No ja pierdole, ile im ci developerzy pchają w kieszenie
windyx952 on
Kurwa mać
szczszqweqwe on
Znów będzie zła lewica przeszkadzająca deweloperom i bankom.
umotex12 on
Dobra, czas ruszyć lokalnych razemitów(*), bedom protesty
(*) w tym kraju nie liczę na sukces jakiegokolwiek innego protestu niż zrobionego jak koncert z eventem na fejsie i duża organizacja w tle
26idk12 on
PS. Wiemy dlaczego minister rozwoju nie wiedział o projekcie deregulacyjnym – był zajęty deweloperami.
mikelson_ on
Nie brzmi źle ten program. Polską mieszkaniami stoi cóż zrobisz, ja znam ludzi którym kredyt 2% faktycznie pozwolił kupić dom a właściciele nieruchomości cieszą się z podpompowania cen.
JaxonMaxonDraxon on
“Jednocześnie gminy dostaną prawo do określenia w uchwale własnej wysokości limitu, co pozwoli go korygować stosownie do lokalnych uwarunkowań.”
Czyli lokalny deweloper da w łapę urzędnikowi z gminy i limit magicznie wzrośnie.
AMGsoon on
r/polska: Mamy najdroższe kredyty mieszkaniowe w UE!!!1111
Rząd: Macie tu tańsze kredyty, na zakup pierwszego mieszkania.
r/polska: Po cholera te tanie kredyty?!
Desperate_Sorbet_815 on
Warto było trzymać te miliardy w rezerwie, dzieci temu młodzi dostaną nowe mieszkania. To znaczy, nie, przepraszam, deweloperzy dostaną, młodzi dostaną chuja w dupę.
BK_0123 on
Był wczoraj na poły optymistyczny wątek o “spadku wzrostu cen” mieszkań, czy teraz nastąpi “wzrost wzrostu cen”?
Bnois on
Znowu klasa średnia płaci za biedniejszych. Z podatków ch*a mam w sumie, a może i to kiedyś opodatkują
Easy_Holiday8159 on
Jak nie drzwiami to oknem.
kociol21 on
Nie dogodzisz. Programy mieszkaniowe są potrzebne i tyle, wspierają możliwość kupna mieszkania dla wielu osób i działały bardzo dobrze od co najmniej kilkunastu lat – patrz “Rodzina na swoim” czy “Mieszkanie dla młodych” – żadne z nich nie przyczyniło się do widocznego zwiększenia cen mieszkań.
Największym problemem poprzednich propozycji nie było to, że one w ogóle istniały – bo to bardzo dobrze, że istniały, tylko to, że były chujowo napisane, miały kiepsko zrobione kryteria – a przede wszystkim – brak ustalonej ceny maksymalnej objętej programem za metr.
Ten program – przynajmniej pobieżnie czytając, taki mechanizm ma posiadać.
Kawałek nie tak dalekiej historii – raptem 6 lat temu w ostatnią fazę wchodził program MDM i polecam dowiedzieć się jak rynek zareagował na zakończenie tego programu. Według większości – zapewne ceny zaczęły spadać? No bo przecież skończyła się dosypka dla deweloperów, która powoduje wzrost popytu i cen.
A nie, koniec MDM spowodował błyskawiczne podniesienie cen mieszkań. MDM miał dosyć restrykcyjne limity ceny za metr, a jednocześnie był bardzo opłacalny dla kupujących, więc każdy koniecznie chciał się załapać. Developerzy musieli trzymać ceny na poziomie obejmowanym przez program, bo jak nieruchomość wypadła z widełek to momentalnie robiła się nieopłacalna dla ludzi i każdy szukał czego innego.
Więc tu mamy przykład czegoś, przez co niektórym może mózg eksplodować – program dopłat mieszkaniowych, który nie tylko nie powodował widocznego wzrostu cen, ale jeszcze samoczynnie utrzymywał je na niższym poziomie hamując ich wzrosty.
