim bedzie czas na poswiecanie czasu i funduszy dzieciom, a raczej nikt sie nie bogaci jakos znacznie od razu po liceum czy studiach.
a co do slubow, duzo osob w koncu robi to co uwaza, a nie to co mu w domu / kosciele / spoleczenstwie kaza
Tak się kończy podejście pro-life zakładające utrudnianie dostępu do aborcji.
Na czym naprawdę powinno polegać pro-life? Budownictwo socjalne, lepszy dostęp do opieki zdrowotnej, darmowe zlobki przedszkola szkoły, darmowe zajęcia pozaszkolne dla dzieci, wsparcie dla rodziców itd.
Za co Polacy mają rodzic dzieci? Gdzie mają je wychowywać?