Pamiętam jak Zandberg się pojawił pierwszy raz na debacie i praktycznie pozamiatał. Ciekawe czy tym razem będzie tak samo. Ogólnie poziom debaty politycznej spadł, więc powinno być łatwiej, z drugiej strony jest więcej typowego prowokacyjnego gadaniaz nie wiem jak się w tym odnajdzie
PainInTheRhine on
Po jaką cholerę marnować czas na debatę z gościem z 1% poparcia? Wybory prezydenckie mają to do siebie, ża startuje w nich dużo egzotycznego planktonu, którego nikt na poważnie nie bierze.
Jeszczenie on
> Niech rozmawia z kimś na jego poziomie w sondażach.
Bo jeszcze by 10-procentowy Mentzen publicznie przegrał z 3-procentowym Adrianem.
NitjSefini on
Zandberg ze swoim majestatycznym 1% poparcia próbuje stać się chociaż z lekka rozpoznawalny na memcenie to się do takiej debaty aż rwie. Jestem za to w stanie zrozumieć dlaczego Mentzen może to uważać za stratę czasu, bo ma racje, on sam nic na tym politycznie nie ugra a jest możliwość stracić.
Jakby nie ma sensu tracić czasu i środków na debatę z gościem którego wyborców i tak do siebie nie przekonasz (co świetnie się uwydatnia np na tym subie) a który jednocześnie absolutnie się nie liczy w tym wyścigu. Zdecydowanie więcej sensu miałaby debata Mentzen – Braun bo tutaj przynajmniej byłoby coś do ugrania.
mikelson_ on
Absolutnie zrozumiałe ze strony Mentzena. W debacie z kandydatem który ma poparcie na poziomie 3% nic nie może zyskać a tylko stracić.
6 commenti
coś Mentzen nie ma szczęścia do brodaczy
Pamiętam jak Zandberg się pojawił pierwszy raz na debacie i praktycznie pozamiatał. Ciekawe czy tym razem będzie tak samo. Ogólnie poziom debaty politycznej spadł, więc powinno być łatwiej, z drugiej strony jest więcej typowego prowokacyjnego gadaniaz nie wiem jak się w tym odnajdzie
Po jaką cholerę marnować czas na debatę z gościem z 1% poparcia? Wybory prezydenckie mają to do siebie, ża startuje w nich dużo egzotycznego planktonu, którego nikt na poważnie nie bierze.
> Niech rozmawia z kimś na jego poziomie w sondażach.
Bo jeszcze by 10-procentowy Mentzen publicznie przegrał z 3-procentowym Adrianem.
Zandberg ze swoim majestatycznym 1% poparcia próbuje stać się chociaż z lekka rozpoznawalny na memcenie to się do takiej debaty aż rwie. Jestem za to w stanie zrozumieć dlaczego Mentzen może to uważać za stratę czasu, bo ma racje, on sam nic na tym politycznie nie ugra a jest możliwość stracić.
Jakby nie ma sensu tracić czasu i środków na debatę z gościem którego wyborców i tak do siebie nie przekonasz (co świetnie się uwydatnia np na tym subie) a który jednocześnie absolutnie się nie liczy w tym wyścigu. Zdecydowanie więcej sensu miałaby debata Mentzen – Braun bo tutaj przynajmniej byłoby coś do ugrania.
Absolutnie zrozumiałe ze strony Mentzena. W debacie z kandydatem który ma poparcie na poziomie 3% nic nie może zyskać a tylko stracić.