Ba, ciekawostka całkowicie anegdotyczna – ja kupowałem w tamtym czasie mieszkanie i w ostatniej transzy limit za metr został zmniejszony, więc moje mieszkanie przestało się łapać. Developer obniżył mi cenę mieszkania o 12 tysięcy tylko po to, żebym się zmieścił w programie – na który końcowo i tak się nie załapałem z innych przyczyn, no ale tak czy siak wyszło, że zapłaciłem mniej.
Krzyczenie tylko na lewo i prawo i powtarzanie hasełek z internetu o “koalicji deweloperskiej” jest kompletnie bezproduktywnie. Programy mieszkaniowe są normalną częścią rynku mieszkaniowego w większości cywilizowanych krajów i są potrzebne.
Warunek jest taki, że muszą być dobrze napisane i, że nie mogą stanowić jedynego pomysłu na politykę mieszkaniową, a tylko stanowić jeden z jej elementów – i to u nas kuleje.
Mysterious_Web7517 on
My to mamy gest. Inwestycje w beton? Lej miliardy. Inwestycje w AI czy badania i rozwój? Rzućmy kilkadziesiąt milionów.
relkoko on
Brzmiałoby to nieźle, ale to że gminy ustalają limit za metr kwadratowy to jest nieporozumienie. Śmierdzi korupcją. Przepraszam, u nas nie ma korupcji, jest lobbying. Czyli znowu rządowa dopłata rozmyje się w sztucznie podwyższonych cenach. Mylę się?
BubsyFanboy on
Gwarancje Banku Gospodarstwa Krajowego do 100 tys. zł, kryterium dochodowe, zasada “złotówka za złotówkę” i limit ceny za metr kwadratowy – to główne założenia programu “Pierwsze klucze”, który ma być zastępcą budzącego kontrowersje “Kredytu mieszkaniowego #naStart”. Money.pl nieoficjalnie poznał szczegóły planu, które niedługo później potwierdził minister rozwoju.
Kredyt mieszkaniowy w nowym rządowym programie ma opierać się o mechanizm gwarancji [Banku Gospodarstwa Krajowego](https://www.money.pl/wiadomosci/bank-gospodarstwa-krajowego.html) (BGK), podobnie jak to było w poprzednich programach. **Gwarancja obejmować będzie brakującą kwotę do wniesienia wkładu własnego przez kredytobiorcę na poziomie 20 proc. wartości nabywanej nieruchomości, jednak nie wyższą niż 100 tys. zł.**
# Program “Pierwsze klucze”. Zasady
O kredyt “Pierwsze klucze” ubiegać się będą mogły osoby, które nie posiadają i nie posiadały mieszkania w prawie własności mieszkania albo spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu, uzyskanym w drodze dziedziczenia lub darowizny.
**Rządowy kredyt będzie mógł być udzielony maksymalnie dwóm osobom, niezależnie od tego, czy pozostają w związku małżeńskim**. Istotne będzie to, czy łącznie posiadają udział nie wyższy niż 50 proc. w prawie własności mieszkania albo spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu, uzyskany w drodze dziedziczenia lub darowizny.
>Wspólne uzyskanie kredytu będzie wymagać nabycia nieruchomości na zasadach współwłasności łącznej albo ułamkowej, po 50 proc. Wymóg, by osoba dołączana do zaciąganego kredytu stała się współwłaścicielem mieszkania, ma zapobiec sytuacjom sztucznego dołączenia kolejnych osób do umowy kredytu, tylko po to, by podwyższyć swoją zdolność kredytową.
Kredyt “Pierwsze klucze” ma być udzielany nie tylko jako kredyt hipoteczny na zakup mieszkania czy budowę domu. Będzie mógł też przybrać formę kredytu konsumenckiego np. na pokrycie kosztów partycypacji w SIM/TBS (Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe/Towarzystwo budownictwa społecznego – przyp. red.)
