Może i jesteśmy sami, ale za to biedni i bez własnego mieszkania/domu.
O dzieciach i ich kosztach nawet nie wspomnę, toksyczne rolki na insta czy tiktoki z jednej i drugiej strony powodujące kompletny brainrot jeżeli chodzi o związki i tak potem to wygląda.
Peyeros on
W zeszłym roku rozstałem się i jestem zaskoczony jak obecnie wygląda zawieranie nowych znajomości oraz próba rozwijania ich.
Nie szukam związku na siłę, mam swoje cele życiowe i raczej nie chciałbym dokonywać roszad, aby dostosować się do kogoś, byle nie być samemu.
Mimo wszystko mam w swoim otoczeniu znajome, które pracują w tym samym zawodzie co ja, mamy z tego powodu podobny styl życia, dobrze dogadujemy się, raz na jakiś czas wyjdziemy gdzieś w większej grupie na miasto oraz są same. Dwukrotnie podjąłem próbę spotkania się tylko we dwoje gdzieś na obiad albo tą typową kawę. Nie doszło do niczego, ponieważ jako odpowiedź usłyszałem, że to przez braku czasu oraz ze względu na inne plany.
Clue tych sytuacji jest to, że powszechnie wiadomo wśród naszego grona, że te osoby narzekają na samotność oraz na to, że w dzisiejszych czasach nie da się nikogo poznać.
Dużo słyszałem na temat kwestii poszukiwania kogoś w swoim życiu, lecz miałem inną perspektywę na to ze względu na byciu w długotrwałym związku. Teraz, gdy sytuacja jest inna i w pewnym sensie doświadczyło się tego, widzę, że część opowiadań kolegów nie była przesadzona
Skimperq on
Osiem milionów mniej rozczarowań
Lef32 on
Czy tylko mnie irytują te słowa typu [wstaw dowolny przedrostek tutaj] -oza? Nie można po prostu napisać o epidemii samotności?
7 commenti
Lepsze to niż epidemia rodzinozy i kościółkozy
I’m doing my part 🫡
Może i jesteśmy sami, ale za to biedni i bez własnego mieszkania/domu.
O dzieciach i ich kosztach nawet nie wspomnę, toksyczne rolki na insta czy tiktoki z jednej i drugiej strony powodujące kompletny brainrot jeżeli chodzi o związki i tak potem to wygląda.
W zeszłym roku rozstałem się i jestem zaskoczony jak obecnie wygląda zawieranie nowych znajomości oraz próba rozwijania ich.
Nie szukam związku na siłę, mam swoje cele życiowe i raczej nie chciałbym dokonywać roszad, aby dostosować się do kogoś, byle nie być samemu.
Mimo wszystko mam w swoim otoczeniu znajome, które pracują w tym samym zawodzie co ja, mamy z tego powodu podobny styl życia, dobrze dogadujemy się, raz na jakiś czas wyjdziemy gdzieś w większej grupie na miasto oraz są same. Dwukrotnie podjąłem próbę spotkania się tylko we dwoje gdzieś na obiad albo tą typową kawę. Nie doszło do niczego, ponieważ jako odpowiedź usłyszałem, że to przez braku czasu oraz ze względu na inne plany.
Clue tych sytuacji jest to, że powszechnie wiadomo wśród naszego grona, że te osoby narzekają na samotność oraz na to, że w dzisiejszych czasach nie da się nikogo poznać.
Dużo słyszałem na temat kwestii poszukiwania kogoś w swoim życiu, lecz miałem inną perspektywę na to ze względu na byciu w długotrwałym związku. Teraz, gdy sytuacja jest inna i w pewnym sensie doświadczyło się tego, widzę, że część opowiadań kolegów nie była przesadzona
Osiem milionów mniej rozczarowań
Czy tylko mnie irytują te słowa typu [wstaw dowolny przedrostek tutaj] -oza? Nie można po prostu napisać o epidemii samotności?
Będą zdalne?