16 commenti
No ja pierdole, ile im ci developerzy pchają w kieszenie
Kurwa mać
Znów będzie zła lewica przeszkadzająca deweloperom i bankom.
Dobra, czas ruszyć lokalnych razemitów(*), bedom protesty
(*) w tym kraju nie liczę na sukces jakiegokolwiek innego protestu niż zrobionego jak koncert z eventem na fejsie i duża organizacja w tle
PS. Wiemy dlaczego minister rozwoju nie wiedział o projekcie deregulacyjnym – był zajęty deweloperami.
Nie brzmi źle ten program. Polską mieszkaniami stoi cóż zrobisz, ja znam ludzi którym kredyt 2% faktycznie pozwolił kupić dom a właściciele nieruchomości cieszą się z podpompowania cen.
“Jednocześnie gminy dostaną prawo do określenia w uchwale własnej wysokości limitu, co pozwoli go korygować stosownie do lokalnych uwarunkowań.”
Czyli lokalny deweloper da w łapę urzędnikowi z gminy i limit magicznie wzrośnie.
r/polska: Mamy najdroższe kredyty mieszkaniowe w UE!!!1111
Rząd: Macie tu tańsze kredyty, na zakup pierwszego mieszkania.
r/polska: Po cholera te tanie kredyty?!
Warto było trzymać te miliardy w rezerwie, dzieci temu młodzi dostaną nowe mieszkania. To znaczy, nie, przepraszam, deweloperzy dostaną, młodzi dostaną chuja w dupę.
Był wczoraj na poły optymistyczny wątek o “spadku wzrostu cen” mieszkań, czy teraz nastąpi “wzrost wzrostu cen”?
Znowu klasa średnia płaci za biedniejszych. Z podatków ch*a mam w sumie, a może i to kiedyś opodatkują
Jak nie drzwiami to oknem.
Nie dogodzisz. Programy mieszkaniowe są potrzebne i tyle, wspierają możliwość kupna mieszkania dla wielu osób i działały bardzo dobrze od co najmniej kilkunastu lat – patrz “Rodzina na swoim” czy “Mieszkanie dla młodych” – żadne z nich nie przyczyniło się do widocznego zwiększenia cen mieszkań.
Największym problemem poprzednich propozycji nie było to, że one w ogóle istniały – bo to bardzo dobrze, że istniały, tylko to, że były chujowo napisane, miały kiepsko zrobione kryteria – a przede wszystkim – brak ustalonej ceny maksymalnej objętej programem za metr.
Ten program – przynajmniej pobieżnie czytając, taki mechanizm ma posiadać.
Kawałek nie tak dalekiej historii – raptem 6 lat temu w ostatnią fazę wchodził program MDM i polecam dowiedzieć się jak rynek zareagował na zakończenie tego programu. Według większości – zapewne ceny zaczęły spadać? No bo przecież skończyła się dosypka dla deweloperów, która powoduje wzrost popytu i cen.
A nie, koniec MDM spowodował błyskawiczne podniesienie cen mieszkań. MDM miał dosyć restrykcyjne limity ceny za metr, a jednocześnie był bardzo opłacalny dla kupujących, więc każdy koniecznie chciał się załapać. Developerzy musieli trzymać ceny na poziomie obejmowanym przez program, bo jak nieruchomość wypadła z widełek to momentalnie robiła się nieopłacalna dla ludzi i każdy szukał czego innego.
Więc tu mamy przykład czegoś, przez co niektórym może mózg eksplodować – program dopłat mieszkaniowych, który nie tylko nie powodował widocznego wzrostu cen, ale jeszcze samoczynnie utrzymywał je na niższym poziomie hamując ich wzrosty.
Ba, ciekawostka całkowicie anegdotyczna – ja kupowałem w tamtym czasie mieszkanie i w ostatniej transzy limit za metr został zmniejszony, więc moje mieszkanie przestało się łapać. Developer obniżył mi cenę mieszkania o 12 tysięcy tylko po to, żebym się zmieścił w programie – na który końcowo i tak się nie załapałem z innych przyczyn, no ale tak czy siak wyszło, że zapłaciłem mniej.
Krzyczenie tylko na lewo i prawo i powtarzanie hasełek z internetu o “koalicji deweloperskiej” jest kompletnie bezproduktywnie. Programy mieszkaniowe są normalną częścią rynku mieszkaniowego w większości cywilizowanych krajów i są potrzebne.
Warunek jest taki, że muszą być dobrze napisane i, że nie mogą stanowić jedynego pomysłu na politykę mieszkaniową, a tylko stanowić jeden z jej elementów – i to u nas kuleje.
My to mamy gest. Inwestycje w beton? Lej miliardy. Inwestycje w AI czy badania i rozwój? Rzućmy kilkadziesiąt milionów.
Brzmiałoby to nieźle, ale to że gminy ustalają limit za metr kwadratowy to jest nieporozumienie. Śmierdzi korupcją. Przepraszam, u nas nie ma korupcji, jest lobbying. Czyli znowu rządowa dopłata rozmyje się w sztucznie podwyższonych cenach. Mylę się?
Gwarancje Banku Gospodarstwa Krajowego do 100 tys. zł, kryterium dochodowe, zasada “złotówka za złotówkę” i limit ceny za metr kwadratowy – to główne założenia programu “Pierwsze klucze”, który ma być zastępcą budzącego kontrowersje “Kredytu mieszkaniowego #naStart”. Money.pl nieoficjalnie poznał szczegóły planu, które niedługo później potwierdził minister rozwoju.
[Propozycję wprowadzenia programu “Pierwsze klucze” przedstawił w czwartek podczas konferencji prasowej szef resortu rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk](https://www.money.pl/gospodarka/nowy-plan-na-mieszkaniowke-paszyk-ujawnia-7124774458817344a.html). Money.pl poznał założenia dokumentu przed wystąpieniem ministra.
Kredyt mieszkaniowy w nowym rządowym programie ma opierać się o mechanizm gwarancji [Banku Gospodarstwa Krajowego](https://www.money.pl/wiadomosci/bank-gospodarstwa-krajowego.html) (BGK), podobnie jak to było w poprzednich programach. **Gwarancja obejmować będzie brakującą kwotę do wniesienia wkładu własnego przez kredytobiorcę na poziomie 20 proc. wartości nabywanej nieruchomości, jednak nie wyższą niż 100 tys. zł.**
# Program “Pierwsze klucze”. Zasady
O kredyt “Pierwsze klucze” ubiegać się będą mogły osoby, które nie posiadają i nie posiadały mieszkania w prawie własności mieszkania albo spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu, uzyskanym w drodze dziedziczenia lub darowizny.
**Rządowy kredyt będzie mógł być udzielony maksymalnie dwóm osobom, niezależnie od tego, czy pozostają w związku małżeńskim**. Istotne będzie to, czy łącznie posiadają udział nie wyższy niż 50 proc. w prawie własności mieszkania albo spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu, uzyskany w drodze dziedziczenia lub darowizny.
>Wspólne uzyskanie kredytu będzie wymagać nabycia nieruchomości na zasadach współwłasności łącznej albo ułamkowej, po 50 proc. Wymóg, by osoba dołączana do zaciąganego kredytu stała się współwłaścicielem mieszkania, ma zapobiec sytuacjom sztucznego dołączenia kolejnych osób do umowy kredytu, tylko po to, by podwyższyć swoją zdolność kredytową.
Kredyt “Pierwsze klucze” ma być udzielany nie tylko jako kredyt hipoteczny na zakup mieszkania czy budowę domu. Będzie mógł też przybrać formę kredytu konsumenckiego np. na pokrycie kosztów partycypacji w SIM/TBS (Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe/Towarzystwo budownictwa społecznego – przyp. red.)